Dyrektywa Naczelnego Wodza Marszalka Rydza Smiglego - 17 wrzesnia 1939 roku, jako konsekwencja Tajnego Zalacznika (Protokolu) do Paktu Ribbentrop - Molotow z dnia 23 sierpnia 1939 roku.
Armand, Paszkowski, Demonets, Konstantinovich and Duflon
Orlov Denisov, Radzivill, Pociej, Trubetskoy, Bagrationi, Siedych, Wittgenstein, Armand, Paszkowski, Demonets, Konstantinovich and Duflon families in Russia, Estonia, Latvia and Belarus.
© author Bogdan Konstantynowicz
© author Bogdan Konstantynowicz Walki z sowietami po 23 wrzesnia 1939
Nie dziwi, dlaczego Adolf Hitler rozpoczął wojnę przemówieniem w dniu 01 wrzesnia 1939 roku na cześć współpracy sowiecko - niemieckiej, mowiąc, że z Rosją przenigdy już nie dojdzie do konfliktu.
|
November 2013 - new websites on the genealogy and history of the noble
Konstantynowicz family in Russia 1772 - 1918, Poland 1918 - 1939 and next at a Polish territory
1939 - 2012. |
03 – 05 września 1939 roku
Niemcy od samego początku kampanii napierają na sowietów, aby szybko wkroczyli do Polski. Dnia 03.09 Ribbentrop depeszuje do Moskwy, że Niemcy będą musieli operować w strefie rosyjskiej. Przebywający w Berlinie oficerowie rosyjscy mieli omówić współdziałanie w szczegółach (dnia 02 września nasz wywiad informowal o odlocie ze Sztokholmu do Berlina gen. Purkajewa, gen. Beliakowa, płk Skoniakowa i mjra Bajonowa). Dnia 05 wrzesnia 1939 roku Mołotow uznał współdziałanie wojskowe za absolutnie konieczne w jego strefie, jak przykladowo stalo sie to na Mazowszu na wschod od Pragi, w bitwie pod Lukowem czy podczas rozbijania po 20 wrzesnia Frontu Dęba - Biernackiego.
Warszawa byla w niedzielę 3 września miejscem obrad Marszalka Edwarda Rydza Smiglego i generala broni Kazimierza Sosnkowskiego. Sowieckie zagrozenie podsumowano: '... jest gorzej aniżeli źle'.
"Sosnkowski wyraził pogląd, że w związku z rozwojem sytuacji i zespołem zagadnień, jakie obrót spraw pozostawił na porządku dziennym, należało oś odwrotu naszych sił zbrojnych zorientować nie wprost na wschód w stronę Rosji, lecz na południowy - wschód w stronę sojuszniczej Rumunii i przyjaznych Węgier...".
Marszałek juz wtedy sugerowal, ze 'w każdym wypadku bić się będzie do ostatka'. Na ten kierunek odwrotu Polska przygotowywala sie juz przed wojną.
Manewr przygotowujący Wojsko Polskie na agresje sowiecką byl przeprowadzony bardzo dobrze:
1. nie wywolywal paniki wsrod zolnierzy; 2. nie - potwierdzają to publikowane wspomnienia z 1939 roku
- ujawnial zrodel wiedzy o planowanym ataku Armii Czerwonej nawet wsrod oficerow
Sztabu Glownego Naczelnego Wodza. Zrodlem wiedzy mogl byc
radiowywiad oraz osoba z sowieckiego kierownictwa? Bieszanow i dyskutanci z
forum Polska - Rosja latem 2012 roku staraja sie odgrzewac stare teorie o
Marszalku Edwardzie Rydzu Smiglym przytaczajac odprawe dnia 12
września 1939, na ktorej minister Jozef Beck w Krzemiencu, wobec ambasadorow
obcych mocarstw, wyraził niezadowolenie z powodu braku skutecznej pomocy ze
strony aliantów, ale wyraził jednak przekonanie, że wojna nie może trwać długo.
Sytuacja wewnętrzna w Niemczech wyklucza długa walke, wobec braku zasobów
ludzkich i surowców strategicznych w Rzeszy, ktorych jest znacznie mniej niż w
1914 roku. Beck zadal intensywnych bombardowan. Prywatna rozmowa odbyła się z
francuskim ambasadorem, ktory kolejny raz, jak 09 września, zasugerował, że Rząd
Polski powinien osiedlic sie we Francji, 'stosownie do precedensu belgijskiego
rządu w 1914 roku'. Wieczorem 12 września w miejscowości Olyka odbylo sie
wspólne posiedzenie rządu i najwyzszego wojskowego kierownictwa
Rzeczypospolitej. Rydz-Śmigły przedstawił ogólną sytuację na froncie. Do
francuskiej propozycji obiecał wrócić później. Z powodu zachowania tajemnicy o
zrodlach wywiadu w publicznych dokumentach, nie ma słowa o możliwej inwazji
Związku Sowieckiego, i jakie środki powinny być zapewnione w tej
sprawie. 3. manewr wykonywany byl w
obliczu walk z Niemcami (Wizna, atak Korpusu Guderiana ale pozbawionego
logistyki, zaopatrzenia i celu - jego zadania przedstawiam w innym miejscu), ale
minimalizowal skutki odwrotu na poludniowy - wschod przy ciąglej obronie na
froncie niemiecko - polskim (a. dopiero atak sowiecki na Polske spowodowal
ewakuacje lotnictwa polskiego znad Bzury switem 17 wrzesnia, b. mozliwosc
skumulowania sprawnych samolotow niemieckich na obszarze walk wokol Warszawy i
nad Bzurą w dniu 17 wrzesnia - bez agresji sowieckiej byloby to niemozliwe; c.
absolutnie pewne informacje o zblizającej sie agresji Armii Czerwonej i atak
sowiecki rozpoczety nocą 16 na 17 wrzesnia 1939 roku, spowodowaly zmiane planow
polskich: uderzanie z 'worka kutnowskiego' na poludniowy - wschod zmieniono na
przebijanie sie w kierunku wschodnim do Warszawy i Modlina); 4. manewr na
poludniowy - wschod byl skoordynowany z odtwarzaniem gotowosci bojowej jednostek
polskich na Lubelszczyznie, ukonczonej dnia 19 wrzesnia wobec ataku sowieckiego;
5. manewr ewakuacyjny do Malopolski Wschodniej i na Przedmoscie Rumunskie, a po
ataku Armii Czerwonej - na Przedmoscie Czeremosz, skoordynowano od 15 wrzesnia
1939 roku z planowanymi dostawami zaopatrzenia do portow rumunskich, tak aby od
rana 17 wrzesnia polskie oddzialy mogly przechodzic do Rumunii - co zaczeto
realizowac; 6. swietnie zorganizowano ewakuacje Naczelnych Organow Panstwa
Polskiego i Naczelnego Dowodztwa na poludniowy - wschod po 13 i 14 wrzesnia,
uniemozliwiając wziecie do niewoli tych instytucji i osob (to jeden z
najwiekszych problemow dla zamachowcow i agresorow od dnia 18 wrzesnia 1939
roku); dzieki temu uratowano w calosci sklad Naczelnego Dowodztwa Wojska
Polskiego i uniknieto strat wsrod politykow II Rzeczpospolitej - odroznia to
calkowicie sytuacje z 1939 roku i 2010 roku, kiedy zginelo ponad 90 osob
zajmujacych najwazniejsze stanowiska w Panstwie Polskim; daje to najwyzsza ocene
polskim sluzbom ochraniajacym centralne organy panstwowe we wrzesniu 1939 roku;
7. sprawnie przeprowadzona ewakuacja Polski polnocno - wschodniej po dniu 13 i
14 wrzesnia 1939 roku; manewr uzgodniony z Anglikami od 13 wrzesnia; 8. manewr
ewakuacji wojsk zaplanowany w nocy 09 na 10 wrzesnia 1939 roku przez Jaklicza,
zatwierdzony przez Sztab Glowny w dniu 10 wrzesnia, a w dniach 12 i 13 wrzesnia
skonkretyzowany, jako odwrot na Przedmoscie Rumunskie, w celu unikniecia
okrazenia Wojska Polskiego przez Armie Czerwona i Niemcow w Polsce centralnej i
w celu zabezpieczenia drog zaopatrzenia z Rumunii narazonych na odciecie przez
ewentualny atak sowiecki od wschodu; manewr ten uzgodniono z Francuzami w dniach
12 i 13 wrzesnia; 9. manewr ewakuacyjny na poludniowy - wschod od 12 wrzesnia
stal w sprzecznosci z planami 'lwowskimi' Sosnkowskiego - Sikorskiego i od dnia
13 wrzesnia 1939 roku (rozkazy z dnia 13 wrzesnia dla generala
Fabrycego) planowanie Marszalka Rydza Smiglego musialo uwzgledniac
niewykonywanie przez kilku dowodcow rozkazow Naczelnego Wodza o przygotowaniu do
obrony Przedmoscia Rumunskiego. Mimo zaistnialej sytuacji odwrot na poludniowy -
wschod Polski przeprowadzany byl szybko i sprawnie. Zobacz tez:
O zadnym zaskoczeniu agresją sowiecką nie bylo
mowy, bowiem juz dnia 05
września Marszalek Rydz - Śmigły
otrzymal
ostrzeżenia od kpt. Niezbrzyckiego o ruchach Armii Czerwonej na linii Stalina.
Możliwości walk na dwa fronty i konieczności dalszej walki w oparciu o terytoria
sojusznikow, Anglii i Francji. "Osławiony płk Roman Umiastowski poczuł
się zagrożony i 6
września, ... na naradzie u marszałka ostro krytykował ostrzeżenia
kpt. Niezbrzyckiego. Niezbrzycki oświadczył wówczas marszałkowi i sztabowcom, iż złamanie
traktatu ... przez Sowietów jest pewne i nastąpi lada moment
... uzgodniony z Hitlerem atak Sowietów na
Polskę miał nastąpić najpóźniej 8 - 10
września, ale Stalin zwlekał czekając na ruchy armii francuskiej na
froncie zachodnim", Zobacz tez: Charles E. Bohlen, Witness to
history 1929 - 1969, London, Weidenfeld and Nicolson 1973; Foreign Relations of
the United States 1939, Washington 1956, vol 1, s. 342, doc. 465; Sławomir
Dębski, Marek Kornat, Polska nie była bierna. 70 rocznica paktu Ribbentrop -
Mołotow, 'Gazeta Wyborcza' 21 sierpnia 2009. Tresc tajnego protokółu byla
opublikowana w Stanach Zjednoczonych w 1948 roku, w oparciu o przejęcie archiwów
niemieckiego MSZ w 1945 roku. Brytyjski "Times" z dnia 19 września
1939 roku potwierdził, że Zwiazek Sowiecki "atak na Polskę uzgodnił już 23 sierpnia w
Moskwie". Oczywiscie Sowiety i Polska nawzajem sprawdzaly, czy nie
doszlo do przecieku tych najwazniejszych dyplomatyczno - wojskowych danych i
dlatego dnia 02 września Nikołaj Szaronow, sowiecki ambasador w Polsce, pytał
Józefa Becka, "dlaczego Polska nie stara się o dostarczenie sprzętu
wojskowego od Zwiazku Sowieckiego. Było to jednak pytanie wyłącznie retoryczne,
jako że tzw. pakt Ribbentrop - Mołotow podpisany 23 sierpnia zobowiązywał strony
do nie wspierania państw trzecich w przypadku wybuchu wojny z udziałem jednego z
sygnatariuszy porozumienia. Mimo wszystko rząd Polski zwrócił się do Moskwy z
pytaniem, czy jest możliwa dostawa materiału wojennego. Mołotow ... stwierdził,
że takiej możliwości nie ma". A Naczelne Dowodztwo otrzymalo dnia 16
wrzesnia 1939 roku ostateczne potwierdzenie ataku sowieckiego; konsul generalny
w Kijowie, Jerzy Matusinski wydal polecenie opuszczenia terytorium Zwiazku
Sowieckiego kierujacemu polska placowka wywiadowcza na Ukrainie majorowi
Mieczyslawowi Slowikowskiemu, ktory dnia 16 wrzesnia przekroczyl granice polsko
- sowiecka, aby ostrzec wladze polskie o przygotowywanym uderzeniu Armii
Czerwonej; Mieczyslaw Slowikowski byl przed 1939 rokiem oficerem inspekcyjnym
placówek zagranicznych, potem prowadzil dzialalnosc wywiadowcza w Afryce
Polnocnej.
09
września
Dnia 09 wrzesnia 1939 roku
sowiety zawiadamiają Niemców, że są zdecydowani zaatakować szybko Polskę (wg
Aleksander Bregman, Najlepszy sojusznik Hitlera, wyd. Kraków w 1983 roku, s.
59). Odbyło się to w
rozmowie
Mołotowa z
Schulenburgiem w Moskwie dnia 09
września 1939
roku. Była bowiem fałszywa informacja o zdobyciu Warszawy przez Niemców w dniu 08 września.
Czyżby treść sowieckiego zapewnienia (może przekaz radiowy szyfrem niemieckim “Enigma” z ambasady
w Moskwie, albo podsluch kabla telefonicznego do Prus Wschodnich z
sowietow?) dla Niemców
została przejęta i rozszyfrowana przez nasz Oddziału
II?
W tym przypadku wieczorem 09 września 1939 roku, Sztab
Naczelnego Wodza (w Brześciu)
zostałby zawiadomiony o takim komunikacie. Efektem tego było zaproponowanie
przez Becka, Sosnkowskiemu udziału
w rządzie. Sosnkowski jednak (w dniu 10.09)
zażądał stanowiska liniowego, co wykorzysta w nocy
12 / 13
wrzesnia we Lwowie do przejęcia
władzy nad Armią “Karpaty” i Lwowem.
Drugim
efektem było szybkie sprecyzowanie przez Jaklicza -
zastępcę Szefa Sztabu - w nocy 09 /
10.09, koncepcji i “Wytycznych Naczelnego Wodza do Obrony
Małopolski Wschodniej” (Sztab wydal te
"Wytyczne" 10
wrzesnia).
Wiadomo z TVP z dnia 20.09.1995 roku, że sowieci
podjęli pierwszą decyzję o ataku na Polskę na dzień 11 września
1939 roku.
Sądziliśmy w tym momencie (i Anglicy
podobnie), że
bolszewicy wejdą w pierwszej kolejnosci do Korytarza Wileńskiego i znajdą się byc moze w konflikcie z
Niemcami. Wydaje się, że data 11 wrzesnia pojawiła się właśnie
dnia 09 wrzesnia w zapewnieniach
Mołotowa dla
ambasady niemieckiej w Moskwie. Piec lat po mnie pan prof. Grzelak takze podal
date 11 wrzesnia, w: 'Kresy w czerwieni 1939', Warszawa 2008, ss. 150 - 152.
"Autor usiłuje odtworzyć radziecki proces decyzyjny, aczkolwiek sam
przyznaje, że w związku z ograniczonym dostępem do rosyjskich archiwów oraz
wątpliwościami co do wiarygodności niektórych dokumentów odtwarzanie to ma
charakter dość spekulacyjny ... Grzelak generalnie sugeruje, że początkowa data
inwazji była wyznaczona na 11 września, w związku jednak z fatalnie
postępującymi przygotowaniami 'Stalin prawdopodobnie 10 września lub najpóźniej
11 września polecił przesunąć termin koncentracji na 16 września, a uderzyć na
Polskę we wczesnych godzinach rannych 17 września' ...", s. 152.
10 wrzesnia
Mołotow
w rozmowie z Schulenburgiem odwołał swoją
informację z dnia poprzedniego 09
wrzesnia, że sowieci
zaatakują dnia 11 wrzesnia.
Przesunął teraz datę tego ataku na dzień 16 wrzesnia. Tłumaczył to “zaskoczeniem”
strony bolszewickiej ofensywą niemiecką, tj. jej realizacją, ktora
zaczela odbiegac od sierpniowych zalozen. Dopiero
dnia 13
wrzesnia Mołotow w rozmowie z Schulenburgiem zawiadomił, że
sowiecka armia osiągnęła stan gotowości wcześniej i teraz podał datę ataku
na 15 września.
Dostosowali się do tego Polacy,
w dniu 13 wrzesnia wieczorem precyzując plan, a w dniu nastepnym 14
wrzesnia wydając rozkazy do ewakuacji wszystkich
wojsk na Przedmoście Rumuńskie. Jest to
pośredni dowód, że dnia 14 września
Marszałek Rydz Śmigły
wiedział już dokładnie, ze sowieci zaatakują w ciągu następnych paru dni, a ich
glownym celem będzie Wisla
z Pragą
warszawską. Wlasnie tego
dnia 14 września 1939 roku Sowieci wydali dyrektywe o zaatakowaniu Polski,
wedlug drugiej wersji tego rozkazu nr 16633/4. "Na druku skierowanym do
dowództwa BSOW wpisano atramentem datę 14 września. Co z tego, skoro ten sam
dokument zawiera również wpisywane atramentem daty koncentracji, rozwinięcia i
mobilizacji opiewające na 11 - 13 września, tyle że przekreślone i poprawione?
Daty przeczą sobie nawzajem. Ale niezależnie od tego, jeśli nawet dyrektywę
Szaposznikow i Woroszyłow podpisali i zlecili wysłanie do SOW 14 września, to
przecież nie oni wyznaczali datę inwazji...".
Wobec tego Hitler dnia 10 wrzesnia żąda informacji, jaka jest
najkrótsza linia z której najmniejsze siły mogłyby ubezpieczać “przeciw pozostałemu polskiemu obszarowi”,
“jeśliby reszta Wschodniej Polski nie miałaby być przez nas
obsadzona”. Celem
Hitlera nie bylo więc calkowite
zniszczenie
Polski. Dnia 11 wrzesnia 1939
roku
Ponieważ sowieci dnia 11
wrzesnia (wg wiadomości z
TVP z dnia 20 września 1995 roku) nie zaatakowali Polski,
Ribbentrop przedepeszował do Moskwy do swojej
ambasady, że może to oznaczać wytworzenie się “próżni
politycznej” w sowieckiej strefie interesów
(wg Aleksander Bregman, “Najlepszy sojusznik Hitlera”, wyd.
Kraków w 1983 roku, s. 60),
ktorej Niemcy nie zamierzali zajmować.
Polityka
sowiecka na Kresach a polskie wladze emigracyjne po 1939
12 wrzesnia 1939 roku
W tym czasie w Paryzu Gamelin odmowil rozmowy szefowi polskiej
misji wojskowej we Francji generalowi
Burchardt - Bukackiemu, bowiem w
Abbeville dnia 12 wrzesnia podjeto polityczną decyzje o koniecznosci
wstrzymania czasowo czesci glownych działan zaczepnych na froncie zachodnim ze
względu "na niemożność
uzyskania wpływu na przebieg kampanii polskiej", chociaz brak jest
opublikowanego stenogramu z tych obrad. Wstrzymano natarcie 4-ej Armii "z
uwagi na odsłoniętą flankę. Zaraz po Abbeville Gamelin wydał rozkaz natarcia 3
Armii na Berus na dzień 15 września (miało zabezpieczyć flankę 4 Armii) oraz
przetestowania ognia artyleryjskiego na wybranym odcinku Linii Zygfryda. Z uwagi
na złą pogodę dzień natarcia przełożono na 17 września". Dnia 15 wrzesnia
wieczorem wedlug Marszalka Rydza Smiglego, ktory otrzymal list od Gamelin'a,
date ofensywy przesunieto na wlasnie 17 wrzesnia, a wedlug generala Stachiewicza
dnia 16 wrzesnia przesunieto date na 21 wrzesnia, zgodnie z wypowiedzia generala
Faury. W trakcie dzialan alianckich prowadzonych tylko do 18 wrzesnia 1939 roku
poleglo i zostalo rannych 2 tys. Francuzów, lacznie zas stracono 120 samolotów
nad Niemcami, razem z RAF.
"... Podczas
spotkania w Abbeville sztab sojuszniczy dysponował meldunkami, które świadczyły,
że Związek Sowiecki na
pewno wkroczy. Wówczas akcja militarna nie miała już
sensu". Prof. Jerzy
Robert Nowak w 2009 roku
podkreslil: "... amerykanski historyk William Shirer przypomnial, ze brak
dzialan francuskich w obronie Polski we wrzesniu 1939 r. oznaczal zlamanie
postanowien tajnego traktatu wojskowego z Polska z 19 lutego 1921 r. podpisanego
przez marszalka Ferdinanda Focha.
Traktatu, w którym Francja zobowiazywala sie do 'efektywnego
i szybkiego wsparcia Polski w przypadku napadniecia jej przez
Niemcy'... Francja zlamala równiez porozumienie z Polską podpisane
przez gen. M. Gamelina z gen. T. Kasprzyckim
19 maja 1939 roku. Trzeci punkt tego porozumienia przewidywal, ze 'gdy tylko rozpocznie sie glówne
niemieckie uderzenie na Polske, Francja podejmie ofensywe przeciwko Niemcom
glównymi zgrupowaniami swych sil, poczynając od pietnastego dnia
po pierwszym dniu mobilizacji w Polsce'... Niemiecki general Siegfried Westphal pisal: 'We wrzesniu nie bylo ani jednego czolgu na
froncie zachodnim. Zapasy amunicji wystarczylyby tylko na trzy dni walki'
... General Alfred Jodl stwierdzil,
ze Niemcy uniknely upadku w 1939 r. ... niemiecki general Franz Halder stwierdzil: 'Jesliby Francuzi ... wykorzystali okazje,
stworzona przez zaangazowanie prawie wszystkich naszych wojsk w Polsce, to
byliby zdolni przekroczyc Ren, bez mozliwosci zapobiezenia temu z naszej strony
i zagroziliby zaglebiu Ruhry, które mialo znaczenie decydujace dla prowadzenia
wojny przez Niemcy'... General
Gamelin, bedacy wówczas naczelnym dowódca wojsk sprzymierzonych ...klamal
w liscie do polskiego pulkownika Wojciecha
Fydy z 10 wrzesnia 1939 r., twierdzac: 'Prawie polowa naszych czynnych
dywizji na pólnocnym wschodzie uczestniczy w walkach'...".
Mimo tego dnia 12 września
Beck wysłał znowu depeszę do E. Raczyńskiego
i Łukasiewicza z ponagleniem o
pomoc sojuszniczą. Dyskusyjna pozostaje data francuskich zobowiązan wojennych
wobec Polski, bowiem rozwaza sie tekst z protokołu rozmów Francji z Polska lub
tekst z polsko - francuskiej konwencji wojskowej z dnia 19 maja 1939,
ratyfikowanej 04 wrzesnia 1939 roku. 'Począwszy od 15-tego dnia' cytuje sie w
'PSZ w II wojnie światowej' Londyn 1951, t. 1, cz. 2, s. 99 - 100, ale historycy
Zgórniak i Wyszczelski podają inną interpretację daty 'od 15-tego dnia'. Za
'PSZ...' cytuje 'Druga Rzeczpospolita wybór dokumentów', Warszawa 1988. Ponownie
Faury spotyka się
z Marszałkiem w dniu 13 września, też we
Włodzimierzu Woł. (ok. godz.
18.00). Wg Porwita, t. II, s. 178, Francuzi mieli wówczas własny
plan Przedmościa
Rumunskieg, ze Lwowem i Tarnopolem. Dzien wczesniej, wedlug protokołu z
Abbeville: "Najważniejsze wydaje się utrzymanie frontu w Polsce, poprzez
dostawy przez Rumunię. Wygląda na to, że Polacy opanowali chaos i zaczęli odwrót
na wzór republikanow pod Madrytem. Mozliwe, że front utrzyma się podobnie
długo". Pan Romuald
Szeremietiew pisze: "W dniu 12 września 1939 odbyła się w Abbeville
brytyjsko-francuska konferencja ... Gen. Gamelin zaproponował, aby planowaną
ofensywę wstrzymać na kilka dni. Francuski wojskowy wskazywał, że istnieje
konieczność zgromadzenia większej ilości ciężkiej artylerii. Zapewnił, że siły
francuskie będą gotowe do ofensywy 21 września. Zaakceptowano tę propozycje
... Po 14 września
ilościowo siły znajdujące się na zapleczu (polskiego) frontu były większe
od wojsk zaangażowanych bezpośrednio w działania wojenne na froncie. W
tym czasie ruszyło też zaopatrzenie w uzbrojenie i sprzęt z Zachodu. Jeszcze 4
września rząd Rumunii wyraził zgodę na transporty broni kierowane przez jej
terytorium dla walczącej Polski. Dzień później taką samą decyzję podjął rząd
Jugosławii, a następnie rząd Grecji. Do portów rumuńskich zmierzały statki
wiozące 115 samolotów z Anglii, a w Marsylii trwał załadunek 50 czołgów i
kilkudziesięciu dział. Ładowano też samochody, ciągniki i amunicję ... Nie ustalimy, czy 21 września
Polska doczekałby się ofensywy sojuszników na zachodzie. ... Gdyby więc do ofensywy doszło, to klęska Niemiec byłaby natychmiastowa.
Nie byłoby II wojny światowej i jej zbrodniczych skutków. Nie ulega też
wątpliwości, że polska obrona trwałaby, gdyby interwencji sowieckiej nie było
... O klęsce Polski w 1939 r. zdecydowały
Sowiety...".
O naradzie
w Abbeville, gdzie 12 wrzesnia zebrala sie Najwyzsza Rada
Wojenna,
"nikt jak dotąd nie
opublikowal calosci stenogramu z ustalen, a jedynie fragmenty wyrwane z
kontekstu. Na pewno wiadomo, ze rada zaaprobowala IP 4 Gamelina. IP oznacza
Instruction Personele i jest to cos w rodzaju dyrektywy glównodowodzacego. IP 4
dotyczylo ustalenia linii oporu 4 Armii w bezpiecznej odleglosci od Linii
Zygfryda...";
francuskie, 3 Armia i 5 Armia, "nadal mialy prowadzic dzialania ofensywne
oczyszczajac przedpole", a ponadto "mobilizacja rozpoczela sie we Francji 4
wrzesnia, czyli nie w dniu rozpoczecia / wypowiedzenia wojny, a uklad
sojuszniczy przewidywal 14 dni na rozpoczecie konkretnych dzialan
wojennych..."; daje to dzien 17 wrzesnia - gdy liczymy "wlacznie"
lub 18 wrzesnia - liczac "wylacznie". Czesc ziem niemieckich jest okupowana
przez Francuzów od 10 wrzesnia 1939
roku. Dnia 12 wrzesnia
Alianci zapowiadaja
nowe dostawy dla Polski, poprzez Konstance i Galacz w
Rumunii; dnia 16 wrzesnia na naszej
granicy, Rumuni
skoncentrowali dwie pelne dywizje i nadal kontynuuja budowe przygranicznych
lotnisk, gdzie od 17 wrzesnia ladowaly polskie samoloty, w
celu zatankowania dla lotu w glab
Rumunii; lotniska te i zapasy materialowe mialy sluzyc obu sojuszniczym
armiom. Dopiero w dniu 17 wrzesnia nasz
Rząd jednostronnie przerwal te rumunskie przygotowania do wojny z sowietami, a
wojska rumunskie byly juz gotowe do przejscia naszej granicy
panstwowej, o czym pisze gen. Maczek, a
posrednio wynika to z rozkazów marszalka Rydza Smiglego wydanych 17 wrzesnia
1939 roku i decyzji Józefa Becka tez w dniu 17 wrzesnia 1939 roku.
Transporty materialow wojskowych dla naszej armii z Konstancy i Galacza
zostaly zawrócone m.in. do Bejrutu,
rowniez w wyniku naszej
jednostronnej decyzji o wypowiedzeniu Rumunii ukladu sojuszniczego dnia 17
wrzesnia 1939 roku oraz w wyniku internowania wojska i wladz
polskich; bowiem mimo, ze Krolestwo Rumunii juz
dnia 06 wrzesnia oglosilo
neutralnosc (neutralnosc Rumunii
dotyczyla wojny koalicji z Niemcami, a nie z sowietami), to
jednoczesnie trwala mobilizacja i to nie przeciwko
Wegrom; wojska byly koncentrowane na
Bukowinie na granicy z Polską, w
porozumieniu oczywiscie z misją wojskową z Francji. Koncepcja
dlugookresowej obrony na Przedmosciu Rumunskim zakladala, ze w Paryzu mial
pracowac (wieczorem 15 wrzesnia w Kolomyi omowiono
techniczna strone ewakuacji Rządu RP przez Rumunie do
Francji) Rząd RP pod kierunkiem generala Felicjana Slawoj Skladkowskiego. 13 wrzesnia
Dnia 13
wrzesnia 1939 roku (wg Aleksander Bregman, "Najlepszy sojusznik
Hitlera", wyd. Kraków w 1983 roku, s.
60) Mołotow wzywa w Moskwie Schulenburga i oświadcza mu, że sowiecka armia osiągnęła
stan gotowości wcześniej niż się on
spodziewał: "(...)
akcja sowiecka będzie mogła być podjęta wcześniej niż to
zakładano w poprzedniej rozmowie". Oznacza to, że datę ataku przesunięto z dnia
16.09 na 15 września, o czym
wiedział też ambasador niemiecki w Bukareszcie. Marszalek Edward Rydz Smigly juz 13 września otrzymal "meldunek o
przecięciu zasieków po stronie sowieckiej na granicy z Polską co oznaczało
ostateczne przygotowania do inwazji", wg: Andrzej Pepłoński, Wywiad a dyplomacja
II Rzeczypospolitej, Toruń 2004. Tego dnia 13 wrzesnia gen. Ironside otrzymal list od generala Norwida - Neubegauera, w ktorym nasz Sztab
Naczelnego Wodza informuje, "o decyzji wycofania wojska polskiego z polnocno
- wschodniej Polski i ostrzegal, ze wzdluz granicy Prus Wschodnich powstają
warunki do utworzenia wspolnej granicy pomiedzy Sowietami a Niemcami i ...
bramy, przez ktorą nadejdą surowce" (dla Niemiec), wg PSZ, t.
I. W związku z naszą decyzją o ewakuacji czesci
Polski, od 13 wrzesnia wywiązala
sie korespondencja miedzy Szefem Sztabu Imperialnego Wielkiej Brytanii a Polską
Misją Wojskową w Londynie - omawiano "mozliwosc ... utworzenia wspolnej
granicy pomiedzy Sowietami a
Niemcami" ("... wiadomo, że nie tylko
Anglicy, Francuzi i Amerykanie znali treść porozumień niemiecko - sowieckich.
Najpóźniej 28 sierpnia znał je estoński sztab
generalny. Kiedy Sowieci latem następnego roku zaanektowali kraje bałtyckie,
prowadzili w tej sprawie dochodzenie na okoliczność 'przecieku'. W przeddzień
okupacji sowieckiej 17 czerwca 1940 roku szef wywiadu estońskiego, płk Richard Maasing, wraz z grupą kilkunastu
oficerów wywiadu, zdołał zbiec do Finlandii. Podjęli współpracę z wywiadem
fińskim ... zostali przetransferowani do Szwecji, w czym pomógł im rezydent
wywiadu japońskiego w Sztokholmie, generał
Makoto Onodera (blisko z nim
współpracował mjr Michał Rybikowski,
rezydent wywiadu polskiego w Skandynawii posiadający, dzięki tej znajomości,
paszport dyplomatyczny Mandżukuo) ... jeden ze współpracowników płk
Maasinga wpadł w ręce NKWD ... Miał on wyjawić, że informacje na temat paktu
uzyskano ze źródeł agenturalnych; dodajmy, że wywiad estoński działał dość
sprawnie, przede wszystkim w Leningradzkim Okręgu Wojskowym oraz w Moskwie.
Zeznania były więc prawdopodobne. Jest jednak i inne wytłumaczenie sposobu, w
jaki Estończycy weszli w posiadanie tych informacji. Mieli własny system
przechwytywania radiogramów sowieckich oraz ich dekryptażu ... Natomiast wiadomo
ze źródeł fińskich ..., że mieli taki system Finowie, ba, łamali nawet tzw.
szyfry jednorazowe ..., do celów ćwiczebnych oraz na niskich szczeblach armii i
NKWD - w NKWD na szczeblach batalionów i pułków ... Kodów 5-ych nie złamano.
Warto tu dodać, że w tym zakresie Finowie blisko współpracowali z Japończykami,
dzięki czemu możliwy był przechwyt radiogramów na Dalekim Wschodzie, między
Chabarowskiem i Władywostokiem. Wiadomo skądinąd,
że współpraca
wywiadowcza między Polską i Finlandią miała miejsce, podobnie jak między Polską
i Japonią. Istnieją też inne możliwe źródła: własne źródła agenturalne, 'Enigma',
z której pomocą Biuro Szyfrów czytało radiogramy niemieckie ... O działaniach
polskiego wywiadu radiowego i dekryptażu na odcinku sowieckim w 20-leciu
międzywojennym niewiele wiadomo, bo była to jedna z najpilniej strzeżonych
tajemnic ... międzynarodowe kable telefoniczne i telegraficzne między Moskwą i
Berlinem biegły przez terytorium Polski...". W maju 2011 roku autor cytowanego tutaj opracowania
dodal: "...
Otóż źródłem informacji jest prof. Šarūnas Liekis ... Powołuje się on
wprost na płk Richarda Maasinga pisząc, że: "... do 26 sierpnia uświadomił sobie,
że Pakt dzielił państwa bałtyckie na niemiecką i sowiecką strefę wpływów oraz że
Estonia znalazła się w tej ostatniej. Wydaje się, że łotewskie służby
dyplomatyczne również poznały treść Paktu wkrótce po jego podpisaniu oraz że
szerzyły się plotki o przekazaniu przez Niemcy Łotwy Rosji." Z publikacji prof.
Liekisa wynika ponadto jednoznacznie, że najmniej zorientowaną w sytuacji była
Litwa, której rząd, mający traktaty o nieagresji tak z Niemcami, jak i ZSRR, w
ogóle nie brał pod uwagę możliwości aneksji przez ten ostatni. Zostawmy jednak
wątek litewski na boku. Otóż mimowolna pomyłka w Nr 5 Merkuryusza polegała na
tym, że 'Estoński Sztab Generalny
zorientował się...', a nie, że "wiedział". Nie zmienia to istoty rzeczy,
bowiem Estończycy i Łotysze, nawet nie znając treści tajnych protokołów,
prawidłowo odczytali sens paktu Ribbentrop - Mołotow. Pamiętając o tym, że
Richard Maasing, wieloletni oficer wywiadu, mógł wykazać daleko idącą
powściągliwość i nie ujawnić źródeł informacji, zauważmy, że już sam fakt
zawarcia paktu o nieagresji między 1. Państwami nie mającymi wspólnej granicy,
2. Państwami, dotąd, wrogimi, przynajmniej werbalnie, 3. Państwami znanymi z
agresywności, musiał dawać do myślenia, tym bardziej, jeśli uwzględnić moment, w
którym to nastąpiło. Profesor Liekis wspomina również o tym, że Sowieci często,
ku irytacji Niemców, uciekali się do 'przecieków kontrolowanych' wobec rządów
państw bałtyckich, usiłując wymusić na nich określone ustępstwa. To tyle o
faktach dotyczących tego, co kto wiedział o tajnych protokołach paktu R. - M.
Państwa mające rozbudowane służby radiowywiadu na odcinku sowieckim i / lub
niemieckim mogły wiedzieć więcej; w grę wchodzą, rzecz jasna,
Polska, Japonia, Estonia, Finlandia, ewentualnie Łotwa. Są to jednak
domysły. ... I druga korekta, a propos stwierdzenia: '…prowadzili w tej sprawie dochodzenie na
okoliczność "przecieku" ...'. Otóż uprzedzając sowiecką okupację Estonii,
co nastąpiło 17 czerwca 1940, spora grupa oficerów wywiadu estońskiego, na czele
z płk Maasingiem, oraz cała Sekcja D (radiowywiadu) ewakuowała się do Finlandii.
Motyw był oczywisty, Sowieci znali personalia pracowników Sekcji D. Natomiast, w
ręce Sowietów dostał się i generał Laidoner (zm. w 1953 r.), i gen. Reek
(zamordowany w 1942 r.), i Artur Normak (rozstrzelany 27 czerwca 1941). Z
protokołów przesłuchania gen. Reeka przez NKWD ... wynika, jeśli uwzględnić
skłonności Organów do 'radosnej twórczości', że generał, chcąc uniknąć dalszych
pytań o źródła agenturalne, miał przyznać, że źródłem informacji był
radiowywiad."
). Wszystko zmusza sowietow w dniu 13 wrzesnia do przyspieszenia
zapowiedzianego terminu agresji na Polske.
Na sowieckie decyzje z dnia 13 wrzesnia 1939 roku miala wplyw
informacja wywiadowcza o spotkaniu w
Abbeville w dniu 12 wrzesnia
premiera Eduarda Daladiera
i Neville Chamberlain'a,
ktorzy na podstawie opinii gen. Maurice
Gamelina podjeli decyzje o czasowej rezygnacji z dzialan zaczepnych
przeciwko Niemcom; sowieci mieli informacje od sekretarza francuskiej rady
ministrów Eduarda Pfeiffera.
Armia Czerwona musiala oczywiscie choc o
kilkanascie godzin wyprzedzic alianckie uderzenie wspomagające planowane na 17 wrzesnia rano. Aliantow mialy
odstraszyc sowieckie jawne przygotowania do agresji nad Zbruczem wieczorem 16 wrzesnia oraz informacje o
tej agresji np. przez caly dzien 16
wrzesnia w Tarnopolu, o godz. 21.00 z radia Breslau i o godz. 23.00 z radia Minsk. Juz dnia 14
września 1939 roku Sowieci wydali dyrektywe o zaatakowaniu Polski
i dlatego juz
wieczorem 14 wrzesnia Marszalek ze Sztabem Glownym opuszcza
lotnisko Marszałek w tym dniu 13 września ok. godz. 18.00, we
Włodzimierzu, przekazał generalowi Faury swoją koncepcję Przedmościa
Rumuńskiego. Juz 13 września nasz
wywiad meldował "oznaki zwolnienia tempa
ruchu (...) pancernych" wojsk niemieckich. Wróg sądził po 13 wrzesnia, że
"przyczółka rumuńskiego będziemy
bronili do kresu możliwości" (Porwit, t. III, s.
60). Marszałek przybył na lotnisko
Młynów pod Dubnem i rozpoczyna dowodzenie wojskami z myślą o
ściągnięciu sił na Przedmoście (sam planuje zostać na
Przedmościu Rumuńskim!) i wysłaniu
władz cywilnych do Francji. W tym dniu Beck
będzie już wiedział o zdradzie Francuzów . Marszałek wie również
o błędnym dowodzeniu Sosnkowskiego. Dnia 14 września 1939 roku Sowieci wydali
dyrektywe o zaatakowaniu Polski, a tego samego dnia 14 wrzesnia 1939 roku
nadeszła depesza o odmowie Aliantów podjęcia ofensywy na dużą skalę na
Zachodzie. Marszałek jakoby otrzymał tę depeszę
dopiero wieczorem 16 września
w Kołomyi, co oczywiscie nie wyklucza, ze
dane z niej mial natychmiast w dniu 14 wrzesnia. Beck już dnia 14
wrzesnia rozkazał naszemu ambasadorowi w Szwajcarii nawiązać kontakt z placówką niemiecką w celu
szukania modus vivendi za plecami Aliantów (wg inf. amb.
Komornickiego w Szwajcarii). Dnia 15 września
Dnia 14
września 1939 roku
Sowieci wydali dyrektywe o zaatakowaniu Polski - 14
wrzesnia doreczono
tez rozkazy sowieckim dowódcom Okregow Wojskowych, "o wydzieleniu konkretnych sil z
OW oraz koncentracji wojsk Frontów we wskazanych rejonach i organizacji Frontów.
15 wrzesnia wydano rozkazy
operacyjne dowodcom Frontów. 16
wrzesnia ... wojska Frontów Bialoruskiego i Ukrainskiego zajmują pozycje
wyjsciowe w pelnej gotowosci do dzialania". Według
profesora Andrzeja Pepłońskiego (Służby wywiadowcze PSZ na Zachodzie (1939 - 1945),
Akad. Spraw Wewn. Warszawa 1985): dnia 15.09 wywiad KOP donosi ponownie o zarządzeniach
mobilizacyjnych w sowietach. Po
poludniu 15 wrzesnia II-gi Oddział stoi w Kopyczyńcach
(tu Sztab KOP
“Podole”) i bezpośrednio analizuje te doniesienia zza Zbrucza. Juz
wieczorem 14 wrzesnia Marszalek ze Sztabem Glownym opuscil lotnisko Mlynow pod
Dubnem; w nocy 14 na 15 wrzesnia Rydz Smigly był w Dubno, a Wobec tego
dnia
15 wrzesnia Ribbentrop zadepeszował
do Moskwy, że Niemcy nie będą ścigali
Polaków do granicy wschodniej.
"Z
ambasady francuskiej w Madrycie do
ambasady polskiej w Bukareszcie dociera dnia 15 wrzesnia 1939 adresowane do
ministra Becka od marszałka Petaina prywatne przyjacielskie
ostrzeżenie, że francuscy wrogowie Polski
przygotowują pułapkę władzom polskim, jeżeli te staną na rumuńskiej
ziemi", wedlug Klaudyny Krawiec. Stroński poleca ambasadzie polskiej
zatrzymac ten list w dniu 15 wrzesnia 1939
roku. Dnia 16 września 1939 roku na
obszarze wschodniej i centralnej
Polski Dnia 16
wrzesnia 1939 roku wchodzi w zycie rozejm sowiecko - japonski.
Mimo takiej sytuacji wojskowej
Stalin nadal się zastanawiał w dniu 16 wrzesnia czy atakować 17
czy 18 września, a od
około 14.00 naszego czasu w Moskwie
trwa narada najwyższych sowieckich dowódców na ten temat. Schulenburg jednak dn. 16
wrzesnia o godz.
15.00 naszego czasu wezwał Mołotowa do
natychmiastowego zaatakowania Polski od wschodu
(Niemcy bowiem dnia 16 września nie mieli
amunicji - np. pod Warszawą i Lwowem, zywnosci - np. pod Lwowem
oraz paliwa aby atakować - np. dla Dyw.
Pancernej "Kempf" oraz w Zamosciu i Rawie Ruskiej, a na Zachodzie mogli się
jednak spotkać z aliancką ofensywą). Mołotow obiecał uderzenie na 17 lub na 18
września.
Poniewaz
dnia 15 wrzesnia 23
Esk. Obserw. i 113 Eskadra Myśliwska nie
zdolaly odszukac miejsca pobytu Sosnkowskiego, poznym wieczorem 15 wrzesnia Naczelny
Wodz Rydz Smigly w Kolomyi rezygnuje ostatecznie z koncepcji Frontu Poludniowego
dowodzonego przez gen. Kazimierza Sosnkowskiego i zmuszony jest nocą 15 / 16 wrzesnia wziąc na siebie
jego obowiązki. Dnia 16 wrzesnia w Kosowie
byl premier gen. Felicjan Slawoj
Skladkowski, wraz z Prezydium Rady Ministrow i Ministerstwem Spraw
Wewnetrznych; w Roznowie pozostale
ministerstwa; w Kutach dyplomaci
wraz z Ministerstwem Spraw Zagranicznych, bowiem juz dnia 13 września general
Slawoj - Składkowski zarządził ewakuację MSZ do Kosowa i Kut, gdzie minister
Beck przybył 14 września; we wsi Kniaze
senatorowie i poslowie na Sejm. Ponadto od godz. 15.00 dnia 16 wrzesnia w Kosowie blisko granicy byli pulkownik Jaklicz, plk Kopanski i plk Klimecki z III Oddzialu Sztabu Glownego -
wszyscy ci wysocy rangą oficerowie mieli swiadomosc decyzji o ewakuacji czesci
Wojska Polskiego do Rumunii juz od rana 17
wrzesnia i to bez wzgledu na date agresji sowieckiej.
Naczelne
Dowodztwo planowało m.in. w tym momencie: 1. kontrofensywę z Przedmościa!
Juz dnia 16 wrzesnia odzyskiwalismy teren na zachodnim krancu Przedmoscia
Rumunskiego. Z ulotki sowieckiej z dnia 19 września można wnioskować, że
dnia 16 września w garnizonach:
Tarnopol, Halicz, Równe i Dubno było 60.000
żołnierzy, z tego mniej
więcej 15.000
w Tarnopolu. Z Niemcami walczyło dnia 16 września 25
dywizji, a na
wschodzie kraju organizuje się 300.000 armia rezerwowa (wg Jan Jarecki). Z
tych 300 tysiecy - w latach 1939 / 1940 - dostało się do Francji i Syrii tylko
38 tysiecy. Wedlug innej oceny dotyczacej dnia 16 wrzesnia 1939 roku, "na
Kresach Wschodnich stacjonowało w tym dniu 350 - 380 tysięcy żołnierzy WP, z
czego połowa to nieuzbrojeni rezerwiści w ośrodkach zapasowych". Na
Przedmościu
Rumunskim liczba polskich zolnierzy wzrosła z 40 tysięcy w dniu 14 września, do okolo 170 tysięcy w dniu 17 września, a do 19 wrzesnia przybywali tam jeszcze
kolejni żołnierze. Wg Moczulskiego o swicie 17 wrzesnia Wojsko Polskie
liczylo co najmniej 750.000
zolnierzy. Inne zrodlo
podaje: "9 września WP liczyło jakieś
950.000 żołnierzy, 17 września ciągle mieliśmy jakieś 730.000, a 23 września walczyło jeszcze ok. 330.000 - a
więc właściwie więcej niż wzięło udział w walkach 1 września. (...) wieczorem 28 września pozostało 55 tysięcy (wg mnie Kleeberg mial w tym momencie ponad 25 tys., ale potem na pocz.
pazdziernika pod Lukowem zwalniano
wielu do domu, a Zieleniewski
mial duzo ponad 15 tys.
ludzi; plus Anders i Hel;
w Modlinie mimo, ze skapitulowal tez 28 wrzesnia bylo jeszcze do 6 tysiecy obroncow) walczących
żołnierzy - wraz z kapitulacją Warszawy walki zaprzestało 122 tysiące - jeszcze wieczorem 26 września stan WP
wynosił ok. 235 tysięcy
wojska (...)". Wedlug Wojciecha Kempy w nastepstwie
wydanego wskutek inwazji wojsk sowieckich rozkazu Naczelnego Wodza, do Rumunii
ewakuowalo sie przeszlo 200 samolotów, Rosjanie zdobyli na Podolu, Pokuciu i
Przedmosciu Rumunskim 131 samolotów róznych typów. W dniu 17 wrzesnia 1939 roku
w osrodkach zapasowych oraz w jednostkach wartowniczych
na Podolu, Pokuciu i Przedmosciu Rumunskim
bylo nie mniej niz 70 - 80 tysiecy oficerow i
zolnierzy. Ogólnie W. Kempa szacuje, iz w dniu 17 wrzesnia na Podolu i Pokuciu
znajdowalo sie okolo 150 -
170 tysiecy oficerów i zolnierzy
WP. Dnia 16 wrzesnia Wojsko Polskie liczylo -
wedlug kolejnego z szacunkow - niemal polowe stanu wyjsciowego, w tym 50 procent
walczylo na zachod od Wisly, 135 tys. w bitwie nad Bzurą, 90 tys. w Warszawie i
w Modlinie, 13 tysiecy na Wybrzezu, na wschod od Wisly zaangazowanych w walki
bylo okolo 210 tysiecy polskich zolnierzy, a w osrodkach zapasowych bylo ponad
200 tysiecy zolnierzy, ale w wiekszosci nieuzbrojonych jeszcze. Inna opinia
mowi, ze na wsch. od Bugu i Bialegostoku bylo 197 do 202 tys. uzbrojonych
polskich zolnierzy. Ogolna ocena polozenia w dniu 16 wrzesnia 1939 roku wskazywala na mozliwosc "trwalego oporu na
pograniczu z Rumunią". Ocena ta wynikala glownie z powodu braku paliwa w
niemieckich jednostkach pancernych i z powodu zapowiadnego odbioru
materialow wojennych z portow w Rumunii, wedlug PSZ, tom I, cz. 4, s. 461 - 462.
Ale wedlug Andrzeja Peplonskiego, 'Wywiad polski na ZSSR...', Warszawa
1996, s. 332 - 335 - wywiad polski nie zawiadomil Sztabu Glownego o spodziewanej
agresji sowieckiej w nocy 16 na 17 wrzesnia 1939 roku, z powodu uspokajajacych
meldunkow pulkownika dypl. Jozefa Englichta. Inni wskazują na osobe
Smolenskiego. Zobacz Andrzeja Krzaka, 'Kapitan Jerzy ... Niezbrzycki' oraz A.
Grzywacz, Oddzial II..., 'Arcana', nr 26 z 1996. Wedlug autora tej strony
internetowej - co podkreslam od 2003 roku - wywiad polski doskonale wiedzial o
sowieckiej agresji, o czym powiadamial Marszalka Rydza Smiglego w stosownym
momencie, np. dnia 09 wrzesnia 1939 roku i wczesniej, 05 i 06 wrzesnia 1939
roku. Marszalek nigdy nie zlekcewazyl tych danych. Wbrew opinii P. Kołakowskiego
w: 'Czas próby. Polski wywiad wojskowy...', wyd. 2012, gdzie autor ukazuje
funkcjonowanie polskiego wywiadu na kierunku sowieckim w 1939 r. "Kołakowski
szczegółowo opisał działalność polskiego rozpoznania w ZSRR mimo, że zwalczane
ono było tam w sposób niespotykany w żadnym innym kraju. Mimo tych trudności, co
zaznaczył Autor, docierały do centrali Oddziału II informacje o tajnym układzie
Ribbentrop-Mołotow i możliwego zbrojnego wystąpienia Związku Radzieckiego".
Stacje pelengacyjne Biura Szyfrów przy Oddziale II
Sztabu Generalnego zajmowały się namiarem i całodobowym nasłuchem obcych stacji
radiowych. W kierunku wschodnim działały 4 stacje: Nr 1 - w Warszawie, Nr 2 - w
Lidzie, Nr 6 - w Równem i Nr 7 - w Kołomyi. ... Można przypuszczać, iż co
najmniej do połowy września 1939 roku polskie biuro szyfrów czytało sowieckie
telegramy równie dobrze jak japońscy kryptolodzy. Przekroczenie polskiej granicy
przez wojska sowieckie 17 września 1939 roku dla żadnego z wymienionych wywiadów
nie było niespodzianką. Przypomnijmy, iż jedna z polskich stacji pelengacyjno -
nasłuchowych mieściła się w Kołomyi. ... Tymczasem ciągle nie wiadomo, gdzie się
podział Referat 3 polskiego Biura Szyfrów. Szefem referatu szyfrów sowieckich
był w 1939 roku Jan Graliński.
W Sztabie Glownym w Kolomyi po względnie
pomyślnych wiadomościach z dnia 16 wrzesnia 1939 roku, liczono na kilka dni
czasu, dla zorganizowania obrony na południowo - wschodnim krancu Małopolski
Wschodniej; mialo to umozliwic dalsze prowadzenie walki na terenie
Polski, w trakcie oczekiwania na glowną ofensywe francuską: alianci
zachodni, którzy 14 września
zdecydowali się czasowo zawiesić główne działania zaczepne do momentu
zakończenia koncentracji całości sił oraz do momentu wyjaśnienia, czy główna
część Wehrmachtu nie została przerzucona na zachód, mieli zaatakowac caloscią
sil dnia 30
wrzesnia, a skoncentrowac wojska miedzy 22 a 29 września 1939 roku,
ale od rana 17 wrzesnia
prowadzic dzialania
odciązające.
Opinia Sztabu Glownego wydawała się realna, bowiem nacisku nieprzyjaciela na Przedmoscie Rumunskie
nie było i dało się ponadto odczuć na całym wschodnim brzegu Wisły i Sanu
zahamowanie rozpędu wojsk pancernych nieprzyjaciela: od 13 wrzesnia 1939 roku meldowano,
że w rejonie Siedlec duza
liczba czołgów i samochodów nieprzyjaciela stoi z braku benzyny; ponadto
niemiecka dywizja pancerna, która ruszyla "z rejonu na zachód od Lwowa, na północ na Zamość i Hrubieszów, była bardzo rozrzucona i
działała dość słabo. Jeńcy, wzięci do niewoli pod Włodzimierzem, mówili o dużym przemęczeniu
wojska" niemieckiego.
Francuski general Louis Faury w
rozmowie z generalem Waclawem Teofilem Stachiewiczem w dniu 16 wrzesnia ocenil
polskie przygotowania do obrony Przedmoscia Rumunskiego dobrze, jako mające
wielkie szanse na realizacje; obiecal wyslac wlasciwy raport do Paryza na ten
temat; general Faury
informuje o ataku francuskim zaplanowanym na dzien 21 wrzesnia na
Berus.
Jednak 16 wrzesnia, po uzgodnieniach niemiecko -
sowieckich w Moskwie z godz. 15.00
naszego czasu, zakladajacych atak Armii Czerwonej nawet na dzien
nastepny 17 wrzesnia, polskie najwyzsze wladze wojskowe w
Kołomyi podejmują
po godz. 17.00 dnia 16 wrzesnia ostateczną decyzję o natychmiastowej ewakuacji wojska z
Lubelszczyzny i z Wolynia na Przedmoscie Rumunskie. Po południu
16 wrzesnia w Kutach
minister Beck rozmawia z ambasadorem rumuńskim
Grigorcea o "prawie
polskiego rządu do swobodnego przejazdu przez Rumunię do Konstancy" i
stąd do Francji. Wczesniej dnia 14 września rozpoczęła się ewakuacja
przedstawicieli państw obcych w rejon Kosowa i Kut, a juz 15 wrzesnia okazało
się, że część korpusu dyplomatycznego przekroczyła granicę. "Na porządku
dziennym stanęła sprawa przeniesienia się władz polskich do Francji i
skorzystania ze złożonej 9 września przez ambasadora Leona Noela oferty
udzielenia rządowi polskiemu droit de résidence w Paryżu. Realizacja tego planu
wymagała jeszcze uzgodnienia i zawarcia umowy z Rumunią o prawie przejazdu przez
ten kraj do portu w Konstancy. Jednakże 15 września Beck nie był w stanie
skontaktować się z ambasadorem rumuńskim Gheorghe Grigorceą, który przebywał po
drugiej stronie granicy". Tak wiec dopiero w dniu nastepnym ambasador
Grigorcea z
Wyżnicy (graniczne miasteczko rumunskie)
wieczorem 16 września dzwoni do ministra
Gafencu
w Bukareszcie i dostaje
od
niego zapewnienie, że Rumunia pozwala
na wolny przejazd Rządu RP przez swoje terytorium do
Francji. Wczesniej bo od 15
września rozważano takze dla rządu przelot przez Rumunię samolotami -
całość tego planu omówili Beck
ze Śmigłym w
Kołomyi późnym wieczorem 15 września. Powyzsze
zapewnienia rumuńskie zostaną przekazane Beckowi przez Grigorcea
dopiero około godziny
14.00 / 14.30 dnia 17 września w Kutach. W sferze dyplomacji odnotujmy też wyjazd
dnia 16 września z Kut do
Czerniowiec faktycznego wiceministra spraw
zagranicznych M. Arciszewskiego
(prowadzi techniczne
rozmowy na temat lotniczego lub lądowego przejazdu rządu polskiego do portu
Konstanca) oraz szefa "Związku Polaków za
Granicą" Władysława Raczkiewicza (od 13 września był w Kutach a nie - jak sie nieraz blednie
podaje - w Rumunii).
"W dniu 16 września szef francuskiej misji, gen.
Faury oświadczył mi, że wysłał do swych władz raport, w którym stwierdził,
że sytuacja na froncie naszym ulega poprawie i że o ile będziemy
mieli kilka dni czasu na przeprowadzenie wydanych zarządzeń to potrafimy się
utrzymać w Małopolscy Wschodniej i skupić tam znaczniejsze siły, co
stworzy nam nowe możliwości działania. Równocześnie jednak podał mi do
wiadomości, że otrzymał zawiadomienie, iż rozpoczęcie ofensywy na zachodzie
ulegnie kilkudniowej zwłoce (na 20 dzień mobilizacji tj. 21 września), gdyż
przygotowania nie zostały jeszcze
zakończone". Wg W. Stachiewicz, 'Pisma', tom II, rok 1939.
"... Generał
Stachiewicz nie miał wątpliwości, że polska obrona wytrwa do wskazanej przez
Francuza daty. Istniała więc nadal szansa na odniesienie zwycięstwa. W Polsce
wraz z trwaniem walk następował przełom moralny w narodzie. Spadała intensywność
działań Luftwaffe, która poniosła duże straty. Wyczerpywała się siła niemieckich
jednostek pancernych. Niemcy rozpoczynając wojnę miały zbyt małe zapasy
niezbędnych na wojnie surowców, np. benzyny i ropy było na około 5 miesięcy
wojny, a olei silnikowych na niecałe 3 miesiące. Bez przerwania blokady w
dowozie surowców Niemcy nie mogły prowadzić działań. ... przerwanie tej blokady
przez okręty Kriegsmarine było niemożliwe. Niemieckie siły zbrojne były potężne,
ale ich skuteczność bojowa nie przekraczała trzech miesięcy. O tym dobrze
wiedział polski wywiad ... na terenach wschodnich województw RP zaczęła
funkcjonować administracja, uruchamiano ewakuowane fabryki, masy rezerwistów
(ponad 500 tys.) trafiły do ośrodków odtwarzania i formowania jednostek
wojskowych. Tylko na terenie województw lwowskiego, stanisławowskiego i
tarnopolskiego znalazło się 30 ośrodków zapasowych ... W drugim tygodniu wojny
na terenach wschodnich RP wykonano gigantyczną pracę organizacyjną...". "... W przeciwieństwie do PRL-owskich
fałszerstw, ... historia jest wobec Śmigłego coraz bardziej łaskawa. Główna teza
na jego obronę brzmi: we wrześniu 1939 r. dowodził dobrze.
Stosując technikę manewru przedłużył opór polskiej armii. Późniejsza
klęska Francji pokazała, że nie mieliśmy się czego wstydzić. Szef francuskiej
misji wojskowej w Polsce, gen. Faury, porównując opór Polaków w 1939 r. i
Francuzów w 1940 r. wykazywał, że Rydz - Śmigły lepiej prowadził wojnę, niż gen.
Maurice Gamelin, francuski Wódz Naczelny. Z kolei gen. Herman Pokorny podkreślał
'jak fachową i gruntowną pracę wykonały
polskie dowództwa wojskowe z okresu przedwojennego - pracę, która w swej
wzorowości może służyć za przykład każdej armii świata'.
...". © author Wiktor
Suworow: o polskim Wrześniu 1939
roku Jednak zagrozenie atakiem ze wschodu spowodowalo,
ze cały 16 września Brygada
Pościgowa zawiadamia oddziały na południe od linii Lwów - Tarnopol, aby pilnie
odchodziły na Przedmoście Rumuńskie, gdyz Naczelne Dowodztwo podjęlo decyzję,
ze wnętrze kraju ma "opustoszeć wojennie" po ataku sowietow. Marszałek doskonale
wie, że Armia Czerwona uderzy jutro mimo zapowiedzianej ofensywy francuskiej,
ale liczy tez na sowieckie zezwolenie, aby polskie jednostki mogły odchodzić
pokojowo na południe, czemu da wyraz w instrukcji ogólej (tj. w
dyrektywie, ktora ostatecznie powstala po rozmowie marszałka Edwarda Rydza -
Śmigłego z prezydentem Ignacym Mościckim dnia 17 wrzesnia ok. 14.00 / 14.30 i po
naciskach - od godz 14.30 do okolo 15.30 dnia 17 wrzesnia trwalo spotkanie
ambasadora Francji Noela z szefem MSZ, Jozefem Beckiem, wedlug Rogera
Raczynskiego - ambasady Francji):
"Sowiety wkroczyły. Nakazuję
ogólne wycofanie na Rumunię i Węgry najkrótszymi drogami. Z bolszewikami nie
walczyć, chyba w razie natarcia z ich strony lub próby rozbrojenia oddziałów.
Zadanie Warszawy i miast, które miały się bronić przed Niemcami - bez zmian.
Miasta do których podejdą bolszewicy, powinny z nimi pertraktować w sprawie
wyjścia garnizonów do Węgier lub Rumunii, w razie sprzeciwu mają
one przejście to wywalczyć". Wywiad
polski doskonale wiedzial, ze sowieci uderzą, bo juz dnia 19 sierpnia 1939 roku
Stalin wyglosil slawne przemowienie - tajne - cytowane przeze mnie na wielu
stronach, gdzie wodz sowietow podkreslil, role swojego kraju w rozpetaniu
globalnej zawieruchy; w tym tez dniu "odbyło się bardzo ważne
spotkanie najwyższych władz sowieckich. 19 sierpnia 1939 roku podpisano rozkaz
utworzenia 200 dywizji piechoty ... tworzenia 2 (a potem jeszcze 4) armii (!)
powietrzno-desantowych ...". Po
spodziewanym ataku sowieckim 17 lub 18 wrzesnia przewidywano walczyć z Armią
Czerwoną na calej dlugosci Wschodniego Frontu; Flota Pińska i Korpus Ochrony
Pogranicza mialy walczyc w celu nie przepuszczenia sowietow przez wschodnią
granice. Interesujaco pisze o tym pan Jacek Ostrowski w listopadzie 2011 roku,
jednak blednie zarzucajac KOP-owi, ze nie prowadzil przygotowan do obrony
wschodniej granicy we wrzesniu 1939 roku. Przejsciowo dnia 17
wrzesnia (o 16.00 i 17.00 wyslano pierwsze takie rozkazy),
zmieniono dla czesci oddzialow te rozkazy: walczyc tylko w razie natarcia
ze strony Sowietow oraz prób rozbrajania naszych oddziałów; wykluczało to
traktowanie sowietow jako "sprzymierzencòw" lub rozwiązywanie jednostek bez
walki. Poniewaz
jednak polska doktryna wojenna nie przewidywala walk na dwa fronty, wiec
zakladano wydanie natychmiast instrukcji o ewakuacji 'najkrotszymi drogami' za
granice, tak aby wnetrze Kraju 'opustoszalo wojennie'. Wszystkie oddzialy
liniowe i rezerwowe mialy wystawiac ubezpieczenia "od strony broni pancernej"
Armii Czerwonej i rozpoczynac dzialania bojowe dopiero po zaatakowaniu przez
wroga lub po sowieckiej odmowie przepuszczenia nas ku granicy. Juz po 23.00 dnia 17 wrzesnia na bylym
Przedmosciu Rumunskim oraz przed switem 18 wrzesnia 1939 roku na pozostalym
obszarze Kraju ponownie nasz Sztab Glowny z Kolomyi rozkazuje wszystkim polskim
jednostkom i garnizonom zdecydowaną walke z sowieckim agresorem. Marszalek
Edward Rydz Smigly i Premier RP Felicjan Slawoj Skladkowski byli wowczas w
Kosowie w Kwaterze Naczelnego Wodza, gdzie okolo 22.00 odbylo sie ostatnie
spotkanie Marszalka z oficerami Naczelnego Dowodztwa, na ktorym poinformowano o
uchwale wspolnej Prezydenta RP i Edwarda Rydza Smiglego o ewakuacji Naczelnego
Wodza - Nastepcy Prezydenta RP do Francji.
Popoludniem 16 wrzesnia wiele z
powyzszych planow uleglo przyspieszeniu lub zmianie, bowiem wnętrze kraju mialo
calkowicie "opustoszeć wojennie". Omawiam to ponizej.
2. Marszalek Śmigły - Rydz
dla siebie w dniu 16
wrzesnia nie miał żadnych planów ewakuacyjnych poza obszar Polski, co uleglo
zasadniczej zmianie po agresji sowieckiej.
3. od rana 17 września
lotnicy z Kołomyi (tutaj
piloci bombowców), Kut
i
Horodenki
(tutaj czekali na rozkaz udania się do Rumunii od 15 września; są polscy lotnicy,
którzy rano 17 września przeszli do
Rumunii nie wiedząc, że będą
internowani!; nadwyżki personelu lotniczego dnia 16 września w Brzeżanach dostały rozkaz wyjazdu do Konstancy w Rumunii po francuskie MORANE
406 i angielskie HAWKER HURRICANE) mieli wyjeżdżać do
Konstancy po odbiór francuskich i angielskich samolotów; trasę tą
obsadzili już nasi komandosi (15 września wysłani z konsulatu w Czerniowcach do Gałacza); pierwszy statek przyplynąl
do Galacza / Galati dnia 20 wrzesnia 1939
roku, przywoząc: 50
czolgow R-35 ze 100 zamowionych, 60 armat 105 mm z amunicją, pelne
wyposazenie dla 15 baterii, 20 francuskich samolotow, wojskowe ciągniki,
ciezarowki, radiostacje, itd; 4. w Rumunii jest już eszelon z transportem
czołgów dla Polski, który po
17 września znika z oczu; wiele statkow z wojskowym wyposazeniem dla
Polski bylo juz w drodze do portow rumunskich i tak w dniu 18 wrzesnia z Francji plynelo 6 statkow, a z Anglii - 4 statki; tylko 1 statek zacumowal w Galaczu, a reszte zawrocono. Inne zrodlo
podaje, ze 17
statkow z samej Francji juz zacumowalo w porcie Galacz miedzy 17 a 20 wrzesnia 1939
roku; 5.
rząd cywilny Polski
ma zostac ewakuowany drogą lotniczą przez Rumunię, a potem z Konstancy przeplynąć do
Francji. Sowieckie przygotowania wojenne widać
gołym okiem na południu Polski: dla KOP "Skała
Podolska" "... nie było to niespodzianką
...",
że sowieci w nocy 16/17 września
uderzyli. Ta napięta sytuacja na południowo - wschodnim krańcu Państwa
Polskiego powoduje, że gen. Narbut
- Łuczyński dnia 16
września zdecydował się na osobisty przyjazd do Kołomyi. W Tarnopolu bowiem przez
megafony uliczne
ogłaszano "że w dniu następnym sowieci wkroczą do
Polski jako sprzymierzeńcy". Ogłaszały to władze cywilne Tarnopola
(zobacz: A. J. Narbut Łuczyński, Londyn
1966; "Tydzień Polski", 13 września 1984; "Das Erbe von Jalta", Hamburg
1985). Symptomy
zdrady widać było na Lubelszczyznie dnia 16 wrzesnia wieczorem, np. w
Lublinie oraz na Wołyniu, gdzie o 02.00 w nocy 16/17 września telefonowano
do KOP w Ostrogu, aby sowietów traktować jako
sprzymierzeńców (podobnie
przeciez w Warszawie postapil
general Juliusz Rommel i prezydent
Starzynski) - batalion
KOP "Ostróg"
świtem 17
września podczas bohaterskiej obrony został zdziesiątkowany.
Godz. 21.24, wieczorem 16 wrzesnia: pociąg z
ambasadorem Rogerem Raczynskim
wyrusza z Bukaresztu do
Czerniowiec. O 24.00 czasu angielskiego w nocy
16 na 17 wrzesnia
w Londynie
radca MSZ L. Collier
zapisuje, że "właśnie sowieci
wkroczyli do Polski". O
24.00 czasu polskiego ambasador amerykański depeszuje z
Czerniowiec do USA i informuje, że ambasadorowie i poselstwa w
Kutach
i Zaleszczykach zostały poproszone 16 września o opuszczenie terytorium
Polski i udanie się do Rumunii. Dnia 17 września 1939 roku
Godz. 04.45 rano dnia 17 wrzesnia 1939 roku - Sztab Glowny Marszalka
Rydza Smiglego otrzymuje ostateczne potwierdzenie wiadomosci o agresji
sowieckiej na Polske. O godz. 05.00 rano odebrano w Kolomyi informację szefa wywiadu KOP o
działaniach Armii Czerwonej "z pewnością wzdłuż całej granicy Państwa".
O godz. 05.00 rano gen. Stachiewicz telefonuje do Marszalka Rydza Smiglego - omawiana jest agresja
Armii Czerwonej, a pierwszy jednoznaczny rozkaz Marszałka Rydza - Śmigłego nakazuje walczyc z nowym
agresorem, co potwierdzal pulkownik Jaklicz. Marszałek Rydz - Śmigły wydał
dla generala Łuczyńskiego w Tarnopolu i Jatelnickiego w Mikulińcach jednoznaczne rozkazy do
obrony rzeki Seret i rejonu Czortkowa w celu osłonięcia od
wschodu Lwowa i Karpat Wschodnich. O zadnym zaskoczeniu agresją
nie bylo mowy, bowiem juz dnia 05 września, Marszalek Rydz - Śmigły otrzymal
ostrzeżenia od kpt. Niezbrzyckiego "o ruchach Armii Czerwonej na linii
Stalina. Możliwości walk na dwa fronty i konieczności dalszej walki w
oparciu" o terytoria sojusznikow, Anglii i Francji;
"osławiony płk Roman Umiastowski poczuł się
zagrożony i 6 września, ... na naradzie u marszałka ostro krytykował ostrzeżenia
kpt. Niezbrzyckiego. Niezbrzycki oświadczył wówczas marszałkowi i sztabowcom, iż
złamanie traktatu ... przez Sowietów jest pewne i nastąpi lada moment ...
uzgodniony z Hitlerem atak Sowietów na Polskę miał nastąpić najpóźniej 8 - 10
września, ale Stalin zwlekał czekając na ruchy armii francuskiej na froncie
zachodnim", wg R. Wlast - Matuszaka.
Marszalek Edward Rydz Smigly juz 13 września otrzymal
"meldunek o przecięciu zasieków po stronie sowieckiej na granicy z Polską
co oznaczało ostateczne przygotowania do inwazji", wg: Andrzej
Pepłoński, Wywiad a dyplomacja II Rzeczypospolitej, Toruń 2004. Tego dnia 13 wrzesnia
gen. Ironside otrzymal
list od generala Norwida -
Neubegauera, w ktorym nasz Sztab Glowny informuje,
"o decyzji wycofania wojska
polskiego z polnocno - wschodniej Polski i ostrzegal, ze wzdluz granicy Prus
Wschodnich powstają warunki do utworzenia wspolnej granicy pomiedzy Sowietami a
Niemcami i ... bramy, przez ktorą nadejdą surowce" (dla Niemiec), wg PSZ, t. I.
W zwiazku z naszą decyzją o ewakuacji czesci Polski, od 13 wrzesnia wywiązala sie
korespondencja miedzy Szefem Sztabu Imperialnego Wielkiej Brytanii a Polską
Misją Wojskową w Londynie - omawiano
"mozliwosc ... utworzenia wspolnej granicy
pomiedzy Sowietami a
Niemcami".
O godz. 06.25 / 08.00
przez Borszczów
na Podolu przejechało 100
sowieckich czołgów - nikt nie mial w Naczelnym Dowództwie żadnych
wątpliwości co do charakteru, w jakim pancerne wojska sowieckie wkroczyły do
Polski, mimo że swoim demonstracyjnie pokojowym zachowaniem w kilku miejscach na
Podolu starały się one wprowadzić w błąd Sztab
Glowny, a jest to opinia Szefa Sztabu Naczelnego Wodza, generala
Stachiewicza. Naczelny Wódz Marszalek Rydz Smigly
przybył ze swej kwatery w Kolomyi do Sztabu Glownego okolo godz. 06 rano 17 wrzesnia
i w obecności paru oficerów wysluchal meldunkow wywiadowczych
o powstałej sytuacji: wzdluz całej wschodniej granicy państwa nastąpiła inwazja
armii sowieckiej; nikt z
oficerow Sztabu Glownego, ani tez Marszalek, nie miał
najmniejszych wątpliwości co do charakteru, w jakim Sowiety wkroczyły do Polski.
Przekroczenie granicy przez
Sowietow traktowano jako 'casus belli' i dlatego o godzinie 02.00 dnia 17
wrzesnia 1939 roku pplk Kotarba wydal rozkaz do walki z Armią Czerwoną na
Podolu. O godzinie 06.00 rano rozkaz taki potwierdzil KOP na
Polesiu. Juz wczesnym rankiem 17
wrzesnia Marszalek Rydz Smigly argumentowal, ze po agresji sowieckiej
"walka stawała się niemożliwa na
własnej ziemi, ale ze trzeba ją kontynuować na terenie sojuszników i
ze najracjonalniej będzie, jeżeli wszystkie siły, które tylko będą mogły,
przejdą do Rumunii, względnie na Węgry, skąd można je będzie w ten czy inny
sposób przetransportować do Francji, tam odtworzyć wojsko i u boku Francuzów
dalej walczyć z Niemcami" (zobacz tez dwie
biografie Rydza Śmigłego: Mirowicza i Leżańskiego). Marszalek
kontynuowal w ten sposob plan ewakuacji czesci wojsk polskich do
Rumunii realizowany w rozkazodawstwie juz 15 wrzesnia 1939
roku. Naczelny Wódz z dużym
opanowaniem i spokojem, wg generala Waclawa Teofila
Stachiewicza, rozważał nowo powstałą sytuację, ale
"postanowień, do których doszedł
w czasie rozmowy w Sztabie (godziny 06 - 09.00 rano dnia 17 wrzesnia 1939
roku), nie ujął jeszcze w formie ostatecznej decyzji. Miał ją podać
dopiero po odbyciu narady z premierem i ministrem spraw zagranicznych. Narada ta
miała się odbyć niezwłocznie w jego kwaterze, dokąd też wyjechał". Wlasnie general Wacław Stachiewicz napisze
pozniej: "Ani
Naczelny Wodz, ani nikt z oficerów Sztabu nie miał najmniejszych wątpliwości co
do charakteru w jakim Sowiety wkroczyły do Polski. Było dla nas jasne, że
dostaliśmy podstępny cios w plecy, który przesądzał ostatecznie o
losach kampanii i niweczył ostatnią nadzieję prowadzenia zorganizowanej walki
na terenie Polski. Niespodziewany cios stawiał nagle najwyższe władze
państwowe ... przed koniecznością natychmiastowej decyzji najwyższego
państwowego znaczenia. Każda godzina zwłoki mogła za sobą pociągnąć groźne
następstwa nie tylko wojskowe ale ogólnopaństwowe. W pierwszym momencie
spontaniczną reakcją był odruch - bić się z Sowietami ... Całość sił zwrócona
była przeciw Niemcom, związana walkami odwrotowymi. Granice sowiecką dozorowały
jedynie słabe oddziały KOP, różne formacje etatowe i tyłowe ...
dalsze prowadzenie zorganizowanego oporu stawało się już niemożliwe. ...
Wobec tego uważał, że najracjonalniej będzie, jeżeli wszystkie siły, które będą
mogły, przejdą do Rumunii lub na Węgry, skąd będzie można je przetransportować
do Francji i tam u boku Francuzów dalej walczyć z Niemcami." Taka
sytuacja wojskowo - geopolityczna byla zakladana
przez Władysława Studnickiego -
Gizberta, ktory przed wojną pisal, ze
"rozpoczęcie
wojny z Niemcami automatycznie pociągnęłoby za sobą inwazję na Polskę Związku
Sowieckiego, który nie przepuściłby takiej okazji do zagarnięcia wschodnich ...
ziem RP - czyli konieczność walki z oboma sąsiadami, zakończonej nieuchronną
klęską. Na krótką metę czyniło to nieodzownym odwlekanie wybuchu jakiejkolwiek
wojny, ale na dłuższą zmuszało do związania się z jednym z
ościennych mocarstw w celu zniechęcenia drugiego do działań agresywnych
... Sowiecka doktryna i praktyka polityczna ... świadczyły jednoznacznie,
iż ZSRS długofalowo zmierza do likwidacji i wchłonięcia wszystkich
państw niekomunistycznych, toteż sojusz z Sowietami nie mógł wchodzić w
rachubę." Sztab Glowny jednoznacznie zaprzeczal, ze sowieci to
sprzymierzency, bowiem rownolegle dywersanci rozsylali fonogram
bez podpisu, zeby z Armią Czerwoną nie walczyc, np. taki dokument o godz. 02 w nocy 16 na 17 wrzesnia
otrzymano telefonicznie w
Ostrogu, a o godz. 08 rano dnia 17
wrzesnia 1939 roku dotarl do
Wlodzimierza Wolynskiego, w Zbarazu
podobnie o godz. 11 przed poludniem
17 wrzesnia 1939
roku. Juz rano 17 wrzesnia,
wg pamiętnikow Juliusza Rómmla, tenze
general toczy rozmowy w Warszawie
z pracownikiem ambasady Zwiazku Sowieckiego, który informuje go, na okolo 18 godzin przed przekroczeniem
przez Najwyzsze Dowodztwo granicy rumuńskiej, że Marszalek Edward Rydz - Smigly nie
jest już
Wodzem Naczelnym i że jest nim gen. Sikorski. Podobnie dziwne zjawisko
wystąpilo juz w Moskwie o godz. 01.00
naszego czasu w nocy 16 na 17 wrzesnia, gdy ambasador Grzybowski byl
jeszcze w sowieckim ministerstwie i uslyszal, ze nasz Rząd opuscil juz granice
Polski, a bylo to na 24 godziny
przed tym faktem. Te dwa wydarzenia wymagają
wyjasnienia... Dodajmy jeszcze cztery inne fakty, ktore wywolują
zdziwienie: 1. informacja we
wspomnieniach generala
Felicjana Slawoj Skladkowskiego, ktory jakoby dopiero o
godzinie 10.00 rano dnia 17 wrzesnia
1939 roku dowiedzial sie o agresji sowieckiej; ta informacja o tyle jest
tylko prawdziwa, ze o 10.00 tego dnia podczas narady rządowej w Kolomyi okreslono jasno sowiecką inwazje,
jako "agresje"; tak w Kutach i Kosowie, jak i w Lecznej nad Wieprzem, pod
Brzesciem Litewskim, na naszym okrecie podwodnym na Baltyku, w calej Warszawie
oraz oczywiscie w Bialymstoku
(radiostacje sowieckie w
roznych jezykach i na roznych dostepnych zakresach fal od wczesnego rana 17 wrzesnia 1939 roku
powtarzaly przemowienie Molotowa "tlumaczące" atak Armii Czerwonej na Polske, a
ponadto inne swiatowe stacje radiowe komentowaly od przedpoludnia 17 wrzesnia
inwazje sowiecką - jednak do dzisiaj są proby ukrycia odzewu z jakim spotkala
sie ta agresja wsrod
komunistow) spoleczenstwo polskie i dowodcy
wojskowi wiedzieli o ataku Armii Czerwonej juz po godzinie 08 rano dnia 17 wrzesnia 1939 roku. 2. pewne zdziwienie
budzi tekst, jaki dotarl do naszych czasow, ostatniego rozkazu do zolnierzy Wojska Polskiego w Rumunii i w Kraju
Marszalka Edwarda Rydza
Smiglego; przechodzil on przez naszą ambasade w Bukareszcie nim dotarl do zolnierzy w
Rumunii! W tekscie tym, datowanym na 20
wrzesnia 1939 roku, jest za dlugi srodkowy fragment, nie pasujący
stylistycznie do reszty "wojskowego"
tonu tego rozkazu; fragment ten tlumaczy zawile, dlaczego Marszalek wydal
Instrukcje Ogolną dla Wojska Polskiego dnia 17 wrzesnia 1939 roku o godzinie 14.30 w
Kosowie po naradzie z Prezydentem Ignacym
Moscickim; ten fragment jest
sprzeczny z absolutnie jednoznacznymi twierdzeniami we wspomnieniach
generala Stachiewicza: a. sowieckie dezinformacyjne zachowania
tankistow nad Zbruczem byly sprawdzone
przed godziną 09 rano 17 wrzesnia jako falszywe i podstepne, przez
polskich parlamentariuszy; b. Marszalek Edward Rydz Smigly od 05 rano 17 wrzesnia 1939 roku nie
mial najmniejszych wątpliwosci co do agresywnego charakteru "wkroczenia" sowietow,
wg Jaklicza, Skladkowskiego i Stachiewicza; c. dezinformacyjne zachowania sowieckich
tankistow byly w rzeczywistosci chwilowe i trwaly rano do okolo godziny 08 dnia 17 wrzesnia
(po tej godzinie tylko sporadycznie spotykamy takie
opisy w dosc niemiarodajnych wspomnieniach lub takie "pokojowe" zachowania byly
juz przez swiadkow wydarzen rozszyfrowywane, jako falszywe. Po opuszczeniu
Czortkowa przez oddziały KOP podpulkownika Marcelego Kotarby jakas polska
placowka donosi o godzinie 11.25, ze "Wojska rosyjskie wchodzą na teren Polski
bez użycia broni...". Podobnie o godz. 13.00 dnia 17 wrzesnia pod Uscieczkiem i
wczesniej o godz. 09.45 w meldunku z Horodenki), a nie caly ten
dzien - o czym przeciez najlepiej wiedzial Naczelny
Wodz! Tak wiec tekst
ostatniego rozkazu Marszalka do Wojska Polskiego w Rumunii z dnia 20 wrzesnia 1939 roku moze byc czesciowo
spreparowany i dostosowany do dywersyjnych dzialan wystepujących w Polsce
juz od dnia 16 wrzesnia w Tarnopolu
i od nocy 16 na 17 wrzesnia w
Ostrogu, a trwających jeszcze w Warszawie dnia 26 wrzesnia, czy dnia 30 wrzesnia 1939 roku w Lublinie: I. sowieci to sprzymierzency, II. z Armią Czerwoną nie walczyc lub
unikac walki (jak np. w Lublinie, Warszawie, Grodnie, Wilnie,
Wlodzimierzu Wolynskim, Zbarazu,
Lwowie). Tekst omawianego rozkazu jest
dostosowany do hasla: Marszalek "zakazal" walczyc z Armią Czerwoną, a nie
dywersanci. 3. Dlaczego dopiero po wyjezdzie
Marszalka Rydza Smiglego z Kut do Kosowa
po godzinie 21.00 dnia 17 wrzesnia 1939 roku, nadano wlasnie z Kut o godzinie 21.30 tekst Instrukcji Ogolnej
dla Wojska Polskiego, radiem i otwartym tekstem; przeciez po godzinie 14.30 dnia 17 wrzesnia 1939
roku fragmenty tekstu Dyrektywy Ogolnej przekazywano juz do poszczegolnych
dowodztw na Przedmosciu Rumunskim i jednostek na poludnie od linii Tarnopol -
Lwow
(wyslano z ustnym rozkazem do
odwrotu na Wegry generala Narbuta - Luczynskiego i plka S. Pelca do sztabu Armii
'Karpaty' przed godz.
15.00, pierwszy rozkaz do odwrotu
generalowi Dembińskiemu osobiście wydal Stachiewicz o 15.00, a nastepnie gen. Stachiewicz
telefonicznie przekazuje rozkazy generalowi Paszkiewiczowi,
oraz o godzinie 15.30 wyslano ostateczny rozkaz dla Armii
'Karpaty' do odwrotu na Rumunie lub Wegry) i są dane, ze tresc ta byla
nieco odmienna, i ze do dyrektywy tej dodawano szczegolowe rozkazy, np.
zakazujące demobilizowania wojska oraz nakazujące przejscie do
Rumunii wywalczyc silą w razie sprzeciwu
sowieckiego. Bowiem od okolo 02.00 w nocy 16 na 17 wrzesnia 1939
roku oddzialy KOP mialy rozkaz walczyc z sowietami, a po 05.00 rano 17 wrzesnia Sztab Glowny
wydawal rozkazy do zdecydowanej walki z agresją Armii Czerwonej - rano 17
wrzesnia ppor. Wlodzimierz Klawe odlatuje z rozkazami dla generala Kleeberga,
spod Kolomyi do Pinska. Trwalo to do okolo
12.30. Po tej godzinie zas general Stachiewicz mial od Marszalka Rydza
Smiglego nowy rozkaz o podjetej decyzji ewakuacji wojska na Wegry i do
Rumunii. Okolo 14.30 powstala
instrukcja ogolna dla Wojska Polskiego, ktora nie byla oddzielnym rozkazem, a
miala byc elementem konkretnych polecen dla jednostek polskich. Wobec tego po 14.30 Sztab Glowny wydawal stopniowo
rozkazy odwrotu, opierające sie na ogolnej dyrektywie.
Mozna przyjąc, ze byla godz. 14.30. W
krotko obowiązującej dyrektywie /
instrukcji ogolnej dla Wojska Polskiego, ktora ostatecznie powstala
po rozmowie marszałka Edwarda
Rydza - Śmigłego z prezydentem
Ignacym Mościckim dnia 17 wrzesnia
wczesnym popoludniem i po naciskach ambasady Francji ("ujawniono w 'Białej Księdze' opracowanej
przez Wiktora Sukiennickiego, ze w
projekcie tego rozkazu znalazło się skreślone później zdanie: 'Charakter wystąpienia sowieckiego wyjaśnia się
na drodze dyplomatycznej'"; oczywiscie od ponad 12 godzin
KOP nie mial wątpliwosci, ze to agresja; minister Beck po godzinie 06.00
rano tego dnia informowal swiat, ze to agresja; od okolo 5 godzin nasi
parlamentariusze mieli pewnosc, ze Armia Czerwona dokonala zbrojnej napasci),
czytamy: "Sowiety wkroczyły. Nakazuję
ogólne wycofanie na Rumunię i Węgry najkrótszymi drogami. Z bolszewikami
nie walczyć, chyba w razie
(natarcia) z ich strony lub próby rozbrojenia oddziałów.
Zadanie Warszawy i miast, które miały się bronić przed Niemcami - bez zmian.
Miasta do których podejdą bolszewicy, powinny z nimi pertraktować w sprawie
wyjścia garnizonów do Węgier lub
Rumunii." Jest tez inna "wersja"
Dyrektywy: "z Sowietami nie walczyć,
tylko w razie z ich strony lub próby rozbrojenia naszych
oddziałów...". Bez slowa "napadu / natarcia". Podobnie w rozkazach szczegółowych z dnia 17
września po poludniu Sztab Glowny Naczelnego Wodza, a tym samym
Marszalek zakazują
demobilizowania wojska, zwalniania do domu nieuzbrojonych zolnierzy
i urlopowania mniejszosci narodowych. Wszystkie polskie oddziały znajdujące się
na terenach opanowywanych przez Armie Czerwoną otrzymały rozkazy przejścia do
Rumunii, ale Naczelny Wódz zaznaczył też,
że "w razie
sprzeciwu mają one przejście to wywalczyć".
"(wg Rafała Wnuka z IPN
Lublin) Dyrektywa ta dawała dowódcom jednostek WP, które
jeszcze nie weszły w styczność z oddziałami Armii Czerwonej, wolną
rękę". Oczywiscie te rozkazy odwrotu w
kierunku granicy rumunskiej i wegierskiej, wraz z Instrukcją Ogolną Naczelnego Wodza - lub na podstawie tejze
Instrukcji - przekazywano normalnymi wojskowymi kanalami lącznosci, np.
o godz. 16.00 dnia 17
wrzesnia do odwrotu do Rumunii zasadniczo na lotnisko Czerniowce
dla polskiego lotnictwa, a o
tej samej godzinie 16.00 wyslano samoloty z
rozkazami do odwrotu dla gen.
Skuratowicza, Dąb - Biernackiego
i Kleeberga.
"Wcale nie wiadomo, czy dyrektywe w takiej
tresci jaką znamy, otrzymalo jakiekolwiek zgrupowanie Wojska
Polskiego. Wiekszosc otrzymala tylko jakies pogloski o
niej...". Jest to wiec doskonale
falszerstwo i to trwające kilkadziesiąt lat.
Wedlug W. Wlodarkiewicza,
"Przed 17 wrzesnia", s. 258 - 260: to pulkownik Smolenski chcial, aby nie
alarmowac Marszalka Rydza Smiglego o sowieckim zagrozeniu. Juz w pierwszym dniu
walk z nowym agresorem ze wschodu, nasze zaangazowanie na Froncie Wschodnim
uniemozliwilo "dalsze prowadzenie obrony na
skale strategiczną, zdezorganizowalo front przeciwniemiecki, ... przerwalo
polskie przygotowania obronne na pograniczu rumunskim, ograniczylo skale
ewakuacji Wojska Polskiego do Rumunii, na Wegry oraz na Litwe i Lotwe.
Kierownictwu panstwa i wojska zabraklo warunkow do spokojnej i pelnej oceny
polozenia i podjecia decyzji", wedlug prof. dr hab. Wojciecha
Wlodarkiewicza, "Polski Wrzesien z perspektywy 70- lecia". Dyrektywa Ogolna
Naczelnego Wodza omawiana jest w: "Pisma gen. Waclawa Stachiewicza, Szefa...",
tom 2, 'Zeszyty Historyczne', 1979, nr 50, s. 193 - 197; PSZ, t. I, cz. 4, s.
566 - 567; T. Kmiecik, Rola Sztabu Naczelnego Wodza..., w: 'Sztab Generalny
Wojska Polskiego...', Warszawa 2003, s. 127. Jakub Wojtkowiak w 'Kryzysie 1939 roku'
podaje, ze 'dyrektywę ogólną' wydano 17 wrzesnia 'późnym wieczorem'. Pan Andrzej Paczkowski w "Pol wieku dziejow
Polski" pisze: "... W wydanej o godz.
16.00 'dyrektywie ogólnej' Naczelny Wódz nakazywał podejmowanie walki z
wojskami radzieckimi 'tylko w tym wypadku,
o ile będą nacierały' oraz wycofywanie się ku Rumunii i Węgrom."
Jeszcze inni mylnie piszą, ze Naczelny Wódz wydał 17 września około godz. 22.00 w Kutach (popelniając
celowo trzy bledy: co do czasu, miejsca i tresci w/w Instrukcji dla Sztabu
Glowego) dyrektywę, cytujac jej 'okrojony' fragment: 'Sowiety wkroczyły.
Nakazuję ogólne wycofanie na Rumunię i Węgry...'. Pan Eugeniusz Duraczynski w pracy 'Rząd
Polski na uchodzstwie, 1939-1945', s. 25, pisze: "General Stachiewicz o
godzinie 16.00 przekazal jednemu z
dowodcow Dyrektywe Ogolną naczelnego wodza, nakazującą wycofanie oddzialow i
sprzetu do Rumunii lub na Wegry: 'W
stosunku do sowieckich oddzialow ... my z nimi bic sie nie zaczynamy i walczyc
musimy tylko w tym wypadku, o ile oni bedą nacierali'. Stachiewicz
przebywal wowczas nadal w Kolomyi...". Fragmentaryczne elementy "Dyrektywy"
przekazane przez gen. Stachiewicza
pulkownikowi Rudce juzem o
16.00, a generalowi
Paszkiewiczowi telefonicznie to glowny material zrodlowy. Początek juza z
godziny 16.00 mowil: "... nadaję dyrektywę ogólną Naczelnego
Wodza...". Zrodlem dla tej odmiany "Dyrektywy", ktora przypomina raczej
rozkaz Pan prof. Andrzej Chojnowski stwierdza, ze
ta przejsciowa Dyrektywa "...
nie była skonstruowana w sposób kategoryczny. Nakazywała, aby nie walczyć
z Sowietami, dopóki nie będzie to konieczne w obronie własnej. Nie
wykluczała jednak możliwości oporu. Istotnie zasadą miało być niepodejmowanie
walki z agresorami, przez wzgląd
na jej bezcelowość...". Tak wiec Dyrektywa, ktora obowiązywala Sztab
Glowny Naczelnego Wodza tylko po poludniu i wieczorem 17 wrzesnia 1939 roku,
miala umozliwic szybkie wycofanie sie na obszarze Malopolski Wschodniej ku
granicom poludniowym Polski, Osrodkom Zapasowym, wojskom zgromadzonym na
Przedmosciu Rumunskim oraz znajdującym sie na poludnie od linii Tarnopol - Lwow,
co bylo kontynuacją rozkazodawstwa z 15 wrzesnia i z poznego
popoludnia 16 wrzesnia. Wojska z Polesia, Wolynia i Lubelszczyzny
otrzymywaly inne rozkazy dostosowane do ich sytuacji wojennej, geograficznej,
mobilnosci i czasu oraz uwzgledniające dywersje i nastroje spoleczne.
Tymczasem na poludniowej Lubelszczyznie sowieci zrealizowali w dniach 20 wrzesnia / 05
pazdziernika 1939 roku cel operacyjny, dzieki szybkiemu zdemontowaniu polskiej
obrony za pomocą dzialan dywersyjnych juz na Wolyniu (od nocy 16 na 17 wrzesnia 1939 roku do dnia 20
wrzesnia wlącznie): szacunkowo 100
/ 130 tys. zoln. Deba Biernackiego, ponad 15 tys.
(moze co najmniej 2 razy
wiecej) pod pulkownikiem Zieleniewskim,
podobnie ok. 15 tys. we Wlodzimierzu
Wolynskim (swiadkowie oceniają liczbe zolnierzy polskich we
Wlodzimierzu Wolynskim i w jego
okolicy na 20 do 30 tysiecy
w dniu 17 wrzesnia, kiedy
rozeszla sie tutaj informacja o ataku
sowieckim; jednakze
we Wlodzimierzu Wolynskim juz dnia 17
września rano Ukraincy oświadczyli, że z sowietami bić się nie będą; inf.
o agresji Armii Czerwonej pochodzily z wielu radiostacji. O godz. 08.00 rano
17 wrzesnia odebrano we Wlodzimierzu Wolynskim dywersyjny fonogram
o tej agresji, bez podpisu ale z instrukcją unikania walki z sowietami! Wielu
historykow, jak autor ksiazki 'Agresja 17 wrzesnia 1939' pan Jerzy Lojek,
sugeruje do dzisiaj podobienstwo "okrojonej", a tym samym falszywej, Dyrektywy
Rydza Smiglego z rozkazami generalow: Smorawinskiego, Rommla, Olszyny
Wilczynskiego i innych. Rozkazy tych generalow - a nie Rydza Smiglego -
wprowadzily chaos w Wojsku Polskim. Dodaje sie do tej przejsciowej Instrukcji
Naczelnego Wodza okreslenia: "dyrektywa generalna", "slawna", "numer 1",
"zasadnicza" lub "zasadniczo niesluszna" oraz nawet wiąze sie ją ze Zbrodnią
Katynską czy z okresleniem "stanu wojny". Ta publicystyka w latach 2009 - 2011
odciągnela uwage od podejrzen, jak negatywne skutki pociągnąl za sobą zamach
stanu generala Wladyslawa Sikorskiego juz od 13 wrzesnia 1939 roku, bledne
dowodzenie generala Kazimierza Sosnkowskiego po 13 - 14 wrzesnia i generala
Tadeusza Piskora po 14 wrzesnia, wprowadzenie czolgow w lasy i piaski Roztocza
przez pulkownika Roweckiego, decyzje generala Olszyny Wilczynskiego szczegolnie
w dniu 18 wrzesnia i generala Smorawinskiego w dniach od 17 do 20 wrzesnia 1939
roku, dzialalnosc generala Juliusza Rommla w dniach 17 i 18 wrzesnia, postawa
generala Langnera po 14 wrzesnia, czy wreszcie aktywnosc Zimnala - Zakrzewskiego
- Poninskiego w Rumunii szczegolnie po pojawieniu sie w Bukareszcie dnia 20
wrzesnia 1939 roku generala Wladyslawa Sikorskiego. Wyjatkowo interesujaco na
tym tle przedstawia sie sytuacja w listopadzie 2011 roku w Rosji, gdzie
przeciwko Władimirowi Poznerowi i państwowej stacji telewizyjnej Kanał za
niedawny jego komentarz zawierajacy falszywe stwierdzenie, "że Polska nie
była w stanie wojny z ZSRR i że Armia Czerwona wkroczyła do wschodniej Polski
pod hasłem obrony swoich sąsiadów ... Szła na Zachód, póki nie spotkała się z
niemieckimi wojskami. A jak się z nimi spotykała, urządzano parady ...",
wytoczono proces cywilny z pozwu potomka Stalina. Powracajac do tematu
Wlodzimierza Wolynskiego: general Mieczyslaw Smorawiński wydał
"podległym" sobie jednostkom (o godz. 11.00, a o godzinie 12.45 spod
Zbaraża przyszła wiadomość: "dowodca
miejscowego zgrupowania, gen. Smorawiński zakazał stawiania oporu wojskom
radzieckim, jeszcze przed otrzymaniem rozkazów od Naczelnego Wodza") rozkaz: 'Żadnej
walki nie przyjmować. Ja o zamiarach Rosji nic nie wiem, nie możemy posądzić
ZSSR o agresję'.
Przez kilkadziesiąt nastepnych lat upodabniano i interpretowano
Instrukcje Ogolną Naczelnego Wodza z godziny 14.30 dnia 17 wrzesnia 1939 roku do
rozkazu Smorawinskiego, jak i do dyrektywy generala J. Rommla.
"Polska historia rożni się od polskiej rzeczywistości zapamiętanej
przez Polaka, tak jak noc różni się od dnia. ... Tym samym jednak polska
historia niczego nie tłumaczy, niczego nie uczy, nie wyjaśnia i niczego nie
pomaga zrozumieć", jak napisal pan Baliszewski.
Rozkaz Smorawinskiego "prawdopodobnie dotarł do
Baonu 'Hoszcza' ppłk. Władysława Węgrzynowicza oraz do Baonu 'Ostróg' kpt.
Sylwestra
Trojanowskiego". Podobna byla postawa dowódcy DOK nr III gen. bryg. Józefa Olszyny -
Wilczyńskiego i jego "budzący
wiele kontrowersji rozkaz, który wydał on wieczorem 18 września oficerom
dowodzącym garnizonem Wilna (chodzi mi tutaj o płk. Okulicza i ppłk.
Podwysockiego), nakazujący
im zwinięcie obrony (jak na te
warunki doskonale przygotowanej) oraz wycofanie się w kierunku granicy
litewskiej, motywował ten rozkaz tym iż: 'Sowieci
nam wojny nie wypowiedzieli' oraz że oddziały gen. Przeżdzieckiego
nie zdążą (Rezerwowa Brygada
Kawalerii 'Wołkowysk').
Na tą chwilę liczba obrońców liczyła około 14000
(z czego niestety tylko 6000 uzbrojonych), ale o wysokim morale i
gotowości stawienia oporu". Gen. Sawicki pojechał po południu dnia
17 wrzesnia 1939 roku z Wlodzimierza
Wolynskiego do Łucka,
gdzie ze Zbaraza
przyjechal takze gen. Smorawiński
i potwierdził w/w instrukcję (fonogram z godziny 08 rano 17
wrzesnia) przyslaną do Wlodzimierza Wolynskiego. Generalowie Smorawinski
i Olszyna - Wilczynski zostali zamordowani przez Sowietow i nigdy nie mogli
wyjasnic kto im dyktowal te rozkazy - bardzo podobne, choc obaj dzialali pareset
kilometrow od
siebie. General
Mieczyslaw Smorawinski ponadto rozkazal dnia 17 wrzesnia opuscic Łuck generalowi Skuratowiczowi. General Mieczyslaw
Smorawinski dnia 17 wrzesnia oglosil, ze przyjedzie do Włodzimierza Wolynskiego,
aby objąć dowództwo w celu kapitulacji przed wojskami sowieckimi. Dnia 17
wrzesnia we Włodzimierzu Wolynskim o godz.
22.00 general Smorawiński zostal zmuszony do wydania pozwolenia oficerom
na dalszą walke z sowietami na Lubelszczyznie. Gen. Sawicki wyjechał w nocy z 17 na 18 września z Wlodzimierza
Wolynskiego na poludnie protestując przeciwko dywersji Smorawinskiego. Dnia 18 wrzesnia wielu zolnierzy we
Wlodzimierzu Wolynskim opuściło szeregi Wojska Polskiego. 19 września rankiem po walce
Sowieci zajęli Torczyn, gdzie do niewoli dostał się po raz
pierwszy generał Mieczysław Smorawiński.
W nocy 19
na 20 wrzesnia koszary we Wlodzimierzu Wolynskim otoczyly sowieckie
czolgi. 20 wrzesnia general Mieczyslaw Smorawinski doprowadzil do
poddania sie Armii Czerwonej tego poteznego garnizonu; rano 20 wrzesnia czesc naszych wojsk za
zgodą sowiecka odmaszerowala z Wlodzimierza Wolynskiego do Usciuluga i przeszla most na rzece Bug,
na jej zachodni brzeg, gdzie jednak
zmuszono ich do powrotu i rozbrojenia sie w dniu 20
wrzesnia; Smorawinski probowal tez 20 wrzesnia namowic generala Deba Biernackiego w Hrubieszowie do rozbrojenia sie, ale
zostal z miasteczka "wyproszony"),
okolo 10 - 15 tys. zoln. z Grupy
"Dubno" oraz kawaleria z Lucka, a takze ok. 75 tysiecy pod rozkazami gen.
Piskora - wszystkie te grupy walczyly w osamotnieniu, a z Armią Czerwoną
oddzielnie, mimo
ze razem to duzo ponad 200.000
zolnierzy Wojska
Polskiego. Dnia 17 wrzesnia o godz. 17.00 wydano
powtornie rozkazy do odwrotu dla
gen. Dembinskiego poinformowanego o
szczegolach agresji sowieckiej i dla pplk.
Dudka, ktoremu o
godzinie 17.00 rozkazano walczyc tylko, gdy Sowieci pierwsi
uderzą. Rozkaz dla pplka Dudka wydal gen. Dembiński wraz z informacją, ze
Sowieci są 30 km od jego wojsk. O godz.
18.30 do
osrodka lącznosci w Bóbrce
wyslano rozkaz dla generala Kazimierza
Sosnkowskiego w sprawie odwrotu na Wegry wraz z generalem Dembinskim i jego Grupą 'Stryj'.
O 19.00 general Stachiewicz rozkazal
odwrot generalowi Milanowi -
Kamskiemu.
O 20.00 ten sam rozkaz odwrotu dla gen. Dembinskiego - na Wegry. Wojsko
Polskie zwinelo obrone na rzece Stryj dopiero po rozkazie gen. Stachiewicza i
pplk dypl. Jerzego Krubskiego z godziny 22.00 dnia 17 wrzesnia wydanym z
Kolomyi, a nakazującym natychmiastowy (od godzin przedpoludniowych 18 wrzesnia)
odwrot na Wegry calej Grupie 'Stryj', w związku z przewagą sowiecką na froncie
wschodnim. O 21.30 rozkaz od
Naczelnego Wodza dla plk. Rudki w
Stanislawowie, aby dostarczyl kolejny rozkaz do wycofania sie na
Wegry plk.
Maczkowi. O 23.00
kolejny rozkaz dla gen. Sosnkowskiego
- wobec sowieckiej inwazji do wycofania sie na Wegry
- samolot wystartowal 07.00 rano 18
wrzesnia.
General Waclaw Stachiewicz wydający rozkazy w
imieniu Naczelnego Wodza, nakazywal dnia
18 wrzesnia rankiem sztabowi generala Piskora przebijanie sie silą na
Wegry, w związku z atakiem
sowieckim. Nie ma tez dowodow, ze Dyrektywa
Naczelnego Wodza jakoby 'zakazująca' walk z Sowietami byla
wyslana! Jedynie podobno 17 wrzesnia o godz. 20.15 gen. Stachiewicz nadal "dyrektywe"
(a nie o
16.00?), a takze przygotowano jej nadanie miedzy
godziną 21.30 a 22.00,
kiedy ją zaszyfrowano.
W tym czasie - wieczorem dnia 17 wrzesnia
- trudnosci w lącznosci spowodowane atakiem Armii Czerwonej i
transportem centralnych radiostacji na Przedmosciu, wplynely np. na droge
przekazu meldunku sytuacyjnego generala
Dąb-Biernackiego do ND (na
rozkaz gen. Rómmla nadano go ponownie 18
wrzesnia o godzinie 16.15 do Kut, do Sztabu Naczelnego Wodza, ale w
skrócie). Nie ma wyczerpujących danych o lącznosci Wojska
Polskiego po 17 wrzesnia, ale np. 19
wrzesnia wspomina sie, ze Sztab generala Piskora "odebral od radiostacji
lwowskiej komunikat o polozeniu naszych wojsk w rejonie Lwowa i sytuacji
ogólnej". Rowniez rozkazodawstwo generala Deba Biernackiego z dnia 18 wrzesnia potwierdza, ze decyzja
podjeta juz po otrzymaniu wiadomosci o ataku sowietów - co zresztą zmienilo
caloksztalt polozenia - nic nie mowila, aby maszerowac do panstw
neutralnych jak najkrótszą drogą. Rankiem 18 wrzesnia Sztab Frontu
Polnocnego otrzymal radiodepesze - "znieksztalconą dyrektywe o przebijaniu sie do
panstw neutralnych" -
czyli wlasciwy
rozkaz do walki zbrojnej generala Stachiewicza z Kut, po ktorym
zadecydowano atakowac "na zachod od Lwowa", tj. na Grodek. "Przy czym jesli nie byloby mozliwosci przebijac
sie caloscią wojsk to ma sie przebijac sama kadra", jak podkreslil
general Olbrycht. Rankiem 18 wrzesnia general Dąb Biernacki poinformowal dowódców, ze
"... nasze oddzialy stawiają
opór" Armii Czerwonej. Dnia 20
wrzesnia w Hrubieszowie
general Smorawinski probowal
namowic generala Deba Biernackiego do
niepodejmowania walk z Sowietami i demobilizacji w "stylu
wolynskim". Tak wiec dlaczego w nocy 17 na 18 wrzesnia
w Kolomyi "... rozkazy w imieniu Naczelnego
Wodza wydawal gen. Stachiewicz przez telefon i radio", a zaden ze
znanych tych rozkazow nie pokrywal sie z jakoby bardzo dobrze znaną trescią
Dyrektywy Ogolnej Naczelnego Wodza z godziny 16.00 lub
21.30 dnia 17 wrzesnia 1939 roku - instrukcji, ktora jakoby
"zakazywala" walczyc z Armią Czerwoną - bowiem rozkazy generala Waclawa Stachiewicza, ktore
dotarly switem i
przedpoludniem 18 wrzesnia 1939 roku do Pinska, Grodna i Wilna,
oraz do placowki dyplomatycznej w Kownie, czy do generala Deba Biernackiego na
Lubelszczyznie, nakazywaly jednoznacznie walczyc z agresorem sowieckim;
dnia 18 wrzesnia i nocą 18 / 19 wrzesnia
juz w Kutach general Waclaw Stachiewicz w imieniu Marszalka Edwarda Rydza
Smiglego organizowal skuteczną obrone przed Armią Czerwoną na Przedmosciu
Czeremosz - obrona byla tak dobrze zorganizowana, ze sowieckie
oddzialy pancerne i zmotoryzowane nie zajely juz w nocy 17 na 18 wrzesnia 1939
roku Stanislawowa, Kut i Kolomyi, a dopiero 19 wrzesnia (Stanislawow), 21 wrzesnia
(Kuty) i 18 wrzesnia
(Kolomyja) - a wszystko to zaprzecza "Dyrektywie Ogolnej"
Naczelnego Wodza Rydza Smiglego w jej ksztalcie cytowanym setki razy
począwszy od londynskiego wydania 'PSZ', a koncząc na Internecie.
Dlatego tez w dniu 18 wrzesnia 1939 roku w Deraznem na Wolyniu dowódca 3 pulku
KOP plk Zdzislaw Zajączkowski
powiedzial wobec innych
oficerow: "Nie mam zadnych rozkazów do
poddania sie wojskom Rosji sowieckiej. To, co slysze, ze wyszedl jakis
rozkaz z Naczelnego Dowództwa WP, aby nie walczyc z wojskami sowieckimi, to na
pewno bolszewicka
dywersja". Autor tej strony internetowej
chce wykazac, ze wyslanie "okrojonej" i pozbawionej dodatkowych rozkazow
(jesli tak bylo wowczas?), Dyrektywy Naczelnego Wodza z godziny 21.30 /
22.00 z Kut, dnia 17 wrzesnia 1939 roku, to dywersja. Z Kut wyslano wowczas
niepelny tekst Dyrektywy Ogolnej Naczelnego Wodza, bez zdania koncowego
nakazującego przejscie do Rumunii i na Wegry wywalczyc silą w razie sowieckiej
odmowy przepuszczenia nas do granicy. Zmienialo to zasadniczo ogolne
intencje Naczelnego Dowodztwa. Dyrektywa ponadto nie byla oddzielnym
rozkazem i nigdzie nie wysylano jej oddzielnie. Na jej podstawie po godzinie
14.30 dnia 17 wrzesnia 1939 roku Sztab Glowny budowal konkretne rozkazy dla
oddzialow Wojska Polskiego. Dopiero o godzinie 16.00 i 17.00 dnia 17 wrzesnia w
dwoch rozkazach do ewakuacji za granice dodano polecenie nie rozpoczynania walk
z Armią Czerwoną, jako pierwsi. Po godz. 23.00 dnia 17 wrzesnia II rzut Sztabu
Glownego z Kolomyi nie wydawal juz rozkazow do unikania walk z sowietami, wrecz
odwrotnie wszystkie oddzialy na calym wschodnim i centralnym obszarze Polski
mialy zdecydowanie bronic sie przed Armią Czerwoną. Dyrektywa Ogolna to byla
Instrukcja dla Sztabu Glownego i generala Stachiewicza, jak postepowac po
poludniu i wieczorem dnia 17 wrzesnia, nie zas rozkaz, ktory wysylano oddzielnie
do poszczegolnych polskich oddzialow. Jednak dywersanci korzystali wowczas i
potem z jej "okrojonej" tresci budując legendy i dezinformując o przebiegu
kampanii wrzesniowej przeciwko sowietom w 1939 roku. Tak wiec nie nalezy mylic
rozkazow do ewakuacji za granice z dnia 17 i 18 wrzesnia 1939 roku z Dyrektywą
Ogolną przeznaczoną dla Sztabu Glownego Naczelnego Wodza. Tak tez zareagowal -
przykladowo - pulkownik Zdzislaw
Zajaczkowski i nakazal ewakuacje w kierunku grupy gen. Kleeberga; podobnie ocenili
wydarzenia generalowie Kleeberg i Ruckemann
Orlik w dniach 17 do 19 wrzesnia
1939 roku ustalając kierunki marszu - przygotowano grupe parlamentariuszy
do rokowan z Armia Czerwona okupujaca Kowel, a wobec sprzeciwu sowieckiego, aby
nam umozliwic przemarsz na poludniowy-zachod, zdobyto przejsciowo Kowel i stacje
kolejowa w miescie, a nastepnie wycofano sie na polnocny-zachod - i formy obrony
przed Armią Czerwoną. Podobnie zareagowal pulkownik "Siedlecki" i general Przezdziecki w dniach 17 do 19 wrzesnia
oraz general Stefan Dąb
Biernacki; a wszystkie
dzialania i rozkazy generala brygady Waclawa Stachiewicza w nocy 17 na 18
wrzesnia 1939 roku w Kolomyi oraz w dniach 18 do 20 wrzesnia w Kutach, mialy
zapobiec wykonywaniu tej "okrojonej"
Dyrektywy. Dywersanci oczywiscie szli o
krok dalej i rozpowszechniali dezinformacje, ze Armia Czerwona to "sojusznik",
jak przykladowo tylko bylo w Hoszczy, gdzie
"dowództwo baonu KOP otrzymalo
telefoniczne powiadomienie z Równego, ze wojska sowieckie są naszymi
sojusznikami i nalezy przygotowac przyjecie ... na godzine 17.00... W trzy dni
pózniej uformowano kolumne jeniecką i pognano az do Starobielska", wedlug prof. Czeslawa Grzelaka. Jak kilka lat temu
napisal Pan Woloszanski, wojna w
1939 roku ma jeszcze wiele zagadkowych tematow... 4.
Wg autora 25 lub 26 wrzesnia, a nie jak
wskazują inne zrodla w nocy z 26 na 27 wrzesnia, do Marszalka
przybył podpułkownik Tadeusz Zakrzewski
i pułkownik Jan Kowalewski,
aby uzyskać rozkazy dla Warszawy:
"Do Generała Dywizji Rómmla, Dowódcy Obrony
Warszawy. Dziękuję Panu Generałowi oraz wszystkim podległym mu oficerom i
żołnierzom za bohaterską obronę Warszawy. Warszawa winna się bronić tak długo,
jak starczy żywności i
amunicji." W tym rozkazie wszystko jest
postawione do gory nogami: a. Marszalek wiedzial od popoludnia 17 wrzesnia, ze Rommel
wysylal falszywe rozkazy i to nie tylko do Pinska, a Sztab Glowny Naczelnego
Wodza w dniu 18 wrzesnia 1939 roku
z Kut nie szukal juz zadnego
kontaktu z generalem Rommlem; b.
Marszalek wiedzial, ze Rommel
dowodzil Armią "Warszawa", a nie dowodzil obroną Stolicy, bowiem funkcje tą
pelnil do 29 września general brygady Walerian Czuma, w ktorego kompetencje
mieszal sie od 22 wrzesnia Rómmel,
ktory wspoldecydowal o obronie Pragi
warszawskiej; c. Marszalek musial jasno wskazac, ze
Warszawa ma sie bronic przed Sowietami i Niemcami, co jest sztucznie, w tekscie
rozkazu dla Stolicy, pominiete. Rozkaz ten zostal dnia 26 wrzesnia zatrzymany w Paryzu.
Naczelny Wodz Marszalek Edward
Rydz Śmigły, premier general Felicjan
Sławoj Składkowski i minister pulkownik Józef Beck
w godzinach 10 - 12.00 dnia
17 wrzesnia 1939 roku obradowali w Kołomyi, gdzie rownolegle tez rano 17 wrzesnia zebral sie Rząd
Rzeczpospolitej Polskiej, który
ok. 11.00 wyruszyl do Kut i
tutaj ponownie w poludnie 17 wrzesnia
odbyl posiedzenie.
W poludnie
17 wrzesnia 1939 roku Sikorski prowadzi narady z
Francuzami. Jest szef francuskiej Misji Wojskowej, gen. Faury i kapitan de Winter. Wladyslaw Sikorski
chce wracać do - odseparowanego od 14 wrzesnia od rozkazow
Naczelnego Wodza - Lwowa i
podjąc z sowieckim agresorem rozmowy, gdy Armia Czerwona podejdzie pod
miasto; jego atutem mają byc wojska Sosnkowskiego - Langnera oraz Roweckiego - Piskora, ktorzy podporządkowali sie od 12 i
14 wrzesnia generalowi Wladyslawowi Sikorskiemu i Sosnkowskiemu;
skutkiem dywersji probolszewickiej w Tarnopolu w dniu 16 wrzesnia, gdzie wtedy Sikorski caly dzien przebywal, sowieci podejdą na
wschodnie przedpole Lwowa juz wieczorem 18 wrzesnia 1939 roku.
Po godz. 12.00 w kwaterze Marszalka
w Kolomyi odbylo sie drugie juz spotkanie generala
Stachiewicza z Marszalkiem Rydzem
Smiglym, podczas ktorego Naczelny Wodz powiedział,
że "postanowiono zwolnić rząd rumuński z
sojuszniczego obowiązku wypowiedzenia wojny Sowietom,
natomiast żądać od niego przepuszczenia rządu i wojska przez teren Rumunii, aby
umożliwić nam dostanie się do Francji". Podobnie wspomina ten moment
Premier Polski general
Skladkowski: "... Postanawiamy zwolnic Rumunów
od obowiązku walki z Sowietami, którego na pewno nie
wykonają w sytuacji obecnej, natomiast jako sojusznicy ządamy od nich
przepuszczenia Rządu, Naczelnego Dowództwa i Wojska Polskiego przez Rumunie, w
celu udania sie do sprzymierzonej Francji i dalszego prowadzenia wojny za pomocą
utworzonej tam armii polskiej,
...". Marszałek wowczas wydal Szefowi
Sztabu Glownego rozkaz, który "pokrywał się z jego
postanowieniami powziętymi w czasie rannej rozmowy w Sztabie, to znaczy - wszystkie wojska mają się kierować najbliższymi drogami na Rumunię lub
Węgry". Zapewnienia rumuńskie dotyczące swobody przejazdu
dla Rządu Rzeczpospolitej Polskiej przez terytorium rumunskie zostaną przekazane
Jozefowi Beckowi
przez Grigorcea
dopiero około godziny
14.00 / 14.30 dnia 17 września w Kutach, a
zapewnienia Daladiera dla Rządu
Skladkowskiego okolo 14.30 / przed 16.00 dnia 17 wrzesnia 1939 roku na rece
Jozefa Becka poprzez
Noela. W Kosowie Marszalek Rydz Smigly jest od okolo 14.00 i spotyka sie tutaj z
Prezydentem Ignacym Moscickim.
Uzgadniają tresc instrukcji ogólej dla Wojska Polskiego oraz tresc
Oredzia Prezydenta RP do Narodu. W Oredziu Ignacy Moscicki pisze:
"... nasz sąsiad wschodni
najechał nasze ziemie, gwałcąc obowiązujące umowy i odwieczne zasady moralności.
... Stanęliśmy tedy nie po raz pierwszy w naszych dziejach w obliczu nawałnicy
zalewającej nasz kraj z zachodu i
wschodu...". Prezydent na rowni postawil agresje ("najechal...") Związku Sowieckiego i Rzeszy hitlerowskiej,
wobec czego postanowil
"... przenieść siedzibę Prezydenta
Rzeczypospolitej i Naczelnych Organów Państwa na terytorium jednego z naszych
sojuszników". Dnia 17
września o godzinie 16.00 w przygranicznych Kutach
odbyła się narada
generala
Felicjana Slawoja Skladkowskiego, niektorych ministrow Rządu
Polskiego, prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej
Ignacego Mościckiego oraz Naczelnego Wodza
Marszalka Edwarda
Rydza Smiglego, na ktorej postanowiono, aby formalnie nie
wypowiadac wojny Związkowi Sowieckiemu, co bylo wowczas najlepszą decyzją
polityczną, kiedy agresor ze wschodu mial miazdzącą przewage na naszym Froncie
Wschodnim, a alianci zachodni widzieli w Związku Sowieckim nadal potencjalnego
sojusznika. Francuzi w dniu 17 wrzesnia zdecydowanie opiniowali, aby polskie
wladze nie wypowiadaly wojny sowieckiemu agresorowi, a ich naciski
spowodowaly popoludniem 17
wrzesnia, ze dyrektywa Naczelnego Wodza zawierala slowo "wkroczyli". Pan Marek Kornat pisze ('Polska ... wobec paktu
Ribbentrop-Mołotow', Warszawa 2002, s. 478), że "ambasador Francji wywierał 17 wrzesnia 1939
naciski na rząd Rzeczpospolitej, aby ten formalnie nie ogłaszał stanu wojny
pomiędzy Polską a Związkiem Sowieckim". Beck na temat rozmowy z Noelem
wypowiedział się bardzo oględnie, a o naradach z Kennardem 17 wrzesnia w ogóle
nie wspomniał. Jednak np. Dyrektywa Ogolna Rydza Smiglego była wydana przed
spotkaniem ambasadora Francji Noela z Jozefem Beckiem, które wedlug Rogera
Raczyńskiego odbyło się po 14.30 i trwało dość długo. Moze nawet do około 16.00.
Tak wiec kiedy Marszalek Rydz Smigly byl w drodze powrotnej z Kut do Kosowa, o godz. 21.30 (przed 22.00) dnia 17 wrzesnia 1939 roku nadano przez
radio rozkaz Naczelnego Wodza armii polskiej: "Sowiety wkroczyły. (...)".
"Błędem byłoby wypowiedzenie
wojny", napisal prof.
N. Davies i oczywiscie mial racje, bo wowczas okres walk obronnych (po godz.
00.30/02.00 w nocy 16 na 17 wrzesnia 1939) po rozpoczeciu ataku przez
wojska sowieckie, a momentem kiedy wypowiadalibysmy wojne (np. o godz.
16.00 dnia 17 wrzesnia 1939 roku) Związkowi Sowieckiemu, moznaby uznac
nawet za brak "stanu wojny", a nas za
strone
agresywną. 'Napascią' nazwal sowiecki atak na Polske
przeciez Prezydent RP Ignacy Moscicki
w 'Oredziu ...'
przygotowanym okolo godz. 14.30 dnia 17 wrzesnia 1939 roku w Kosowie oraz
minister Halifax dnia 18 wrzesnia
1939 roku. 'Agresją' nazwano atak
sowiecki na Polske w dokumentach rządowych z godz. 19.00 w trakcie ostatniego
posiedzenia w Kutach oraz w instrukcji Becka
z godzin rannych (ok.
07.00) dnia 17 wrzesnia. Nie wypowiadalismy wojny także Niemcom, wiec
nasze decyzje z popoludnia 17 wrzesnia 1939 roku opieraly sie na precedensie z
dnia 01 wrzesnia 1939
roku. Pakt Brianda - Kelloga oraz Konwencja Londyńska dowodzą, ze
mozna
"z zaistniałego stanu faktycznego, wyczerpującego
znamiona określone w tych dokumentach, wyciągnąć wniosek, że Polska w stanie
wojny z ZSRS była. Pobóg - Malinowski też takich wątpliwości nie
mial". W stanie wojny po prostu się jest po
agresji innego panstwa, a winę za skutki
polityczne nie naglasniania tego faktu ponosil Władysław Sikorski, z
powodow wynikających ze sposobu przejecia władzy w dniach 13 wrzesnia / 07
listopada 1939 roku. Tak wiec wypowiadać wojny nie musieliśmy,
gdyż formalnie i faktycznie wg prawa międzynarodowego byliśmy w stanie wojny z
Sowietami. Bledem byla późniejsza
niejednoznaczna i niekonsekwentna polityka rządu Sikorskiego we Francji wobec
całego konfliktu europejskiego - szczegolnie po zakonczeniu wojny
finsko-sowieckiej - i
swiatowego. "Stan wojny rozpoczyna się z chwilą dokonania
przez jedno państwo w stosunku do drugiego aktu wojennego. Przez akt wojenny
rozumie się wszelkie pogwałcenie terytorium państwa lub akt gwałtu, dokonany na
jakimkolwiek organie państwa", wedlug profesora J. Makowskiego;
"wojna rozpoczyna się z chwilą jej
wypowiedzenia bądź też z chwilą rozpoczęcia działań wojennych", wedlug
prof. Remigiusza Bierzanka; "w braku wypowiedzenia rozstrzyga o początku
wojny podjęcie kroków nieprzyjacielskich", wedlug Zygmunta
Cybichowskiego. "To polska wykładnia prawa międzynarodowego z okresu
międzywojennego". O godz. 12.00 płk. Kaftański z Naczelnego
Dowództwa wydaje rozkaz dla ppłk. Kotarby: "Oddziały z bronią, które jeszcze nie odpłynęły,
pozostają w terenie, odwracają się twarzą na wschód i walczą...". O godz. 12.00 rowniez
samoloty pod Tarnopolem
dostają rozkaz powrotu do macierzystych eskadr. Miedzy godz. 6.30 a 12.20 dnia 17
wrzesnia wydano kilka podobnych rozkazow do obrony przeciwko Armii
Czerwonej, np.
do Armii 'Karpaty', dla
oddzialów broniących linii rzeki Dniestr, do
w/w pulku KOP 'Czortków',
dla garnizonu
Tarnopol generala Narbuta - Luczynskiego oraz do
generala Jacyny - Jatelnickiego
w Mikulincach. O
godz. 16.00 dnia 17 wrzesnia 1939
roku Marszałek stwierdził, że "sytuacja jest beznadziejna i zalecił
ewakuację do
Rumunii".
Prezydent i Premier Polski o godz. 16.00 dnia 17 wrzesnia
1939 roku zwolnili Rumunie z sojuszniczego obowiązku walki z sowietami;
przez Rumunie miano wylącznie przejechac do jednego z portow czarnomorskich;
postanowiono siedzibę Rządu przeniesc do Francji, zgodnie z sugestią Leona Noela z dnia 09 wrzesnia 1939 roku. Jeszcze
o godz. 16.00 Marszalek Edward Rydz Smigly planował przejechac w
cywilnym ubraniu do Lwowa,
przejmując tam dowodzenie od gen. Langnera, ale po trzech godzinach jednak
zrezygnował z tego planu.
Sytuacja w pierwszym dniu
agresji sowieckiej zmieniala sie
tak szybko, ze jeszcze o godz. 16.00 dnia
17 wrzesnia general Paszkiewicz
sądzil, ze Sosnkowski zdola dotrzec do miasteczka Stryj; oczywiscie Sztab Glowny doskonale
wiedzial o blednym dowodzeniu generala
Kazimierza Sosnkowskiego. Wedlug Becka, jeszcze w Kolomyi przed poludniem 17 wrzesnia 1939
roku "...
Marszałek
oświadczył, że nad swoimi decyzjami musi się zastanowić, że w każdym razie do
nocy zostanie w Kołomyi, ale wieczorem znajdzie jakiś sposób, bądź telefoniczny,
bądź przez oficera, aby powiadomić Rząd o sytuacji i swych decyzjach ... około godziny 16 marszałek Śmigły zjawił się w Kutach razem z
Premierem. Jak oświadczył, przybył dla scharakteryzowania Prezydentowi RP
beznadziejności sytuacji wojskowej ... Co do zamiarów Marszałka
osobistych - nie usłyszeliśmy żadnego wypowiedzenia.. Wobec ponawianych
oświadczeń, że sytuacja wymaga wyjaśnienia, a Kwatera Główna nie omieszka
uprzedzić Prezydenta i Rządu o działaniu wojsk nieprzyjacielskich (sowieckich), praktycznie decyzje zostały
zawieszone do czasu otrzymania pełnych informacji (o Armii Czerwonej)... Marszałek i Premier
odjechali (ponownie do Kosowa) po tej
konferencji zapowiadając nawiązanie łączności w ciągu wieczora ...
". Dnia 17 wrzesnia 1939 roku wieczorem,
kiedy Marszalek Edward Rydz Smigly wraz z premierem generalem Felicjanem Slawoj
Skladkowskim przybyli ponownie z Kut do Kosowa, Naczelny Wodz zwolal ostatnią
odprawe dla oficerów Kwatery Glownej Naczelnego Wodza. "Miał oświadczyć, że Naczelne
Dowództwo z Marszałkiem, razem z rządem i Prezydentem RP, mają wobec
zbliżających się Sowietów opuścić Polskę i udać się do Rumunii. Zgodnie z
wynegocjowanym uprzednio z ambasadorem rumuńskim Grigorceą droit de passage,
przez Rumunię udać się do Francji i stamtąd prowadzić wojnę dalej. Wszyscy
zebrani na tej odprawie oficerowie zrozumieli, że jest to
realizacja uprzedniej uchwały wspólnej Prezydenta i Marszałka
... Na Marszałka w tej kwestii wpływ miał głos premiera
Sławoja-Składkowskiego, który uświadamiał Rydzowi-Śmigłemu, że jego
obowiązkiem, jako następcy konstytucyjnemu Prezydenta RP jest towarzyszyć
Prezydentowi do końca, do instalacji we Francji i stamtąd prowadzić
wojnę...". Poprzedzając decyzję opuszczenia Polski, Marszalek Edward Rydz
Smigly wyznaczyl generala Waclawa Stachiewicza na dowodzącego wojskiem w Kraju w
Jego imieniu i z Jego upowaznienia. Wowczas general Stachiewicz przebywal nadal
w Kolomyi na czele Drugiego Rzutu Sztabu Glownego Naczelnego Wodza.
"Konwencja Londyńska zrównala wojnę
z wkroczeniem wojsk jako akt agresji międzynarodowej. ... Polska nie
musiała deklarować, że znalazła się w stanie wojny z Sowietami, bo oni sami to
zadeklarowali wkraczając na nasze ziemie i walcząc z naszymi siłami policyjnymi
i
wojskowymi": 1. "O
godzinie 6-tej rano (dnia 17
wrzesnia 1939 roku) p. Sędzielowski z Gabinetu Ministra obudził mnie
wiadomością, że wojska sowieckie na całej długości granicy weszły na terytorium
Polski. Korpus Ochrony Pogranicza stawia opór w walkach odwrotowych.
W tym momencie nie miałem jeszcze wiadomości o demarche Potiomkina wobec naszego
ambasadora w Moskwie. Połączywszy się telefonicznie z Kwaterą Główną i
stwierdziwszy autentyczność tej informacji, wydałem bezzwłocznie instrukcje
placówkom dyplomatycznym zawiadomienia rządów, przy których są akredytowani, iż
nastąpił akt agresji ze strony Związku Sowieckiego w stosunku do Polski.
Wobec Aliantów zaznaczyłem, że oddziały graniczne polskie stawiły opór, i
że Rząd Polski oczekuje zajęcia stanowczej pozycji przez państwa sprzymierzone
wobec rządu sowieckiego", wedlug 'Ostatni Raport' Jozefa Becka.
Ze
wspomnien premiera Rzeczypospolitej Polskiej, generala Felicjana Slawoj Skladkowskiego
wynika, ze
przed godziną 12.00 dnia 17 wrzesnia 1939 roku
zakladano: "... przy przejsciu granicy
wegierskiej bedziemy niezwlocznie internowani, podczas gdy Rumuni są naszymi
aliantami, mającymi zobowiązania wobec nas jasno okreslone. Obowiązani sa
oni w razie wkroczenia Sowietów do Polski wejsc do wojny
i zmobilizowac swoją armie, która przechodzi razem z Wojskiem Polskim pod
dowództwo marsz. Smiglego, celem wspólnej walki z
Sowietami."
"Dnia 17 września 1939. Telefonogram do Konsulatu
R.P. w Czerniowcach. Natychmiast nadać depeszę claris następującej treści do
Paryza, Londynu, Rzymu, Waszyngtonu, Tokio, Bukaresztu: 'W
dniu dzisiejszym wojska sowieckie dokonały agresji przeciwko
Polsce przekraczając granicę w szeregu punktów znacznymi oddziałami.
Polskie oddziały stawiły opór zbrojny. Wobec przewagi sił prowadzą walkę
odwrotową. Założyliśmy w
Moskwie protest. Działanie to jest klasycznym przykładem
agresji.' Beck", wedlug "Polskie Dokumenty Dyplomatyczne 1939 wrzesień -
grudzień", PISM, Warszawa 2007. Tak dnia 01 wrzesnia, jak i 17 wrzesnia
1939 roku w obydwu wypadkach nie ma słowa 'wojna' czy 'stan wojny'. Dopiero dnia
02 wrzesnia 1939 roku w przemówieniu premiera Składkowskiego czytamy:
"...
Zostaliśmy zaatakowani więc, walczymy. Narzuconą nam wojne wygramy... Wojnę tę
wygramy, bo mamy wodza marszalka Śmigłego - Rydza i wypełnimy z twardym
żołnierskim posłuszeństwem wszystkie jego rozkazy wiodące Polskę w imię Boże do
zwycięstwa..." oraz podobnie w Uchwale Sejmu RP podczas
posiedzenia z 2 września 1939 roku. Kiedy w Rumunii dnia 30 września 1939 roku
"zebrała się po raz ostatni Rada Ministrów
pod kierunkiem gen. Składkowskiego, by podać się, jako rząd do dymisji ... Rząd
wystosował depeszę do nowego prezydenta, w której podkreślił, iż 'pod bezpośrednim naciskiem sił zbrojnych
najeźdźców, nie mogąc dopuścić do dostania się Władz Naczelnych
Rzeczypospolitej w ręce nieprzyjaciół, zmuszony był do opuszczenia
granic państwa. Rząd został następnie pozbawiony warunków, koniecznych do
wykonywania swoich zadań'."
3. "Dnia 17 września 1939. Nota Ambasadora Polski w
Moskwie, Waclawa Grzybowskiego: 'Zaden z argumentow uzytych w
nocie (sowieckiej) dla usprawiedliwienia uczynienia z ukladow
polsko - sowieckich swistkow papieru nie wytrzymuje krytyki. ... glowa panstwa i
rząd przebywają na terytorium Polski. Suwerennosc panstwa istnieje, dopoki
zolnierze armii regularnej walczą. To co nota mowi ... jest nonsensem. Warszawa sie broni,
panstwo polskie istnieje' ". Tak w nocy 16 na 17
wrzesnia Waclaw Grzybowski odpowiedzial sowieckim urzednikom: "Rozumiem, że moim obowiązkiem jest zawiadomić
mój rząd o agresji, która prawdopodobnie już się rozpoczęła, ale nie
zrobię nic więcej". "Paryz. Kiedy ukazaly sie gazety popoludniowe (w
dniu 17 wrzesnia 1939 roku), Paryz dowiedzial sie o tem, co Polacy wiedzieli od
rana. Wojsko sowieckie wkroczylo na terytorium Polski, kiedy Narod
Polski prowadzi krwawą walke z wrogiem zachodnim. Ten krok czerwonej
armii usilowaly oficjalne sfery sowieckie wytlumaczyc sytuacją Polski. Ambasada Rzeczypospolitej Polskiej w Paryzu sprostowala klamliwe wiesci,
rozpowszechnione przez Sowiety i ustalila stan faktyczny, ktoremu nikt nie zdola
zaprzeczyc, dementując kategorycznie oswiadczenie Molotowa, ze Rząd Polski nie znajduje sie na
terytorium Rzeczypospolitej. Ambasada Polska stwierdza stanowczo, ze
zarowno Prezydent Rzeczypospolitej, jak i Rząd Polski znajdują sie nadal na
terenie Polski.
I jeszcze jeden artykul prasowy z Wilna.
Wilno, poniedzialek, 18 wrzesnia, nr 257, podpisal CAT.
"Wilno. W dniu wczorajszym, w niedziele, 17 wrzesnia wojska sowieckie ... przekroczyly granice.
W chwili kiedy to piszemy, wojska sowieckie nie doszly jeszcze do Smorgon... Wilno bedzie sie
bronic! ... Wojska sowieckie przekroczyly granice. Anglia i Francja beda walczyc dotad, az ostatni zolnierz nieprzyjacielski opusci
terytorium Polski. ...".
4. Orędzie
prezydenta RP Ignacego Moscickiego
z godz. 14.30 dnia 17 wrzesnia
1939 roku:
"Obywatele!
Gdy armia nasza z bezprzykładnym męstwem zmaga się z przemocą wroga od
pierwszego dnia wojny aż po dzień dzisiejszy, wytrzymując napór ogromnej
przewagi całości bezmała niemieckich sił zbrojnych, nasz sąsiad
wschodni najechał nasze
ziemie, gwałcąc obowiązujące umowy i odwieczne zasady moralności. Stanęliśmy tedy
nie po raz pierwszy w naszych dziejach w obliczu nawałnicy zalewającej nasz kraj z
zachodu i wschodu. Polska,
sprzymierzona z Francją i Anglią, walczy o prawo przeciwko bezprawiu, o wiarę i
cywilizację przeciwko bezdusznemu barbarzyństwu, o dobro przeciwko panowaniu zła
na świecie. Z walki tej, wierzę w to niezłomnie, wyjść musi i wyjdzie zwycięsko.
Obywatele! Z przejściowego potopu uchronić musimy uosobienie Rzeczypospolitej i
źródło konstytucyjnej władzy. Dlatego, choć z ciężkim sercem, postanowiłem
przenieść siedzibę Prezydenta Rzeczypospolitej i Naczelnych Organów Państwa na
terytorium jednego z naszych sojuszników. Stamtąd, w warunkach zapewniających im
pełną suwerenność, stać oni będą na straży interesów Rzeczypospolitej
i nadal prowadzić wojnę
wraz z naszymi sprzymierzeńcami.
Obywatele! Wiem, że mimo najcięższych przejść, zachowacie, tak jak dotychczas,
hart ducha, godność i dumę, którymi zasłużyliście sobie na podziw świata. Na
każdego z was spada dzisiaj obowiązek czuwania nad honorem Naszego Narodu, w
najcięższych warunkach. Opatrzność wymierzy nam sprawiedliwość. Kossów, dnia
17.9.1939. Ignacy
Mościcki". Wg Rady Narodowej z 16 kwietnia 1940 r. 'zdaniem niektórych prawników w stanie wojny
jednak jesteśmy', bowiem 17 wrzesnia 1939 roku "określenie zachowania Sowietów w Oredziu Prezydenta Mościckiego jest jednoznaczne: wyczerpuje znamiona określone
w konwencji londyńskiej".
"Za stosowny akt
prawny, stwierdzajacy fakt zaistnienia stanu wojny, moze byc uznane
Oredzie do Narodu Prezydenta Rzeczpospolitej z 17 wrzesnia 1939. Co
prawda pada tam slowo ... prowadzic wojne..., lecz nie stan wojny. Poza tym, co
najwazniejsze w tym oredziu, nie zostal dokladnie sprecyzowany nieprzyjaciel
przeciwko któremu prowadzimy wojne ... ogólniki o naszym wschodnim sąsiedzie czy
nawalnicy ze wschodu...". Zgodnie z konstytucją z 23
kwietnia 1935 roku "Prezydent Rzeczypospolitej stanowi o wojnie i
pokoju".
Również Jozef Beck jako Minister Spraw Zagranicznych mial możliwość prawnej
notyfikacji stanu wojny, co wynikało z owczesnych rozwiązań prawa
dyplomatycznego. Tak wiec Prezydent RP po uzyskaniu kontrasygnaty Premiera i
Ministra Spraw Zagranicznych oraz sam J. Beck jako Minister Spraw Zagranicznych
mieli mozliwosc wydania takiej deklaracji. Czy Instrukcja dla polskich
ambasadorow wyslana rano 17 wrzesnia do konsulatu w Czerniowcach w Rumunii przez
ministra Jozefa Becka (a ktorej
tresc powstala po jego konsultacjach z Kwaterą Naczelnego Wodza po godzinie
06.00 rano 17 wrzesnia 1939 roku, co skutkowalo notą ambasadora polskiego w
Paryzu i komunikatem ambasady polskiej w Londynie - a wszystkie te dokumenty z
17 wrzesnia mowily o oporze Wojska Polskiego na calej granicy wschodniej
przeciwko zbrojnej, niesprowokowanej i niewypowiedzianej agresji Armii Czerwonej
na Polske w tym dniu) spelniala wymogi prawnej notyfikacji
faktycznego juz stanu wojny ze Związkiem Sowieckim, to wypada pozostawic
prawnikom? Nie wspominamy tutaj oczywiscie o formalnym i zgodnym z prawem
miedzynarodowym potwierdzeniu stanu wojny ze Związkiem Sowieckim w latach 1939 -
1941 przez rozne Naczelne Organy Panstwa Polskiego na emigracji. W styczniu 2011
roku Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa wydała Ilustrowany Kalendarz na 2011
rok, gdzie stwierdzono, ze "... W tym roku, 30 lipca 2011 mija 70 rocznica
podpisania Układu polsko-sowieckiego zwanego układem Sikorski-Majski o
przywróceniu stosunków dyplomatycznych pomiędzy ZSRR a Polską oraz utworzeniu
Armii Polskiej w ZSRR. Układ podpisany w Londynie w gmachu brytyjskiego
Ministerstwa Spraw Zagranicznych, kończył stan wojny istniejący pomiędzy dwoma
krajami od 17 września 1939 roku, dnia agresji sowieckiej na Polskę."
5. Nota
Juliusza Łukasiewicza złożona we francuskim MSZ dnia 17 wrzesnia 1939
roku: "Na
polecenie swego rządu ambasador Polski ma zaszczyt zakomunikować rządowi
Republiki Francuskiej co następuje. Dzisiaj 17 września 1939 r.
ZSSR dokonał agresji na Polskę. O świcie wielkie siły sowieckie
przekroczyły granicę polską w wielu miejscach. Wojska polskie
stawiły opór. Wobec przewagi sił sowieckich, polskie wojska wycofują się
walcząc. Rząd polski zaprotestował w Moskwie i polecił swojemu
ambasadorowi zażądać paszportów. Rząd polski oczekuje od sprzymierzonego rządu
francuskiego kategorycznego protestu przeciw agresji popełnionej przez
ZSSR. Rząd polski zastrzega sobie prawo odwołania się do Sprzymierzonych
co do zobowiązań ciążących na nich w wyniku będących w mocy układów",
wedlug 'PSZ'. Pobóg - Malinowski
pisze o wypowiedziach władz francuskich w okresie wojny sowiecko -
fińskiej,
"z których jednoznacznie wynika
iż Polska była w stanie wojny z Sowietami od 17 wrzesnia. Sikorski w tym samym
okresie również używał takiej retoryki. Zdaniem Poboga dopiero po zakończeniu
wojny (finsko -
sowieckiej) ... sprawa ucichła i wymuszono na Polakach zamilknięcie
w tej
kwestii".
6. Obecne oficjalne stanowisko wladz polskich
Warszawa, 15 września 1999 roku:
"Oświadczenie Ministerstwa Spraw Zagranicznych
Rzeczypospolitej Polskiej w sprawie 17 września 1939 r. W związku z
oświadczeniem Ministerstwa Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej z dnia 14
września br. ... Ministerstwo Spraw Zagranicznych pragnie przypomnieć, że zajmując 17 września 1939 r. część terytorium Rzeczypospolitej
Polskiej, ówczesne państwo radzieckie złamało postanowienia polsko-radzieckiego
paktu o nieagresji z 1932 roku. Przypominamy także, iż wkroczenie Armii
Czerwonej nosi znamiona agresji określone w Konwencji Londyńskiej z 1933
roku, opracowanej między innymi na wniosek ówczesnego
ZSRR". W 1991 r. Rada Najwyższa ZSRR uniewaznila
układ Ribbentrop - Mołotow.
7. Komunikat wydany dnia 17 wrzesnia 1939 roku
przez Ambasadę RP w Londynie w związku z notą ministra spraw zagranicznych ZSRR
W. Mołotowa przedłożoną ambasadorowi RP w Moskwie W. Grzybowskiemu 17 września
1939.
"Prawo międzynarodowe stanowi,
że ambasador jest osobą uprawnioną do składania oświadczeń woli w imieniu
swojego państwa w państwie przyjmującym. Rząd RP nie stwierdził, że jest
inaczej, więc owe oświadczenie jest
niepodważalne". Ambasada w Londynie pisala:
"... W
Konwencji zawartej w Londynie 3 lipca 1933 r. Rosja radziecka i Polska uzgodniły
definicję agresji ... A zatem, przez niczym nieusprawiedliwioną
agresję popełnioną dziś rano rząd radziecki sam skazał się na potępienie
jako gwałciciel swoich zobowiązań
...". "bezsilność wojsk polskich wobec połączonych sił niemieckich i sowieckich... (oraz, ze) wobec agresji sowieckiej zmuszony jest przekroczyc granice z
Rumunią". 9. Henryk
Batowski, 'Polska dyplomacja na
obczyźnie. 1939 - 1941', Kraków 1991, s. 335:
"... Polska
pozostawała w prawnym i faktycznym stanie wojny z Niemcami, jak
również ze Związkiem Radzieckim, który zresztą fakt ten całkowicie
ignorował". 10. Wg
Materskiego Polska i Sowiety podpisali w/w Konwencje Londynską, wiec
"stan wojny z Sowietami wystąpił ipso
facto po dokonaniu aktu agresji", co wynika wprost z art. 2:
"kto
wypowiada wojnę, ten jest agresorem i kto wysyła wojska bez zgody danego państwa
na jego terytorium jest agresorem, więc kto wysyła te wojska, ten jest w stanie
wojny". 11.
"Nie trzeba w
tekście Konwencji (Londynskiej) stanu wojny definiować, ani że agresor to strona
stan wojny wywołująca ... Dla twórców Konwencji jasne było, że
stan wojny nie wymaga osobnej
deklaracji". "Wojna może być prowadzona bez formalnego
istnienia stanu wojny." Wg 'Prawo międzynarodowe
publiczne' Symonidesa, 1997, s. 381: "Tradycyjnie określa się
wojnę jako stan walki orężnej między państwami...", a Bierzanek pisze, ze "Wojna rozpoczyna się z
chwilą jej wypowiedzenia, bądź z chwilą rozpoczęcia działań wojennych".
Związek Sowiecki zerwal stosunki dyplomatyczne z Polską automatycznie po swojej
nocie z nocy 16 na 17 wrzesnia 1939
roku oraz przeszedl do stosunków
wojennych. Wedlug Tadeusza Kesonia, 'Stan wojny a stan wojenny':
"...Wprowadzenie stanu wojny jest adresowane do
innego panstwa (agresora), a takze (do) spolecznosci miedzynarodowej... Z punktu
widzenia prawa miedzynarodowego ... waznym jest ... aby stan wojny byl
notyfikowany bez zwloki mocarstwom neutralnym. Wprowadzenie stanu
wojny moze miec jedynie charakter obronny, poprzez np. rozpoczecie dzialan
zbrojnych, zerwanie stosunkow dyplomatycznych, ograniczenie praw
obywateli panstwa - strony konfliktu ... Zakonczenie stanu wojny nastepuje przez
zawarcie pokoju ... Stan pokoju nastepuje poprzez zawarcie odpowiedniej umowy
miedzynarodowej. ... Stan wojny - jako instytucja prawna uregulowana zostala w
Konwencji Haskiej w 1907 roku... Konwencja Haska przewiduje wypowiedzenie wojny
... a takze ... skutki w stosunkach wewnetrznych panstwa. Stosownie do
postanowien Konwencji stan wojny nie jest rownoznaczny z walką zbrojną.
Jednoczesnie Konwencja wyklucza prowadzenie wojny prewencyjnej ... W prawie
miedzynarodowym stan wojny nie musi oznaczac prowadzenia (rozpoczecia) walki
zbrojnej, chociaz w sensie prawnym w zakres wojny wchodzą wszelkie przejawy
walki zbrojnej. ... i moze toczyc sie, chociaz dzialania wojenne nie zostaly
oficjalnie wypowiedziane. Za moment rozpoczecia wojny uznaje sie moment zerwania
stosunkow pokojowych i przejscie do stosunkow wojennych ...". Wedlug Pawla Bortkiewicza, 'Wojna sprawiedliwa...', UAM: "...
podstawowe czynniki
wyznaczające sens wojny kryją sie w sferze fundamentalnych uprawnien
spolecznosci panstwowej. Te uprawnienia naruszone ze strony innego panstwa
wyznaczają sens wojny. Oznacza to prawo do obrony pogwalconej sprawiedliwosci.
... naruszenie prawa - chodzi tutaj o prawo do integralnosci terytorialnej, do
swobodnego rozwoju gospodarczego, duchowego i
kulturalnego."
12. W 1940
roku p. Hicks zadal pytanie do Podsekretarza Stanu Ministerstwa
Spraw Zagranicznych Wielkiej Brytanii "czy, podczas negocjacji z przedstawicielem
polskiego rządu został poinformowany, że Polska uważa się za
będącą w stanie wojny ze Związkiem Sowieckim; i czy jest on upoważniony
do wydania takiego oświadczenia. Pan Butler: Istnieje ścisła współpraca pomiędzy
rządem JKM a rządem polskim we wszystkich sprawach związanych z prowadzeniem
wojny, obejmująca również kwestie polityki zagranicznej. Od września ubiegłego
roku polski rząd nie pozostawił rządowi JKM cienia wątpliwości, że
pogwałcenie przez Związek Sowiecki
Polsko-Sowieckiego Paktu o Nieagresji stawia ich w stanie wojny ze Związkiem
Sowieckim".
Agresja sowiecka lamala m.in. postanowienia
polsko - sowieckiego ukladu o nieagresji oraz obowiazującą Polske i Związek
Sowiecki Konwencje Londynską z 1933 roku o okresleniu
napasci, tj. agresji. Zbrojny atak
Związku Sowieckiego wyczerpal znamiona "napasci" okreslone w
tejze konwencji, "wiec nie bylo konieczne
wypowiedzenie wojny" przez
Polske, a nota ambasadora Polski w Moskwie wystosowana w nocy 16 na 17
wrzesnia 1939 roku, jednoznacznie uznala ten akt, za agresje ("Do tego dochodzą jeszcze kwestie późnego odczytania clarisy ambasadora Grzybowskiego przez Becka - wyjątkowo późno, chyba 8 godzin po jej wysłaniu") - dopiero Sikorski doprowadzil do
przemilczenia tych faktów.
13. Mimo wszystko, po rownych 3
miesiacach od agresji sowieckiej, dnia 18 grudnia 1939 roku rząd Polski
we Francji "uznal, ze
zaistnial 'de facto' stan wojny pomiedzy Rzeczpospolitą Polską a Związkiem
Sowieckim". 14. Prawo międzynarodowe do końca lat 40 w
większym niż dziś stopniu opierało sie na zwyczaju, ale "stan wojny wprowadzono jako stan prawa
międzynarodowego w 1907" i wypowiedź generala Sikorskiego opisuje wlasnie taki stan:
"Rosja zdradziła idąc zbrojnie z
Niemcami i uderzając nas w umówionym z nimi momencie nożem
w plecy.
Odtąd jesteśmy w stanie wojny z Sowietami, na równi
z
Niemcami", "Monitor
Polski", nr 277 z 19 grudnia 1939, nr 51 z 9 marca 1940, nr 58 z 30 marca
1940, wg Pobóg - Malinowski
'Najnowsza historia polityczna Polski' t. III, 1990, s. 135. Wedlug prof. Symonidesa, op. cit., s. 167
- deklaracja szefa rządu wiąże państwo. Stan wojny pomiędzy państwami występuje
także bez formalnego wypowiedzenia wojny, wedlug Art. 1 III Konwencji Haskiej z 1907 roku, ktora stanowi, że "kroki wojenne
... nie powinny się rozpoczynać bez uprzedniego wypowiedzenia
wojny".
15. Zgodnie z zapisami w Protokole z XI tajnego posiedzenia Rady
Narodowej w Angers, 16 kwietnia 1940 roku, minister spraw zagranicznych
August Zaleski przyznal: "Rząd poprzedni
Rosji wojny nie wypowiedział i my de
iure nie jesteśmy z nią w wojnie. Chociaż fakt, że wojska polskie w niektórych miejscach broniły
się przeciwko Rosji i walczyły - ten fakt już w opiniowaniu
niektórych prawników wystarcza za dowód, że jesteśmy w stosunku do Rosji w
wojnie ... Wiceminister Graliński
na tym samym
posiedzeniu: ... myśmy ogłosili: Rzeczpospolita Polska znajduje
się w
stanie wojny z Rosją i Niemcami ... we wszystkich naszych oświadczeniach stoimy na
stanowisku, że mamy stan wojny pomiędzy
Polską a ZSSR i te rzeczy stawiamy zupełnie
wyraźnie, pomimo że zdajemy sobie
sprawę, iż pomiędzy nami a aliantami
istnieją jakby dwa oblicza w stosunku do Rosji i w stosunku do
Niemiec", wg 'Sprawa polska w czasie Drugiej Wojny Światowej
na arenie międzynarodowej', Warszawa 1965, s. 153 i
162. Doswiadczenia wojenne
spowodowaly, ze rozciągnięto pojęcie 'wojna' na wszystkie konflikty zbrojne, co
wprowadzono w 1949 w Konwencjach Genewskich. Sposob przejecia wladzy w drodze
zamachu stanu przez ekipe generala Wladyslawa Sikorskiego spowodowal, ze nie
udało się nam doprowadzić do wyrzucenia Sowietow z Ligi Narodów. Przyczyny tego
nie wynikaly z obawy przed reakcją sojuszników, bowiem Finowie skutecznie
przeprowadzili wyeliminowanie Sowietow poza wspolnote miedzynarodową. Winę za
brak nagłośnienia wojny sowiecko - polskiej ponosi Władysław Sikorski, Kot,
Modelski, Stronski, Litauer. General Wladyslaw Sikorski bardzo pośpiesznie
przejął władzę, w trakcie swojej - 17 września / 24 wrzesnia 1939 roku -
"ewakuacji" za granicę i gdy wraz z poplecznikami: Kotem, Strońskim i Rogerem
Raczyńskim legalizowali - 24 wrzesnia / 01 pazdziernika 1939 roku - zamach
stanu, odsunięcie legalnych wladz od władzy (symbolem tego jest 07 listopada
1939 roku, kiedy w rocznice rewolucji komunistycznej w Rosji, general Wladyslaw
Sikorski zostal mianowany Naczelnym Wodzem) i przejęcie jej przez opozycje
antysanacyjną, a "... skupieni już w Paryżu przeciwnicy systemu
pomajowego, wywodzący się przede wszystkim z szeregów Frontu Morges, rozważali
powołanie samozwańczego Komitetu Narodowego", wedlug P. Wieczorkiewicza,
'Historia polityczna Polski 1935 - 1945', Warszawa 2005, s. 111. Po dwóch
tygodniach od ataku sowieckiego na Polske ekipa Sikorskiego sądzila, ze jest juz
zbyt późno, żeby wracać do sprawy agresji sowieckiej: "W efekcie gabinet Sikorskiego przyjął po
dłuższych dyskusjach, że pomiędzy obydwoma państwami (Polską i
Związkiem Sowieckim) istnieje stan
wojny de facto. Ogłoszenie go formalnie w październiku (1939
roku) nie wchodziło jednak w grę
... spowodowałoby to niebywałe komplikacje, a także, co tłumaczył ... minister
Zaleski, naraziłoby rząd na pewną śmieszność", wedlug P. Wieczorkiewicza, j.w., s. 131.
Minister August Zaleski musial miec na wzgledzie, ze 'stan wojny' wystapil od
momentu agresji oddzialow Armii Czerwonej w nocy 16 na 17 wrzesnia 1939 roku, a
nie od chwili oglaszania tego stanu. Tak wiec Polska byla w stanie wojny z
Sowietami od dnia 17 wrzesnia 1939 roku, od godz. 02.00 w nocy kiedy KOP uznal
atak sowiecki jako "casus belli" wydajac rozkazy do odparcia Armii Czerwonej nad
Zbruczem oraz zgodnie ze stanowiskiem Rządu RP we wrzesniu 1939 (wedlug Butler'a, Podsekretarza Stanu
Ministerstwa Spraw Zagranicznych Wielkiej Brytanii, ktory "został poinformowany, że Polska uważa się za
będącą w stanie wojny ze Związkiem Sowieckim" juz we wrzesniu 1939)
roku, takze w pazdzierniku 1939 roku ("...tzn ogłoszono już na emigracji
taki stan bodajże po ... przekazaniu przez ZSRR Wilna, Litwie - wykorzystując
jako pretekst ten fakt - by potem, w zmienionej sytuacji międzynarodowej rakiem
wycofywać się z tego...") i grudniu 1939 roku oraz w 1940 roku:
"Art. 8 punkt a: Rząd Polski stoi na stanowisku, ze jest w stanie wojny z Sowietami, bez
wzgledu na stosunek do niego
aliantow."
Wedlug
Komitetu Politycznego Rady Ministrow w dniu 30 lipca 1940 roku.
Zobacz: 'Tezy glowne polskiej
polityki zagranicznej', Komitet Polityczny Rady Ministrow, 30 lipca 1940 roku, w: 'Armia Krajowa w
dokumentach 1939 - 1945', t. 6 - uzupelnienia, Studium Polski Podziemnej, Londyn
1991, str. 71. 16. Protest rządu Rzeczypospolitej Polskiej przeciw
traktatowi niemiecko - radzieckiemu z 28
września 1939 roku, wręczony przez ambasadora RP w Londynie E. Raczyńskiego w Foreign
Office: "Polska nigdy nie uzna tego aktu gwałtu
i silna słusznością swej sprawy nie przestanie walczyć do dnia, kiedy
jej terytorium będzie wyzwolone od agresorów, a jej
słuszne prawa w całości przywrócone.
...". 17. Konwencja Haska z 1907 o prowadzeniu wojny na
lądzie (mówi o wojujących) oraz Statut
Miedzynarodowego Trybunalu w Norymberdze (mowi
o zbrodniach wojennych) nie wymagają w swoich zapisach 'stanu wojny'. Mimo, ze wojna to nie to
samo co stan wojny, to dokumenty traktujące o zbrodniach wojennych nie wymagają
'stanu wojny' lecz wojny de facto. Tak tez IPN
w "Decyzji o wszczęciu śledztwa w sprawie Zbrodni
Katyńskiej" z 1 grudnia 2004 roku oficjalnie stwierdza:
"Wkroczenie wojsk radzieckich na ziemie polskie 17 września 1939 r.,
stanowiące faktyczne rozpoczęcie wojny, stwarzało dla jej uczestników obowiązek
zastosowania się do reguł prawa wojennego, w tym norm traktatowych oraz zasad
zwyczajowego prawa międzynarodowego. ... Żołnierzom wziętym do niewoli przez
Armię Czerwoną przysługiwał status jeńców wojennych, a co za tym idzie w pełni
podlegali ochronie ustanowionej dla jeńców wojennych, w tym ochronie wynikającej
z uregulowań IV Konwencji Haskiej z dnia 18 października 1907 r. dotyczącej praw
i zwyczajów wojny lądowej i przyjętego w niej Regulaminu oraz Konwencji
Genewskiej z dnia 27 lipca 1929 r. dotyczącej traktowania jeńców wojennych,
które to akty prawne kodyfikowały podstawowe zasady zwyczajowe prawa wojennego.
... Nie ulega więc wątpliwości, że zamordowanie polskich jeńców wojennych w 1940
r. było czynem bezprawnym w rozumieniu prawa międzynarodowego albowiem stanowiło
rażące naruszenie postanowień art. 4, 23c i 50 Regulaminu dotyczącego praw i
zwyczajów wojny lądowej przyjętego w IV Konwencji Haskiej oraz art. 2, 46, 61 i
63 Konwencji Genewskiej, a więc aktów prawnych, które skoro uznane zostały za
ogólnie obowiązujące normy zwyczajowego prawa międzynarodowego obowiązywały w
1940 r. całą społeczność międzynarodową, a więc także Związek
Radziecki". Zobacz
obszerną dyskusje na w/w tematy. A co za tym idzie, tylko
traktat pokojowy miedzy Związkiem Sowieckim, a Rzeczpospolitą Polską moglby
dokonac zmiany granic wschodnich Polski lub inny traktat mający w prawie
miedzynarodowym tą samą moc prawną. Rząd Polski na Emigracji z siedzibą w
Londynie nigdy ("Sytuacja wymagala
szukania przez rząd polski poparcia w USA. W marcu 1942 roku gen. Sikorski w
czasie spotkania z prez. Rooseveltem w Waszyngtonie uslyszal jedynie, ze nie
nalezy rozstrzygac sporów terytorialnych przed zakonczeniem wojny. Druga wizyta
Sikorskiego w Waszyngtonie (listopad 1942 roku) nie
przyniosla nic konkretnego oprócz rad o porozumieniu sie z ZSRR. Wobec tego 2 grudnia 1942 roku rząd polski
- wykorzystujac
nieobecnosc generala Sikorskiego w Europie - podjąl uchwale potwierdzającą waznosc granic polskich z 1939 roku") takiego traktatu pokojowego z
Sowietami nie zawarl, a umowy generala Sikorskiego z Moskwa nie zawieraly
klauzul okreslających nowe polskie granice
panstwowe. Pod wieczór 17 wrzesnia w Kolomyi i Kutach "zdano sobie powszechnie sprawe,
ze oddzialy sowieckie zaatakowaly jako sprzymierzency Niemiec", a
celem Armii Czerwonej bedzie podzial Polski. "Wódz Naczelny, marszałek Rydz Śmigły przeszedł
... granice po hamletowskich wahaniach i kilkakrotnej zmianie decyzji.
Kilkakrotnie chciał wracać, zakończyć walkę i życie w kraju, wybrał nawet 50
ochotników z towarzyszących mu oficerów i pobrał dla siebie i nich broń długą.
Ostatecznie dał się przekonać, że będzie bardziej potrzebny na emigracji i musi
kierować tam dalszą walką. To był oczywiście najbardziej tragiczny błąd jego
życia. Dyplomaci i prawnicy rządowi wmówili mu, że ponieważ to on podpisywał
umowy sztabowe, stanowiące załączniki traktatów, jest nieodzowne, żeby wystąpił
osobiście przed rządem francuskim jako sojusznik i strona. Może w ten sposób
osiągnąć szybsze odtworzenie polskiej armii i polepszyć jej status, a także los
żołnierzy i oficerów, którzy też opuszczają kraj, aby kontynuować walkę. ... Ale
właśnie to, że był zdradzonym naiwnym i wiernym sojusznikiem, który dokładnie
wypełnił wszystko, czego od niego żądano, stawiało go na straconej pozycji.
Sprzymierzeńcy nie chcieli go widzieć, był kłopotliwy. Mimo uprzednich poręczeń
i gwarancji, Rydz Śmigły nigdy nie zdołał wyjechać z Rumunii do Francji. ... On
sam, internowany obecnie w sprzymierzonym kraju i ... na usilne naleganie
przyjaciół Francuzów, wiele razy analizował obecnie każdy szczegół i nie widział
niczego, co mógłby zmienić. Przez cały czas robił to, co musiał. Wykonał
najlepiej jak mógł instrukcje francuskiego Sztabu Generalnego. W krytycznym
momencie zakazał nawet gen. Kutrzebie bitwy, która wcześniej mogła skończyć się
sukcesem. Zezwolił jedynie na ograniczone natarcie częścią sił, trzema dywizjami
... Od początku celem jego było doprowadzenie wojska ... na drugi brzeg Wisły.
Teraz walczyło ono dokładnie tam, gdzie żądał sprzymierzeniec. Trudno, to była
wojna i najcięższe ofiary były konieczne dla końcowego, ostatecznego zwycięstwa.
... Kosztem ogromnych
ofiar zrobił dokładnie to, czego od niego żądano, wyciągnął za sobą całą prawie
armię niemiecką aż do najdalszego końca Polski, w teren prawie bez dróg i
infrastruktury, skąd ciężki sprzęt na pewno nie da się szybko wyplątać.
To miało sens i warte było ciężkich strat,
trzeba było poświęcić mniej ważny odcinek dla decydującego. Teraz wojska
francuskie mogły po prostu spacerem wejść do Niemiec. Nie było mowy, żeby Hitler
zdołał na czas wyekstrahować swoja armię, przerzucić ją z Polski nad Ren. W tej
chwili, wojna była prawie wygrana, ofiara nie daremna, choć to nie jemu
przypadnie chwała decydującego uderzenia. Tymczasem mijały kolejne dni i żadne
uderzenie francuskie nie rzuciło Niemców na kolana. ... To wprost niepojęte, po
co, dlaczego sztab francuski rzucił na pożarcie wilkom swego sprzymierzeńca,
podał mu błędne informacje i instrukcje. ... We wrześniu, jeszcze jeden generał
oczekiwał w napięciu na pierwszą wiadomość o ofensywie francuskiej, wypatrywał
pierwszych znakow z frontu zachodniego. Był to najwybitniejszy strateg, jakiego
posiadały wówczas Niemcy ... Chodzi tu o generała pułkownika Ludwig Becka,
byłego szefa Sztabu Generalnego, którego Hitler odsunął ze stanowiska i w ogóle
z czynnej służby z powodu jego sprzeciwów
..." - cytat za
'Andrzej...'. Powrocmy
do wydarzen z wieczora 17 wrzesnia 1939 roku. Dopiero kiedy miedzy godzinami 16.00 a 19.00 dnia 17 wrzesnia
nasze Naczelne Dowodztwo zrezygnowalo z koncepcji Przedmoscia Rumunskiego
(po zebraniu informacji m.in. o
sytuacji na froncie francusko - niemieckim w dniu 17 wrzesnia),
postanowiono -
nie
wiemy jednak kto wydal takie polecenie i kto wowczas nadal "okrojony" fragment
Dyrektywy i to "otwartym" tekstem
-
ujawnic tresc Instrukcji Ogolnej dla Wojska Polskiego;
jej
tresc, ktorą uzgodniono z Prezydentem RP o godzinie 14.30 w Kosowie, juz od tego momentu przekazywano
do poszczegolych dowodztw na Przedmosciu Rumunskim - jako fragmenty rozkazow do
odwrotu, ale przez radio nadano tą Dyrektywe dopiero o godzinie 21.30 / 22.00 dnia 17 wrzesnia
1939 roku z Kut. Instrukcja /
Dyrektywa w tym jej wlasnie skroconym ksztalcie dotarla jakoby do niewielu
oddzialow i nie wiemy jakie szczegolowe polecenia byly do niej dodatkowo
dolączone w tym
momencie!
Wlasciwie nie ma dowodow, ze "skrocona" Dyrektywa dotarla do jakiegokolwiek
oddzialu! Celem Marszalka Rydza
Smiglego wieczorem 17 wrzesnia
i w nocy z 17 na 18 wrzesnia
bylo ewakuowanie jak najwiekszej liczby zolnierzy do sojuszniczej Rumunii
i to przy najmniejszych stratach wlasnych oraz bez narazania naszego sojusznika
na atak sowiecki. Planowano poznym
wieczorem 17 wrzesnia zastapic Przedmoscie Rumunskie mniejszym i
latwiejszym do obrony przed sowietami Przedmosciem
Czeremosz. Centrum obrony mialy byc
Kuty, a nie
Stanislawow czy Kolomyja, latwe do odciecia od Rumunii, przez przewazające sily
Armii Czerwonej. Od dnia 18 wrzesnia 1939
roku caloscią polskich sil w Kraju mial dowodzic Sztab Glowny i Marszalek
Rydz Smigly z terenu Rumunii, gdzie tez przewozono centralne radiostacje. Mimo
internowania Sztabu Glownego i Naczelnego Wodza istniala lącznosc Frontu
Polnocnego ze Sztabem Glownym w Rumunii do dnia 21 wrzesnia, a np. generala Dembinskiego w Stryju do nocy 18 na 19 wrzesnia z Szefem Sztabu
generalem Stachiewiczem w Kutach.
Warszawa miala kontakt z Naczelnym Dowodztwem do dnia 26 wrzesnia, mimo jego internowania w
roznych punktach w
Rumunii.
Jednak dzialania "amatorow
zamachu stanu", jak napisal Leszek Moczulski,
pozbawily Wojsko Polskie w Kraju normalnej lącznosci ze Sztabem Glownym,
jako koordynatorem walki
z agresorem sowiecko - niemieckim i to juz od dnia 18
wrzesnia (z pierwszym rzutem Sztabu)
1939 roku. To byl najcelniejszy cios zamachowcow w Wojsko Polskie, ktory
uniemozliwil obrone Wilna, Lwowa, Modlina i Pragi warszawskiej (po 19 wrzesnia utrudniono normalną lącznosc z drugim
rzutem Sztabu Glownego Naczelnego Wodza; zwrocmy uwage, ze w pożegnalnym
rozkazie gen. Thommee podkreślił: 'Spełniliście obowiązek wobec
Boga i Narodu Polskiego ... Napadnięci ze wszystkich stron przez
odwiecznych wrogów, odcięci od świata, broniliśmy się przez 28 dni dając całemu światu dowód, że Polska uległa chwilowo, po bohaterskiej
walce...') przeciwko
sowietom, w mysl doktryny generala Wladyslawa
Sikorskiego,
ktory "oznajmil Rządowi w listopadzie
1939 roku, iz Polakom nie wolno robic niczego, co pchneloby Sowietow w
niemieckie ramiona". Dlatego juz od nocy 16 na 17 wrzesnia -
sowieci, a od dnia 18 wrzesnia 1939 roku - zwolennicy Sikorskiego, przedstawiali
falszywy obraz kleski Polski, jaka miala nastąpic juz przed 10
wrzesnia, a najpozniej w polowie wrzesnia 1939 roku; oczywiscie ta "kleska" musiala byc skutkiem
"bledow" generalow
Fabrycego ('opuscil' swoja armie) i Deba Biernackiego ('uciekl' w przebraniu)
oraz Marszalka Rydza Smiglego ('uciekl' i 'zdezerterowal'), ktorego "zaskoczyla" agresja sowiecka:
"wkroczenie" Armii
Czerwonej nie napotkalo oporu Wojska Polskiego juz calkowicie "rozbitego" przez swietnie
zaopatrzoną w paliwo (beczkami na spadochronach) armie hitlerowską; dochodzilo
jednak po 17 wrzesnia 1939 roku do "potyczek"... (np. 'potyczka' z Frontem Polnocnym
generala Stefana Deba Biernackiego i jego dywizjami w dniach 20 wrzesnia - 28
wrzesnia 1939 roku; 'potyczka' generala Franciszka Kleeberga i z jego oddzialami
w dniach 25 wrzesnia - 08 pazdziernika 1939 roku miedzy Wlodawa i rzeka Bug a
Zelechowem, Lukowem i Kockiem z Armia Czerwona; Armia Czerwona w pierwszym dniu
wojny z Polską stracila w 'potyczkach' ponad 80 czolgów, glownie na Podolu i na
Wolyniu, wedlug gen. T. Bór - Komorowskiego, s. 467, a z meldunku Kleeberga -
meldunek Kleeberga z godziny 20.00 dnia 03 października przekazany na stacji
kolejowej w Krzywdzie wyższym dowódcom, opublikował Adam Epler w 1943, a za nim
Jan Wróblewski, strona 149 - wiadomo zaś o ogromnych stratach sowieckich w
czołgach i pojazdach pancernych od dnia 01 października włącznie do wieczora 03
października: STO CZOŁGÓW i pojazdow pancernych w trakcie walk między Parczewem,
Kockiem i Łukowem! Dodam dla wyjaśnienia, że Epler w 1943 roku nie mógł napisać,
że sto czołgów stracili sowieci. Szkoda, że w 1989 roku także Wydawnictwo MON
nie mogło podać, że Kleeberg walczył po 17 września tylko z sowiecką bronią
pancerną. Do glownego kilkudniowego - od 01 (od wieczora) do 06 pazdziernika
switem - starcia z nią doszlo na wzgorzach okalających Łukow od poludniowego -
zachodu i dlatego w nomenklaturze europejskiej bitwa ta nazywa sie - "pod
Łukowem". Autor nie ma informacji o utracie samochodow opancerzonych przez
Niemcow w dniach 02 (po godz. 07.15 rano) i 03 pazdziernika na zachod od Kocka;
w trakcie 'potyczek' Armia Czerwona zapedzila sie za Wisle wspomagajac
niemieckie okrazenie Warszawy), mimo "slawnej" Dyrektywy Naczelnego
Wodza. I tego bylo za malo tworcom PRL-owskiej historii 1939-go roku, wiec
stworzono "pulapke
rumunską" oraz "zdrade
zachodnich sojusznikow". Te opinie powielano dokladnie przez
nastepne co najmniej 60 lat pod dyktando komunistycznych wladz Polski po 1945
roku, ale i na emigracji po 1939 roku. Zapomniano przez kilkadziesiat lat, ze
nasi zachodni sojusznicy w dniu 12 wrzesnia 1939 roku rozwazali juz
geopolityczne i wojskowe aspekty wspolnej granicy niemiecko - sowieckiej na
Wisle, a od 13 wrzesnia 1939 roku problem tej nowej linii granicznej Sowietow z
Prusami Wschodnimi omawiali w korespondencji Polacy z Anglikami. A przeciez
"Brytyjczycy rozpoczeli wysylanie wojsk do Francji juz właściwie 2 września
(kiedy) wysłano dywizjony Battli. Przerzut dywizjonów mysliwskich 9 - 15
września. Przybycie głównego rzutu naziemnego spodziewane na 20 września. Wojska
lądowe zaczęto wysyłać 9 września, a rozkaz rozpoczęcia operacji osłony
powietrznej lądujących oddziałów BEF na 10 września". Niestety
ostatnie 20-lecie niewiele w historiografii Wrzesnia 1939 roku zrobilo.
Oczywiscie bylo w latach 2000-cznych wiele bardzo dobrych wyjątkow na tym polu
(m.in. Tadeusz
Kisielewski, Panowie Profesorowie Czeslaw Grzelak (1998 r. studium) i Andrzej
Peplonski, wydana w 1990 roku synteza Tadeusza Jurgi, "Obrona Polski 1939", 2005
rok - synteza Henryka Stanczyka i Czeslawa Grzelaka, "Polskie Sily Zbrojne w
drugiej wojnie swiatowej", tom I, czesc 4, Przebieg dzialan od 15 do 18
wrzesnia, Londyn 1986; redaktorzy Woloszanski i Leszek Moczulski (zob.: w
referacie: 'Kampania Jesienna 1939 r. w Polsce na tle II wojny światowej oraz
konfliktu cywilizacyjnego XX w., zarys problemu' podczas spotkania Klubu w dniu
17 września 2003 roku w sali konferencyjnej Instytutu Pamięci Narodowej -
Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu), Panowie Kunert, Baliszewski, w
1995 roku pierwsze wydanie Ryszarda Szawlowskiego (Liszewski) oraz Sp. Prof.
Pawel Wieczorkiewicz i wydawcy zrodel do historii 1939 roku tak w Polsce jak i w
Federacji Rosyjskiej, Pan Profesor Norman Davies, prof. Wyszczelski, 'W obliczu
wojny Wojsko Polskie 1935 - 1939' i inni). Jednak glownym
bodzcem w internecie od 8 i pol roku byly moje strony (jako pierwsza
"berezynabogdan" od marca 2003 roku, zacytowana potem ponad 500 razy i obecnie w
2011 zlikwidowana), ktore wreszcie spowodowaly dyskusje po
2005 roku i szczegolnie po wrzesniu 2009, kiedy zmieniono informacje o Drugiej
Bitwie pod Tomaszowem Lubelskim i o Bitwie Kleeberga pod Kockiem w mysl moich
glownych zalozen i faktografii, tak w portalach internetowych, jak i w
wypowiedziach oficjalnych politykow oraz w artykulach historycznych; zamach
stanu generala Wladyslawa Sikorskiego z wrzesnia 1939 roku takze poruszyl
dyskusje na konferencji historycznej w pazdzierniku 2009 roku w Polsce; oczekuje
jeszcze zmiany oficjalnej wersji historii o obronie Pragi warszawskiej w dniach
26 / 30 wrzesnia 1939 roku. spreparowana kłamliwa legenda zarówno o II RP oraz o wojnie 1939
roku, jej przyczynach, przebiegu i skutkach, zyskała wymiar kłamstwa
założycielskiego
... obraz nieprzygotowanego
do wojny z winy rządzącej sanacji Wojska Polskiego i jakby z definicji
przegranej z winy Polski wojny 1939 roku. Nastał potok wręcz niezliczonych
kłamstw o nieprzygotowanej do wojny Polsce, źle wyposażonym Wojsku
Polskim, o przestarzałym lotnictwie, o zacofaniu i braku broni pancernej i
przeciwpancernej, o kawaleryjskiej doktrynie wojny, o archaicznie wyszkolonej
kadrze oficerskiej 'legionistów', o nie umiejących dowodzić generałach, o
rządzie oraz Wodzu Naczelnym, którzy porzucili kraj i zbiegli za granicę. Kłamstw szeroko urozmaicanych kalkami z hilerowskiej propagandy
... Kolejnym geszeftem propagandowym i przedmiotem propagandowych kpin stała się
'ucieczka' Rządu i naczelnego wodza Rydza - Śmigłego ...". Warto zacytować jak sprawę owej
'ucieczki' NW oceniał Paweł
Wieczorkiewicz: "Trzeba być
człowiekiem zupełnie nie znającym historii Polski, aby widzieć w niej coś złego.
To samo zrobił w 1809 i później w 1813 książę Józef Poniatowski, a w 1831
naczelny wódz powstania listopadowego. Gdy walka militarna nie ma szans, trzeba
opuścić kraj i próbować kontynuować ją gdzie indziej. Warto zwrócić uwagę, że w
PRL kłamliwie nie łączono wyjścia naczelnego wodza z atakiem sowieckim.
Przedstawiano to jako ucieczkę, a nie tak, jak było w rzeczywistości, reakcję na
17 września. Stalin marzył o złapaniu Mościckiego, Rydza czy Becka i należało
zrobić wszystko, żeby do tego nie dopuścić". Boguslaw Miedzinski napisal dnia
12 stycznia 1946 roku w liscie do Matuszewskiego:
"...Nie daje mi spokoju ... mysl o
tym, ze w obecnym ukladzie stosunkow, zagraza w przyszlosci jakies bezecne i
glupie sfalszowanie historii Polski za ostatnie 35 lat. Grozi nam, ze historia
ta bedzie napisana przez Wande Wasilewska i Kota, ze ewentualny przyszly
obiektywny historyk nie bedzie mial nawet materialow dostatecznych, aby dociec
prawdy...".
"Ksenofont"
skomentowal, ze "...Po klęsce 1939 roku Sikorski przejął
władzę w sposób budzący wątpliwości i próbował legitymizować ją wykazywaniem, że
sanacja była do niczego. Stad też ustanowił komisje weryfikacyjne (nazywane
'polskim Gestapo'), na czele postawił Izydora Modelskiego (określanego per
'enkawudzista'). Wszystkie relacje (Wiatra, Jaklicza, Stachiewicza) powstały na
bazie protokołów przesłuchań przez tę komisję. A pytania były np.: 'co można
zarzucić wyższym przełożonym?' ... W CAW są dokumenty, ale klucz do ich
interpretacji znajduje się w Londynie - w powojennych relacjach zbieranych przez
Modelskiego i Winiarskiego. Trzeba tylko pamiętać, kiedy, gdzie i z jakiego
powodu relacje te były pisane. Po pierwszej fazie przesłuchań (1939 - 1940) -
sformułowano wniosek, o tym, że WP było nienowoczesne, i - z winy Piłsudskiego -
zaczęto unowocześniać je zbyt późno...".
Dnia 18 wrzesnia w poludnie w Czerniowcach odbyla sie narada
premiera Skladkowskiego,
Prezydenta Moscickiego, ministra
Becka i Marszalka Rydza Smiglego: stwierdzono, ze
od rana 17 wrzesnia wojska
rumunskie i policja rozbrajaly jednostki Wojska Polskiego, uniemozliwiając
dowodzenie nimi przez Sztab Naczelnego Wodza, ktory switem 18 wrzesnia przejechal przez
rumunską Wyznice; w tym czasie, przed poludniem 18 wrzesnia 1939
roku, Naczelne Dowodztwo Wojska Polskiego uzyskalo pewnosc, ze z terenu
Rumunii nie bedzie mozna koordynowac walki z agresorem sowiecko - niemieckim na
terenie Rzeczpospolitej Polskiej. Tak wiec na naradzie w poludnie tego dnia postanowiono jak
najszybciej przejechac przez Rumunie, ale wladze rumunskie odmowily po poludniu 18 wrzesnia 1939
roku przepuszczenia Rządu RP do portow Galacz lub Konstancy, skąd
statkiem ewakuowac miano sie do Francji. Jozef Beck, w charakterze urzedującego
ministra spraw zagranicznych, wyznaczyl spotkania przedstawicielom
dyplomatycznym akredytowanym w Warszawie. Chociaz jakoby ambasador Grigorcea
zglosil ministrowi Beckowi w rozmowie w Kutach, popoludniem 17 wrzesnia 1939
roku, propozycje aby jak naszybciej przejechac przez Rumunie bez podejmowania z
jej terytorium zadnych dzialan. Mimo tego Prezydent RP Ignacy Moscicki kazal nadac z poczty
publicznej w Czerniowcach tekst Oredzia do Narodu datowanego na
17 wrzesnia, w ktorym czytamy:
"o przeniesieniu wladz RP do kraju
sprzymierzonego w celu dalszego prowadzenia
wojny".
W tej sytuacji, po poludniu dnia 18 wrzesnia 1939 roku,
w Czerniowcach, Marszalek Edward Rydz Smigly jeszcze raz próbowal
wrócic do kraju, ale zostal przekonany przez m.in. Becka, aby tego nie
czynil. Rano 18 wrzesnia czasu waszyngtonskiego (w Polsce
jest juz popoludnie 18
wrzesnia) "New York Times" napisal: "Hitleryzm jest brunatnym komunizmem, stalinizm jest czerwonym faszyzmem. Swiat bedzie teraz rozumial,
ze jedyny problem ... istnieje pomiedzy demokracja ..., a
despotyzmem..." (wg L. Moczulski, Wojna ..., s. 852;
kpt. Jerzy Niezbrzycki ujal to tak:
"gdyby nie bylo Stalina, nie byloby i
Hitlera"). Pan Jerzy Łojek napisał: "Jeźeli Polska miała jakiekolwiek szanse w
okresie Drugiej Wojny Światowej, to wiązać się one mogły tylko z wpojeniem
światowej, a zwłaszcza amerykańskiej opinii publicznej głębokiego przekonania,
iż totalitaryzm radziecki jest co najmniej tak samo niebezpieczny
jak totalitaryzm hitlerowski ... W dniach 17 - 25 września 1939 przeszła
przez cały wolny świat fala oburzenia opinii publicznej, która mogła była stać
się podłożem przyszłej czujności wobec radzieckiej groźby dla świata".
Ksiaze Janusz Radziwill napisał w 1938 roku: "Zarówno narodowy socjalizm, jak komunizm są
kierunkami ideowymi, które wyrosły na obcym nam zupełnie gruncie, które są obce
naszej kulturze i naszej psychice narodowej. Zachodzi niebezpieczeństwo, byśmy
pod ich wpływem nie zatracili naszego własnego oblicza ideowego i nie odeszli od
zasad, które nam przyświecały w ciągu tysiącletnich dziejów i na których oparta
jest polska kultura...".
W Londynie, w poniedzialek 18 wrzesnia, Halifax sklada ostry protest:
"Napasc
dokonana na sprzymierzenca Wielkiej Brytanii..., nie moze byc ...
usprawiedliwiona argumentami wysunietymi przez rząd sowiecki ... nic nie
bedzie w stanie zmienic w czymkolwiek stanowczej decyzji Rządu JKM ... co do
wypelnienia zobowiązan wobec Polski...". Jednak calkiem inne zdanie
mial Churchill, ktory dnia 01 pazdziernika 1939 roku w radio BBC
wyrazil swoją prywatną opinie o ataku sowieckim na Polske, widząc w nim
"oczywistą
koniecznosc", wg "Wojna Polska 1939", s. 878, co bylo zlym znakiem na przyszlosc. Churchill wyjasnial, ze
"... Związek
Sowiecki wkroczyl do Polski, kierując sie wlasnym bezpieczenstwem, a poza tym
rozciagniecie niemieckich wplywów na poludnie Europy nie lezy w interesie Rosji.
Zająwszy czesc polskiego terytorium, Stalin zrobil Europie przysluge, blokując
Hitlerowi droge na
Balkany...". Ale dnia 01 pazdziernika 1939
roku nawet Churchill powiedzial: "Moglibysmy sobie zyczyc, zeby armie rosyjskie stanely na swoich obecnych
pozycjach jako sojusznicy i przyjaciele Polski zamiast jako
najezdzcy ... Polska zostala ponownie pokonana przez dwa
mocarstwa, które trzymaly ją w niewoli przez 150 lat...". Markiz Salisbury skomentowal wtedy, ze
przemowienie
"zawieralo w sobie troche za
duzo serdecznosci dla drugiego
agresora". Ambasador Majski spotkal sie
natychmiast z Churchillem i uslyszal, ze "dzialania Związku Sowieckiego w rejonie
baltyckim są zgodne ze strategicznym interesem Wielkiej Brytanii
...".
"Gdy
Molotow przed sowiecką Rada Najwyzsza ublizal Polsce, nazywając ją 'bekartem
traktatu wersalskiego',
David Lloyd George
w podobnym
duchu wyrazal sie w prasie
brytyjskiej". Dnia 20 wrzesnia 1939 roku w parlamencie
brytyjskim Robert Boothby powiedzial,
ze
"... ja
jestem 'wdzieczny', ze rosyjskie oddzialy są teraz wzdluz polsko - rumunskiej
granicy...". W listopadzie 1939 roku Churchill powiedzial:
"... Rząd
Związku Sowieckiego ... raz na zawsze odebral Niemcom wszelkie marzenia o
pochodzie na wschód. Lewą lapą niedzwiedz odgradza Niemcy od Morza Czarnego,
prawą spiera sie z nimi o kontrole nad Baltykiem
...".
W lepszej od nas sytuacji byla Finlandia, mimo ze
wedlug raportu J. Edgara Hoovera do Prezydenta F. D. Roosevelta, doszlo do
spotkania Hitlera i Stalina we Lwowie dnia 17 pazdziernika 1939 roku, w celu
"przekazania Finlandii do sowieckiej
strefy wplywów" - Edvard Radzinsky, biograf Stalina, podaje noc z 18 na
19 pazdziernika 1939
roku. Kilkanascie dni potem, dnia 07
listopada 1939, z okazji rocznicy Rewolucji Bolszewickiej, w Apelu Komitetu
Wykonawczego "Kominternu", zaaprobowano sojusz sowiecko - niemiecki, jako
"przyklad
wspólpracy panstw socjalistycznych przeciwko imperializmowi anglo -
francuskiemu", co powinno byc ostrzezeniem dla
zachodnich politykow; zobacz tez
art. Andrzeja M. Kobosa. W tym samym miesiącu, w listopadzie 1939 r., general Sikorski
"lecąc na spotkanie z Churchillem
wystosowal tajne memorandum do Anglików, o istnieniu którego nie wiedzial nawet
rząd Polski. W owym memorandum, Sikorski planowal wlączenie Sowietów do wojny po
stronie aliantów kosztem mozliwosci pewnych korekt granic
wschodnich RP ... Na ksztalt tego memorandum znaczący wplyw mial Stefan
Litauer, korespondent polski i doradca Sikorskiego, a dodatkowo tajny agent GRU
...". W czerwcu 1940
roku general Wladyslaw Sikorski przekaze Anglikom drugie memorandum o
bardzo podobnej
tresci. Naczelny Wódz Edward Rydz - Smigly dnia 20 wrzesnia 1939 roku, w
rozkazie dla Wojska Polskiego w Rumunii
napisal: "Zolnierze! Najazd bolszewicki na Polske nastąpil
w czasie wykonywania przez Wojsko nasze manewru, którego celem bylo
skoncentrowanie sie w poludniowowschodniej czesci Polski tak, by mając dla
otrzymania zaopatrzenia i materialu wojennego komunikacje i lącznosc przez
Rumunie z Francją i Anglią, móc dalej prowadzic wojne. Najazd bolszewicki
uniemozliwil wykonanie tego planu. (...) W tej sytuacji obowiązkiem moim
bylo uniknąc bezcelowego przelewania krwi w walce z bolszewikami (...). Wojna
jeszcze trwa. Bedziecie sie jeszcze bic za Polske (...)." Marszalek Edward Rydz Smigly jednoznacznie wskazywal
w ostatnim rozkazie do Wojska
Polskiego w Rumunii i w Kraju, ze przyczyną kleski byl najazd
Armii
Czerwonej. Marszalek wystosowal tez w tym
momencie protest do wladz rumunskich, w sprawie rozbrajania przez nie zolnierzy
polskich.
18
września
Na bazie depeszy
z Warszawy -
zawierającej instrukcje
gen. Stachiewicza wyslane z Przedmoscia Rumunskiego
po ataku sowieckim - rozkazujacej dalszy przemarsz na Pokucie, OK IX w Pinsku na Polesiu wydał okolo 04 rano
swoją instrukcję
szczegolową: “instrukcja nr 2 dowódcy OK nr IX (...) z dnia
18.09 do dowódców w sprawie przygotowania oddziałów do
przemarszu” (wg MiD WiH,
II/1/235). General Kleeberg nie wydal zakazu walki z sowietami, mimo depeszy Rómmla z godz.
01.00
/
01.07 w nocy 17 / 18.09. Wiadomo, że
KOP miał rozkazy do walki z sowietami w celu nie przepuszczenia
agresora przez granicę (inf. z godz.
06.00 rano dnia 17.09 z Dawidgródka
do Pińska). Trzy
nowoczesne bombowce “Łosie”
stojące na lądowisku na zachód od Pińska
mają odlecieć na Łotwę, a rozkaz obejmuje tez pluton łączn. nr 9 i 24 Esk. Rozpoznawczą. Kleeberg
poleca "ubezpieczenia
bojowe" wystawić od strony broni pancernej sowietów.
Przywrócić dyscyplinę i zaprowadzić sądownictwo doraźne. Marsz ma
być kontynuowany nocami, “wobec
sowieckiej przewagi w powietrzu” spowodowanej przez ewakuacje calego naszego lotnictwa za
granice.
Uzbrojenie pobierać na zapas, aby tworzyć dodatkowe bataliony.
W Kowlu byly ogromne
zapasy amunicji, ktore czekaly na te okolo 50.000 zolnierzy; jednak dnia 22
wrzesnia czesc jednostek polskich w tym miescie ogarnela demoralizacja. Tydzien
pozniej do Kleeberga dolaczyla Dyw. Kawalerii "Zaza". W/w instrukcja ulegla szybko zmianie,
gdy późnym wieczorem 18 września
gen. Kleeberg otrzymał kolejny rozkaz Naczelnego Wodza; postanowił
teraz skoncentrować podległe sobie oddziały w rejonie na zachód od Kowla, a po zajeciu Kowla zamierzał wyruszyć w
kierunku granicy rumuńskiej i zgodnie z otrzymanym rozkazem internowac
zolnierzy. Przed
południem 18 września
Gen.
Olszyna - Wilczyński rankiem (?) 18 wrzesnia, wysłał do
Wilna rozkaz o demobilizacji.
O godz. 10.00 Kozaryn - Okulicz wydaje
rozkaz do ewakuacjii dla KOP i dla garnizonu wileńskiego. Okulicz wydał rozkaz, że “z sowietami nie jesteśmy w stanie wojny”.
Wiemy też, że okolo 10.00 dnia 18 wrzesnia z Grodna do
Mostów nad Niemnem zatelefonował
szef Sztabu DOK III, płk dyplomowany
Benedykt Chłusewicz i wydał w imieniu gen. Olszyny, rozkaz dla gen. Przeździeckiego, aby “nie wszczynać walk z sowietami”
(Liszewski, s. 276). Chłusewicz kazał też “całkowicie
zdemobilizować” GO “Wołkowysk”. Przeździecki zażądał rozkazu
na piśmie. W godzinach przedpołudniowych
18 września płk dyplomowany Hulewicz
“zbuntował” się przeciwko
“dywersyjnej” robocie Olszyny i przejął (około godz.
11.00 / 12.00)
dowodzenie nad garnizonem w Grodnie.
Było to wynikiem odebrania w Grodnie rozkazów gen. Stachiewicza z Kut do obrony Grodna i Wilna - zgodnych z
wlasciwa trescia i interpretacja Dyrektywy Ogolnej Naczelnego Wodza z dnia 17
wrzesnia - oraz reprymendy Przeździeckiego
udzielonej
telefonicznie płk Adamowiczowi
chcącemu wykonywać rozkaz o "demobilizacji". Okulicz - Kozaryn oglosil,
ze z Sowietami nie jestesmy w stanie wojny, wbrew Oredziu do Narodu z dnia 17
wrzesnia Prezydenta Moscickiego i wbrew Instrukcji ministra Jozefa Becka z rana
dnia 17 wrzesnia. "Pułkownik J. Okulicz - Kozaryn, który od 13 września (lub
moze 15 wrzesnia) przebywał w Wilnie na czele części dowództwa OK III Grodno,
był więc niejako zastępcą dowódcy OK III gen. bryg. J. Olszyny-Wilczyńskiego i w
tym charakterze objął dowództwo nad całością sił w Wilnie", wedlug 'PSZ',
t. I, cz. 4, s. 467. Rozkazy Stachiewicza z
Kut odebrano ok. godz. 11.00, dnia 18 września w
Grodnie. Dla
Wilna rozkaz (instrukcja z
Kut)
nadszedł chwilę
po 12.00 tego dnia. Wcześniej już taki rozkaz miało Grodno oraz gen. Kleeberg w Pińsku, który miał maszerwować na Pokucie
broniąc się przed bronią pancerną sowietów i przywracając
dyscyplinę (ok. godz.
04.00). Naczelny Wodz Marszalek Polski
Edward Rydz Smigly
przekraczal rzeke Czeremosz switem 18 wrzesnia,
aby po stronie rumunskiej objąc dowodzenie nad ewakuowanymi
z Gdy okazalo
sie, ze strona rumunska w dniach 17 i 18 wrzesnia 1939 roku nie
dotrzymala - pod naciskiem politycznym Niemiec hitlerowskich i pod grozbą
interwencji Związku Sowieckiego - przyrzeczenia danego Beckowi, co do zapewnienia ze strony króla
Karola, ze
"oddzialy Wojska Polskiego,
którym uda sie przekroczyc granice przejdą z bronią do Konstancy, gdzie bedą
zaladowane na statki", doszlo
wg Wedziakolskiego do klotni Becka z
Rydzem Smiglym dnia 18 wrzesnia 1939 roku
wieczorem. Jeszcze dnia 17 wrzesnia
1939 roku gen.
Faury byl "dobrej mysli", wg Jozefa Jaklicza, co do rozwiązania
trudnosci w sprawie przejazdu przez Rumunie w dniu nastepnym.
W 1964
roku gen. Stachiewicz napisal:
"Nie ma danych na to, zeby Francuzi z wlasnej
inicjatywy sprzeciwiali sie ich przyjazdowi do Francji. Gen. Faury, w swym liscie do mnie, pisanym
w Kutach w nocy z 17 na 18
wrzesnia, uwazal za zupelnie oczywisty nasz przejazd do Francji, skąd
marszalek Smigly bedzie prowadzil dalsza walke z
Niemcami". Dnia 18 wrzesnia
1939 roku posel Hoare
przekazal rządowi Rumunii note o umozliwienie kontynuowania podrózy
naszym wladzom na Zachód, a Daladier napisal do Thierrego, ambasadora Francji w
Rumunii dnia 19 wrzesnia o godz. 01.30 w
nocy: "Prosze uprzedzic
rząd rumunski, ze uwzglednienie ządan niemieckich odnosnie internowania rządu
polskiego byloby sprzeczne tak ze zobowiązaniami zawartymi w przymierzu oraz
wiezami przyjazni, które lączą go z Polska, jak i z zasadami prawa
azylu...". Dlatego tez dnia 20
wrzesnia 1939 Thierry interweniuje u Calinescu.
Wszystko sie
zmienia jednak tego dnia 20 wrzesnia (w takim razie, po poludniu
tego dnia) i nastepnego 21 wrzesnia 1939
roku. Daladier w przemówieniu dnia 21 wrzesnia 1939 roku
zaznaczyl: "Prowadzilismy wszystkie wysilki z uporem do
konca, aby zachowac pokój, jednakze ofiarne dzialania najwyzszych wladz w
Europie i Stanach Zjednoczonych, Anglii, wysilek moralny i polityczny z
inicjatywy rządu wloskiego,
wszystko to zakonczylo sie porazką z powodu zniszczenia Polski potajemnie
zawiązanym wczesniej
porozumieniem". " ...
Jednoczesnie brak jest oficjalnego protestu ze strony Francji. Oficjalny protest
zlozyl tylko rząd brytyjski, premier Daladier potwierdzil tylko prawo
rezydencji, droit de residence, wladz polskich na terenie Francji
...
Dnia 21
wrzesnia 1939 roku radca Poninski
przybywa do francuskiej ambasady w Rumunii i uzywa 'mozliwych i
niemozliwych' argumentów, aby
odwiesc rząd Francji od polityki dalszych nacisków na Bukareszt w sprawie
rządu
polskiego... Decyzje
o zaniechaniu udzielenia pomocy polskiemu rządowi w Rumunii podjeto w czasie,
gdy parlament brytyjski obradowal, dnia 20 i 21 wrzesnia 1939 roku, nad
zmienioną po 17 wrzesnia sytuacja miedzynarodowa. Dominowal poglad, by do akcji
Sowietów w Polsce podejsc ze spokojem ... tego samego
dnia, 21 wrzesnia Sprzymierzeni
... postanowili nie wywierac na Rumunów silnych nacisków w sprawie zatrzymania
prezydenta Rzeczpospolitej i czlonków polskiego rządu.
... generalnie ambasada w Bukareszcie prowadzila
juz jakby wlasna polityke i nie wspomagala rządu ...". Pamietajmy,
ze wlasnie dopiero w
poludnie (okolo) dnia 20 wrzesnia 1939
roku na lotnisku pod Bukaresztem pojawia sie general Wladyslaw Sikorski, ktory wedlug danych
jakie podawalem, wrocil z Trembowli pod sowiecką okupacją, prosto na spotkanie z
generalem Faury. Wlasnie zachowanie podpulkownika Tadeusza
Zakrzewskiego i hrabiego Poninskiego
z polskiej ambasady w Bukareszcie juz w dniu 17
wrzesnia 1939 roku, ktore "zdziwilo nawet
Rumunow", bylo jasne - wg
okreslenia Ludwika Lubienskiego z
dnia 21 wrzesnia
1939 roku
"... Poninski calkowicie poszedl na
zdrade!".
26
września,
prezydent
Starzyński (s. 130) objeżdżał Warszawę, aby
przestrzec ludność, że "wraz
z Niemcami do Stolicy wejdą Moskale" i
"nie należy ich
traktować wrogo, gdyż
są oni
naszymi sprzymierzeńcami"! W Moskwie dnia 29 września
rozpoczęły
się rozmowy litewsko - sowieckie w celu scedowania Wilna na
Litwę, ale już na państwo zmajoryzowane przez ZSRR. W Moskwie
ogłoszono nowy "Układ
o Przyjaźni i Granicach"
między
Związkiem Sowieckim i Niemcami hitlerowskimi, w ktorym granice
na Bugu agresorzy uznali za ostateczną.
Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej zatrzymanego w Rumunii zmuszono
dnia 29 wrzesnia
1939 roku do podpisania rezygnacji z urzedu i
desygnowania na to stanowisko
Wladyslawa Raczkiewicza, na ktorego kandydature w dniu 28
wrzesnia zgodzili sie Juliusz Lukasiewicz, Stanislaw Stronski, Leon
Noel i Wladyslaw Sikorski; dnia 30 wrzesnia czwarty
prezydent Polski rozwiazal Parlament i udzielil dymisji internowanemu
rządowi generala Slawoja Skladkowskiego. W dniach 29 - 30 wrzesnia 1939
roku SGO "Polesie" atakuje sowietow na osi Wlodawa - Parczew - Zelechow,
mając jeszcze nadzieje dotarcia do Warszawy; silna Grupa pulkownika Zieleniewskiego atakuje
sowietow na osi
Janow Lubelski -
rzeka San. Dnia 29 wrzesnia 1939
roku prasa sowiecka
ogłasza nową mapę z granicą na
Bugu. Dnia 02 pazdziernika
1939 roku USA uznaly Rząd premiera Wladyslawa Sikorskiego.
Dnia 06
pazdziernika Hitler proponuje Anglii i Francji pokoj,
kosztem Polski, co nasi Alianci zachodni odrzucili. Juz 10 pazdziernika profesor Stanislaw Kot wraz
z pulkownikiem
Izydorem Modelskim rozpoczeli przesladowania (od 22 listopada 1939 roku
do czerwca 1940 roku ponad 100 osob zostalo uwiezionych w obozie
internowania) wojskowych i politykow
związanych z Marszalkiem Edwardem
Rydzem Smiglym. Mimo wszystko, po rownych 3 miesiacach od
agresji sowieckiej, dnia
18 grudnia 1939 rząd Polski we Francji "uznał, że zaistniał de
facto stan wojny pomiędzy Rzeczpospolitą Polską a Związkiem Sowieckim". Ribbentrop wieczorem 29.09, wraca
do Berlina i przekazuje Hitlerowi treść nowej umowy, gdzie Praga
i Lublin przeszły
do Niemiec, a Litwa w strefę sowiecką. Stalin bowiem dnia 25 września, gdy
właśnie Sikorski wraz z Noelem
znalezli się w Paryżu (24 wrzesnia),
zrezygnował z planów powołania “Polski
zsowietyzowanej”
(ponownie ten plan powstanie
na początku 1943 roku, jako ZPP, a potem “PKWN”). Jeszcze w
czasie
trwających walk,
"Niemcy rozważali koncepcję
utworzenia z części podbitych polskich terytoriów państwa
szczątkowego, z którym mogliby podpisać traktat
pokojowy. W memorandum
Moltkego z
23 września 1939 roku padło nawet nazwisko Kazimierza Sosnkowskiego jako
osoby, która zdaniem autora dokumentu Historyk,
który mówi krytycznie o tak zwanej spiskowej
teorii dziejów, jest historykiem niepoważnym, hołdującym historii dla idiotów lub
prostaczków, którzy wierzą w to, co widzą w
telewizji i czytają w gazetach. Jest
bowiem historia prawdziwa i historia medialna, fasadowa. Ta prawdziwa w
dużej mierze toczy się za kulisami...". COPYRIGHT BY BOGDAN KONSTANTYNOWICZ
27 February 2013
This all
paper is sold subject to the condition that it
shall
not, by
way of trade or otherwise, be lent, re-sold, any public performances, hired
out, or otherwise circulated without the publisher's prior consent in any form
of binding or cover other than that in which it is published and without a
similar condition including this condition being imposed on the subsequent
purchaser. Warning: this paper / all website is sold for private
home use only. © All rights reserved. No part of all this work covered by copyright hereon may
be reproduced in any form or by any means - graphic, electronic, or
mechanical - including photocopying, recording, downloading, uploading,
taping, or storage in an information retrieval system, without the prior
written permission of the copyright owner - © author
Bogdan Konstantynowicz.
We bear in
mind that the website was made up in memory of my father Edward Gwidon
Konstantynowicz who died on 03rd November 1987
in very strange
circumstances, so now this is independent website thanks to US host Yahoo!
Prawa autorskie dla Bogdana
Konstantynowicza. Wszelkie prawa zastrzeżone. Każda reprodukcja lub adaptacja
całości bądź części niniejszej publikacji niezależnie od zastosowanej techniki
(drukarskiej, fotograficznej,
komputerowej, nagrań fonograficznych itd.) wymaga pisemnej zgody
Autora. Here you will read about
different lines and branches of the Konstantynowiczs from Lithuania, Belarus,
Latvia, Russia, Ukraine, Romania and now from Poland; and about emigrants in
America and at others continents. This is my main website with references. Why
not read that site? There are very interesting data about DEKA air company from
St Petersburg, about the Boncz Brujewicz family and on my grandfather - Tsarist
and Polish soldier in 1912/1916 - 1947. At every websites you will find out
information about Szostak, Zbieranowski and Malkiewicz families, and also
interesting links to genealogical sites and into historical pages.
Powrocmy do dnia 03 wrzesnia 1939 roku.
Warszawa byla takze punktem spotkań politycznych działaczy opozycyjnych juz
dnia 03 i 04
września, w których brali udział gen. dyw. Władysław Sikorski, Karol Popiel, płk dypl. dr Izydor Modelski, mjr Julian Malinowski, Władysław Tempka, Maciej Rataj i Aleksander Ładoś.
Zastanawiano się nad utworzeniem rządu z premierem M. Ratajem lub W. Sikorskim. Ostatecznie
zdecydowano czekac na dalszy rozwój wypadków, a narady
przeniesc do Lwowa. Juz
dnia 01 wrzesnia rano gen.
Wladyslaw Sikorski w "redakcji gazety opozycyjnej 'Kurier Warszawski' w
gabinecie redaktora Olchowicza zastaje profesora Stronskiego, który przedstawia
mu swoje obawy dotyczace mozliwosci zmarnowania szans na zwyciestwo przez
zmonopolizowany rząd sanacyjny ...". Dopiero po 2 dobach nieobecnosci,
dnia 03 wrzesnia gen. Sikorski - po
poludniu - telefonuje do majora Malinowskiego, aby umowic sie z nim na spotkanie
w celu wreczenia listu do marszalka Rydza Smiglego. Ponownie wrocono do tematu
opozycyjnego rządu w Warszawie, dnia 17
września, gdy w Stolicy miała miejsce próba powołania nowych wladz z gen.
dyw. Juliuszem Rómmlem; J. Rómmel
wystosował depeszę do Naczelnego Wodza: 'Sytuacja może wymagać dla mnie pełnomocnictw
politycznych, proszę (o dyrektywy)'. Doszło do poniechania pomysłu
powołania rządu, a utworzono Komitet
Obywatelski z datą 20
września. W Warszawie ideę powolania konspiracji niezaleznie od Marszalka
Rydza Smiglego, przedstawil S. Starzyński
już 7 września. Kolejna
proba gen. bryg. Michała Karaszewicza -
Tokarzewskiego w dniu 25 września
dala zawiązek komendy konspiracji.
Strona
http://blogmedia24.pl/node/56258 w marcu 2012 roku:
"...Za główne zagrożenie dla bezpieczeństwa II Rzeczypospolitej uważano Związek Radziecki i tam kierowano główne
wysiłki wywiadowcze Oddziału II i Biura Szyfrów...
Wedle Harukichi Hyakutake (występującego także jako także Haruyoshi Hyakutake),
jednego z sześciu japońskich oficerów, którzy ukończyli w Polsce roczny kurs kryptograficzny, polski wywiad zatrudniał ok.
260 - 270 osób zajmujących się łamaniem szyfrów sowieckich i niemieckich.
'W połowie września 1936 roku - pisze
Piotr Wodziński - przedstawiciel szwedzkiego Sztabu Generalnego, kapitan Hallenberg, został wysłany do Tallina
celem przeprowadzenia rozmów z partnerami estońskimi. Ekspertem po stronie estońskiej był podpułkownik Artur Normak.
W momencie wizyty Hallenberga Normak był szefem kursów dla oficerów służb technicznych w zakresie wywiadu radiowego.
(Artur Bernhard Normak / Artur Normak, pulkownik, estonski ekspert radiwywiadu. W latach 1923 - 1926 major. Urodzil sie 5 wrzesnia 1895 w Virumaa na wschod od Tallinna. Zabity 27 czerwca 1941 w Tallinnie podczas przygotowan do ewakuacji wiezniow przez Sowietow.
Dnia 8 listopada 1939 inspektor. Dyplomata. Aresztowany 21 wrzesnia 1940. Napisal 'Le Marechal Joffre: 1852 - 1931' w 1931.
Mamy tez dane o Mahta Normak z domu Roots, ur. 1930 w Kikerina, kolo Leningradu, zm. Lääne-Viru okreg kolo Rakvere. Zona Artura Normaka juniora. Oraz z tych samych okolic Estonii Mai Normak z domu Soomer ur. 1848, jej maz Jaan Normak, zyli w Soonurme, na wschod od Rakvere, 40 km).
Wiecej o Estonii, Finlandii, Szwecji oraz Lotwie a takze o lacznosci, telefonach, lampach radiowych, lacznosci radiotelegraficznej, radiowej w tym morskiej, oraz o firmie DEKA, ktora sie tym takze zajmowala w Rosji carskiej - znajdziesz tutaj:
Wedle raportu kpt. Hallenborga z rozmowy z ppłk Normakiem: 'podpułkownik N. utrzymuje, że
prawdopodobnie żaden inny kraj nie ma tak dobrej wiedzy o rosyjskich metodach szyfrowania i radiotelegrafii,
jak Polska i zalecał szwedzkiemu Sztabowi Generalnemu poszukiwanie kontaktu z ekspertami z tego kraju'...'."
wg R.
Wlast -
Matuszak.
Zarzucano
potem Naczelnemu Wodzowi, ze zbyt dlugo czekal z ewakuacja na poludniowy -
wschod do Malopolski Wschodniej (wytyczne
w nocy 09 na 10 wrzesnia 1939 roku), czy tez na Przedmoscie Rumunskie
(plan ten omowiono dnia 12 wrzesnia z
generalem Faury).
Jednak wg mnie, Marszalek czekal na potwierdzenie
informacji o agresji sowieckiej, jakie mial od Niezbrzyckiego, z innych zrodel,
np. z radiowywiadu, co mogl otrzymac
wieczorem 09 wrzesnia 1939
roku.
Podobnie
oswiadczyl ambasador Lukasiewicz dnia 06 wrzesnia 1939 ambasadorowi USA w
Paryzu Bullitowi: "Polska
znalazla sie w rozpaczliwej sytuacji ... Jezeli
Francja i Anglia nie przystąpią natychmiast do ataku, Związek Sowiecki
zaatakuje i zaanektuje wschodnią Polske". W dniu 06 wrzesnia 1939 roku Francuzi
przekazuja polskiej ambasadzie w Paryzu, ze Armia Czerwona zaatakuje okolo 15
wrzesnia 1939 roku. Wypowiedz polskiego ambasadora w Paryzu swiadczy, ze
Amerykanie nigdy przed 06 wrzesnia 1939 roku nie musieli informowac nas o tajnym
zalaczniku do paktu Ribbentrop - Molotow, bo my o nim bardzo dobrze wiedzielismy
w koncu sierpnia 1939 roku.
Wreszcie po 9 latach dyskusji, w sierpniu 2012 roku napisano:
"Juz dnia 24 sierpnia 1939 roku cala zachodnia dyplomacja wiedziala o
istnieniu tajnego protokolu, a jednym z pierwszych, ktory wyniosl ta informacje
na zewnatrz byl Hans von Herwarth ... w Moskwie, informujac w pierwszym rzedzie
Charlesa Bohlena z amerykanskiej ambasady".
Polacy znali...
"...Treści dokumentu nie znał dokładnie nikt. Bo nawet Amerykanie tylko w dość
szczegółowym zarysie ... Włosi o tajnym protokole zapewne dowiedzieli się
najpóźniej 25 sierpnia ... Przeciek o pakcie ... czyli sławnej
mapie nastąpił już następnego dnia rano, jak twierdzi jeden z jego
uczestników ... w szczególności treść jego tajnego załącznika była
dobrze znana praktycznie wszystkim po 26 sierpnia. W zasadzie
można było ten tajny załącznik bez większych obaw
wydrukować...".
Treść porozumienia z 23 sierpnia 1939 roku i
tajnego protokolu
dzielącego Polskę wzdłuż Wisły znało -
wg opinii autora tej strony
internetowej wyrazonej w 2003 roku
oraz wg pana Prof. Andrzeja
Peplonskiego, ktory udokumentowal zrodlowo w 2004 roku, ze polskie placowki
dyplomatyczne wiedzialy juz w
koncu sierpnia 1939 roku
o tajnej sowieckiej mobilizacji
i o tajnym wojskowo - politycznym zalączniku do niemiecko - radzieckiego
ukladu, co potwierdzal polski wywiad
tez na początku wrzesnia 1939
- nasze Najwyższe Dowodztwo:
dlatego polskie
wojska w ostatnich dniach sierpnia byly nadal celowo przesuwane na pozycje pod
granicą z Rzeszą, a rezygnowalismy tym samym z obrony na najkrotszej linii na
rzece Wisle.
We wrzesniu 2012 roku dyskutowano nadal o polskim wywiadzie
wojskowym w kontekscie tajnego zalacznika do paktu Ribbentrop - Molotow, poprzez
'forum.historyk.eu' i padly tam m.in. stwierdzenia: "...Polacy mieli
otrzymać informację od Francuzów w dniu 6 września, w sprawie
koncentracji sowieckich wojsk przy granicy, z zamiarem jej przekroczenia w
połowie tego samego miesiąca. Problem polegał jednak na tym, że ta
informacja nie została przekazana do Polski. ... Nie wiem, kto zawalił, ale na
pewno wysyłkę szyfrogramu wstrzymał płk. Fyda. ... Wiedzę na ten temat mieli
przed wojną Niemcy, Sowieci, USA, W. Brytania, Francja, Włochy, Estonia, Łotwa i
(prawdopodobnie) Finlandia. Krąg wtajemniczonych był zbyt duży, aby Polacy się o
tym nie dowiedzieli...".
We wrzesniu 2013 roku poszerzmy kontekst powyzszej wypowiedzi, m.in. w oparciu o strone:
http://www.kapitalizm.org/8109/IIRP%20mog%C5%82a%20uderzy%C4%87%20na%20Hitlera
"...Napływające stopniowo informacje wywiadowcze o sowieckim zagrożeniu doprowadziły do porzucenia przez Naczelne Dowództwo
wszelkiego rodzaju planów zaczepnych i wcielenia w życie planu B - ewakuacji na Przedmoście Rumuńskie.
Plan ten podlegał modyfikacjom na bieżąco, wraz ze spływaniem nowych informacji dotyczących sowieckich planów. ... Polskiemu dowództwu, dzięki świetnej pracy radiowywiadu były znane nerwowe prośby wysyłane przez
Berlin do Moskwy, by ZSRR wreszcie dokonał inwazji. Wiedziano, że Sowieci obiecali Niemcom zaatakować Polskę
dopiero po upadku Warszawy".
"...Tajny protokól Paktu Ribbentrop-Molotow i sowieckie przygotowania do inwazji nie byly dla polskich sluzb zadna tajemnica.
Bo byc nie mogly. Japonskie publikacje specjalistyczne podaja, ze cesarskie sluzby SIGNIT zlamaly w czerwcu 1939 r. 4 cyfrowy kod sowieckiej armii, 4 cyfrowy kod strazy granicznej oraz 3 cyfrowy kod sil powietrznych. Sowieci zmienili swoje szyfry armijne dopiero po bitwie o Nomonhan (znanej w sowieckiej historiografii jako bitwa o Chalchyngol...), czyli dopiero po 16 wrzesnia 1939 r. Wdrozyli wówczas nowy pieciocyfrowy kod OK40, który jednak juz we wrzesniu zostal zlamany przez estonskie tajne sluzby. Tak sie akurat sklada, ze polski radiowywiad byl czescia bardzo efektywnej antysowieckiej sieci - wymienial informacje na masowa skale ze sluzbami japonskimi, estonskimi, finskimi i szwedzkimi... Co wiecej, nasz radiowywiad byl uznawany za najlepszy element tej sieci. To przeciez my uczylismy Japonczyków lamac szyfry (po wrzesniu 1939 r. dwóch naszych kryptologów zostalo zatrudnionych przez sluzby
japonskie i pracowalo w czasie wojny w Tokio). Gdy Szwedzi zwrócili sie o pomoc techniczna do Estonczyków,
ci skierowali ich do naszych sluzb wskazujac, ze one sa najbardziej profesjonalne...".
Wedlug Plinio Correa de
Oliveira, ktory dnia 27 sierpnia 1939 roku komentowal w odległej Brazylii umowe
Ribbentrop - Molotow,
"pakt ten jest dowodem na zakamuflowaną
solidarność obu totalitaryzmów. ... Wcześniej w 'Legionario' ukazywały się
liczne wiadomości i komentarze ukazujące owo pokrewieństwo obu potwornych
totalitaryzmów. ... dostrzegał ideowe pokrewieństwo tych dwóch doktryn
politycznych. Podsumowując, u swych podstaw, sama istota tych doktryn jest
jednakowa. Obie mają tę samą główną ideę, zgodnie z którą państwo jest źródłem
wszelkich praw, człowiek nie ma żadnego prawa, które jest od niego nieodłączne,
co oznacza że człowiek nie posiada niczego ... Wybór między nazizmem i
komunizmem to wybór między Lucyferem i Belzebubem, między jednym i drugim
demonem. ... te niemalże prorocze słowa dziś, kiedy znów ... stawia się podobne,
fałszywe alternatywy w rodzaju: zgniły Zachód kontra zdrowy wschód...".
Tłumaczenie i opracowanie: Arkadiusz Stelmach, w 'Polonia Christiana', pch24.pl
oraz http://www.bibula.com/.
Oraz kolejny artykul w 2012 roku: "Teoria dwóch wrogów potwierdziła się 23 sierpnia 1939 roku, kiedy
to Niemcy i Rosja zadały porządkowi wersalskiemu śmiertelny cios w postaci
'paktu Ribbentrop - Mołotow', który wyznaczał strefy wpływów obydwu państw w
Europie Środkowej bez konsultowania w tej sprawie gwarantów porządku
wersalskiego, tzn. Wielkiej Brytanii i Francji. Pakt ten nie pozostawiał Polsce
właściwie żadnej swobody manewru - oczywiście o ile chciała ona bronić
niepodległości. ... Bo gdyby nie chciała, to mogłaby - najpóźniej w lipcu 1939
roku - przyjąć warunki niemieckie. Uniknęłaby w ten sposób wojny z 'nazistami',
chociaż nie jest pewne, czy wkrótce uniknęłaby również wojny z miłującym pokój
Związkiem Sowieckim...". Cyt. za Stanisław Michalkiewicz, w
http://www.naszdziennik.
Ale "Władze amerykańskie znalazły po wojnie w
jednym z bunkrów frankfurckich tajny memoriał Adolfa Hitlera do Heinricha
Himmlera z 4 marca 1944 roku. 'Głos Wielkopolski' z 1947 roku, który powołując
się na istniejącą wówczas agencję United Press przywołuje szokujące słowa Adolfa
Hitlera: 'Polacy są najbardziej inteligentnym narodem ze wszystkich, z którymi
spotkali się Niemcy podczas tej wojny w Europie ... Polacy według mojej opinii,
oraz na podstawie obserwacji i meldunków z Generalnej Gubernii, są jedynym
narodem w Europie, który łączy w sobie wysoką inteligencję z niesłychanym
sprytem. Jest to najzdolniejszy naród w Europie, ponieważ żyjąc ciągle w
niesłychanie trudnych warunkach politycznych' ...".
Polska
doktryna obronna brala pod uwage gotowosc Francuzów do dzialan w interesie
Polski w 1939 roku. Chociaz 26 listopada 1938 r. Polska i Sowiety potwierdziły
pakt o nieagresji, to miesiąc wcześniej Władimir Potiomkin w rozmowie z
ambasadorem Francji, Robertem Coulondre'em, powiedzial: "Nie widzę dla nas
innego wyjścia, aniżeli czwarty rozbiór Polski".
Ambasador L. Noel w 1938
roku kilka razy wysluchal uwag min. Becka, ze "...Polska nie robi sobie zadnych zludzen, wie,
ze sojusz jest jednostronny; jezeli Francja zostanie zaatakowana przez Niemców,
to WP pospieszy jej na pomoc, bo lezy to w interesie Polski. Lecz wzajemnosc
bynajmniej nie jest zapewniona...".
W memoriale Noela po
1938 roku "... w tych zmienionych
warunkach sojusz z Polska staje sie niewygodny i nalezy 'zrewidowac stosunki
polsko - francuskie' ... Proponuje wiec nie zrywac sojuszu, ale zamienic go w
pakt 'przyjazni i konsultacji'...". Poparl to gen.
Weygand, gen. Gamelin i min. Bonnet. Prof. MARIAN ZGÓRNIAK w rozmowie z Pawłem
Wrońskim przypomnial slowa Marszalka Rydza Smiglego z grudnia 1939 roku:
"... 'Rozpoczynając wojnę,
rozumiałem dobrze, że będzie ona z konieczności przegrana na froncie polskim'
... W trakcie majowych rozmów gen. Gamelin, oceniając plan strategiczny polskiej
armii, zwrócił uwagę, że niepotrzebnie rozlokowano ją wzdłuż granic, zamiast
skrócić linię frontu ...".
Taka niekorzystna defensywna
koncepcja zakladala obronę calego
etnicznego obszaru Kraju wzdluz zachodnich granic, ktory to obszar w mysl
ukladu sowiecko - niemieckiego mial byc strefą interesow Niemiec, a Wisla miala byc granicą Sowietow z
Rzeszą. Z ugrupowania WP wynika, że byl to plan obronno-ofensywny.
"Stanowisko dowodzenia Śmigłego przygotowano w miejscowości ... koło Grójca,
więc miał dowodzić bezpośrednio operacją Armii Odwodowej, Armii Łódź oraz
prawdopodobnie Armii Poznań. Dlatego dowódca Armii Odwodowej nie dostał zadania
na piśmie a wstępne oczekiwania Śmigły przedstawił mu ustnie. ... 28 - 29
sierpnia 1939 roku Śmigły zorientował się że niemieckie uderzenie 10 Armii nie
pójdzie na Warszawę a na Radom lub Kielce i (zapada) decyzja przesunięcia Armii
Prusy w kieleckie, odwołana 31 sierpnia 1939".
Niemcy wyrazily brak
zainteresowania w sferze politycznej i wojskowej polskim terytorium na wschod od srodkowej
Wisly.
Polacy
zakladali
1. ze
sowieci nas nie zaatakuja dopoki Warszawa bedzie sie
bronila,
2. ze sowieci nas nie zaatakuja po przejsciu aliantow
zachodnich do ofensywy 16 wrzesnia (tak moglismy zakladac tylko do wieczora 15 wrzesnia),
3. ze sowieci zajmą tylko Wilenszczyzne przy spelnieniu
dwoch powyzszych zalozen,
4. ze dojdzie w przyszlosci do konfliktu dwoch tych
agresorow,
5. ze podejmiemy walke tez z sowietami tak partyzancka na
Polesiu - juz w 1938 roku Marszalek Edward Rydz Smigly mowil o koniecznosci
walki partyzanckiej na wypadek zajecia terytoriow Polski przez nieprzyjaciela -
jak i regularną w Malopolsce Wschodniej (tak moglismy zakladac tylko
do 14 wrzesnia 1939 roku),
jednak z poparciem politycznym aliantow
zachodnich,
6. ze Alianci zachodni podejma walke, chocby tylko polityczną, przeciw Sowietom
(tak moglismy
zakladac najdalej do
14 wrzesnia),
chociaz uklady z aliantami mialy charakter wylącznie
antyhitlerowski - z 19 maja 1939 i 25
sierpnia;
i
nie
zakladalismy:
1. prowadzenia samotnej walki na dwa fronty (to calkowicie wykluczala polska
przedwojenna doktryna wojskowa, ktorej zalozenia odtworzono i opublikowano juz
parenascie lat temu, lacznie z ciekawymi informacjami o Armii Rezerwowej "Lida"; jedynie przez pierwsze 15 dni od daty rozpoczecia mobilizacji w Polsce - zakladalismy samotną
obronę jedynie przed Niemcami)
2.
zawierania sojuszu z Sowietami bądz
jakichkolwiek ustepstw na rzecz obu wrogow,
3. toczenia
wojny dlugotrwalej na polskim terytorium (zmiana nastapila dopiero
14 wrzesnia; wlasnie tego dnia 14 września 1939 roku Sowieci
wydali dyrektywe o zaatakowaniu
Polski)
4. ze po
ataku sowieckim na Polske nasi alianci zachodni nadal (tj. po 17 wrzesnia) bedą
dazyc do odciągniecia Sowietow od sojuszu z Niemcami,
czego skutki musiala odczuc Polska na
wschodzie,
5. zamachu stanu
przez grupe wysokich dowodcow (od
nocy 12 / 13 wrzesnia m.in. we Lwowie, czy 14 wrzesnia w Lublinie - do 20 wrzesnia m.in. pod Tomaszowem
Lubelskim) i politykow (przede
wszystkim w dniach od 10 wrzesnia m.in. we Lwowie, czy dla
przykladu we wladzach cywilnych dwoch miast: 16 wrzesnia w Tarnopolu i tego
samego dnia 16 wrzesnia 1939 roku w Lublinie - do 26 wrzesnia, m.in. w Warszawie, czy do
03 pazdziernika w Lublinie).
Wiadomo od roku 1994, że znali tresc tajnego porozumienia z 23 sierpnia 1939 roku Amerykanie (rząd
amerykański dowiedzial się o nim już kilkanaście godzin po jego zawarciu, gdy
ambasada amerykańska w Moskwie kupiła tą informację od pracownika ambasady
niemieckiej; według pamiętników Charlesa Bohlena i korespondencji dyplomatycznej
ambasady USA z sekretarzem stanu Cordellem Hullem) oraz Francja, Wielka Brytania, Wlochy i
Estonia.
Informacje o
postanowieniach paktu Ribbentrop-Mołotow byly znane w Tallinnie i Rydze. Już 26
sierpnia wiedział o nich szef wywiadu estońskiego ppłk Richard Maasing oraz
poseł łotewski w Berlinie Edgars Krievins / Edgar Kreewinsch.
Autor tej
strony nie wierzy, ze brytyjski wywiad SIS / Secret Intelligence Service,
"nie dał w 1939 roku wiary doniesieniom własnego agenta na temat tajnych
sowiecko-niemieckich negocjacji, których wynikiem był pakt
Ribbentrop-Mołotow" i podzial Polski, jak pisze prof. Keith Jeffery w pracy
'MI6: The History of the Secret Intelligence Service', omawiajac dzialania
agenta SIS pod kryptonimem 'Baron' wśród junkrów we wschodnich Prusach; po raz
pierwszy doniósł o tajnych sowiecko-niemieckich negocjacjach wiosną 1939 r.
"Pakt Ribbentrop-Mołotow nie miał kupić czasu dla Stalina, lecz pozwolić
Hitlerowi na rozpętanie wojny, na którą Związek Radziecki tak długo się
przygotowywał i czekał. Podsumowując: sojusz (Polski) z ZSRR nie wchodził w grę,
bo gwarantował pokój w Europie, a to było dokładnie to czego nie chciał
Stalin".
Podkreslam, ze wywiad wojskowy Polski wiedzial o tajnym
zalaczniku do paktu Ribbentrop - Molotow, wbrew opiniom panow Majznera,
Kołakowskiego oraz piszacym o wywiadzie w przededniu wojny: panowie Gajownik,
Gondek, Woźny, Włodarkiewicz, Jastrzębski, Ćwięk 'Przeciw Abwehrze', Pepłoński
'Wojna o tajemnice'. Wszyscy licza, że ktoś dotrze do dokumentów w Moskwie.
Francuzi uzyskali dane wywiadowcze już 25 sierpnia po południu poprzez
ambasadora w Berlinie Roberta Coulondre'a od otoczenia Hansa Lammersa z
Kancelarii Rzeszy. Coulondre zebrał po prostu plotki w kręgach dyplomatycznych.
Sekretarza stanu USA Cordella Hulla powiadomil ambasador USA w Moskwie Laurence
Steinhardt dnia 24 sierpnia 1939 przed południem; Cordell Hull powiadomil lorda
Edwarda Halifaxa, a on - Georges'a Bonneta. Polskie cztery gazety
też domyślały sie tresci tajnego protokolu z dnia 23 sierpnia, a wiec "nie można powiedzieć, że do naszych ówczesnych
elit ta informacja się nie przebiła". Hrabia Galeazzo Ciano mial
wiedze na temat tajnych zalacznikow do paktu Ribbentrop - Mołotow. Nie wiadomo,
czy w ogóle Waszyngton lub Wlochy rozpatrywaly wariant przekazania stronie
polskiej treści tajnego protokołu.
Pan Piotr Wodzinski wyjasnia: "...Picknett-Prince-Prior 'Double standards...' na temat Rudolfa Hessa ...Książki trzech P otwierają oczy na sytuację w W. Brytanii i na to, że sytuacja była o wiele bardziej złożona niż to się wydaje. ...Jedna choćby sprawa: pozycja Churchilla jako premiera była słabiutka i w związku z tym ważna informacja: jako, że to był gabinet wojenny, król mógł, nie pytając o zdanie Izby Gmin, nie mówiąc o wyborcach, zdymisjonować premiera, a opozycja antychurchillowska była bardzo silna! ... znany nam skądinąd Guy Burgess, jeden z niesławnej piątki z Cambridge, pełnił funkcję jakby osobistego kuriera między Nevillem Chamberlainem i Edouardem Daladierem. ... Ponadto, na tym właśnie gruncie poznał Edouarda Pfeiffera, osobistego sekretarza premiera Francji (i niewykluczone, że nie był tylko sekretarzem). Panowie Burgess i Pfeiffer mieli wspólne upodobania...".
Sowietom jednak do 15 wrzesnia 1939 roku
brakowalo zgody francuskiej na "wkroczenie" do Polski, co podkresla jeden z
historykow; ponadto do 15 wrzesnia
1939 roku Zwiazek Sowiecki byl zaangazowany w konflikt z Japonią; glownymi problemami dla
sowieckiego Sztabu Generalnego bylo jednak zalamanie sie ofensywnych dzialan
armii niemieckiej po 13 wrzesnia
1939 roku na centralnych ziemiach polskich ("tempo zbrojeń w Wielkiej Brytanii
i Francji przewyższało niemieckie, a lada moment miały nastać jesienne słoty ...
O tym wszakże, jak Niemcy były przygotowane do wojny, świadczy raport szefa służb
uzbrojenia Wehrmachtu z 12 - 13 września
1939, w którym alarmował o krytycznie niskich zapasach paliwa, amunicji,
zwłaszcza artyleryjskiej oraz bomb lotniczych...".
Jednak sa tez inne opinie o niemieckich zapasach benzyny: "... Mieli sporo
swojej ... No i zdobyli w Szastarce w Polsce 30 milionów litrów benzyny
lotniczej ... W czasie kampanii wrzesniowej Niemcy zużyli średnio 15 - 30 %
swoich zapasów amunicji ... To jednostki w Polsce skarżyły się na braki
amunicji, bo logistyka padła ... ale benzyny mieli jeszcze sporo. Do tego duże
zapasy ropy nieprzetworzonej. Po wybuchu wojny zmniejszono zuzycie cywilne o 65
procent ...") i szybko przeprowadzany manewr ewakuacji Wojska
Polskiego na poludniowy - wschod od dnia
10 wrzesnia 1939 roku; sowieci przelozyli wiec date agresji z 15 wrzesnia
na noc z 16 na 17 wrzesnia 1939
roku.
Mlynow pod Dubnem;
w nocy 14 na 15 wrzesnia Rydz
Smigly był w
Dubno, a
rano 15 wrzesnia w Tarnopolu
organizując tutaj dowodzenie operacyjne
przeciwko sowietom ("... 16 września premier i zarazem minister
spraw wewnętrznych gen. Sławoj - Składkowski
raportował o pojawieniu się licznych, nierozpoznanych grup
dywersyjnych na linii Dniestru, co
stwarzało już bezpośrednie zagrożenie dla rządu i Prezydenta. Nie wiadomo, czy
byli to nacjonaliści ukraińscy, czy niemieccy lub sowieccy dywersanci albo może
jedno i drugie"; akcja dywersyjna Sowietow poprzedzala uderzenie Armii Czerwonej
i trwala od dnia 13 wrzesnia 1939 roku wlacznie, przez 4
dni) w rękach
gen. Narbuta - Łuczyńskiego.
Popołudnie 15 wrzesnia
Sztab
Główny spędza w kwaterze KOP "Podole" w Kopyczyncach pod sowiecką
granicą.
Marszalek Smigly - Rydz odwiózł Thomasów do
Zaleszczyk i stąd pojechał do Kołomyi (tutaj od ok.
godz. 20.00 dnia 15 września), gdzie przejął bezpośrednie
dowodzenie Przedmościem
Rumunskim.
14 wrzesnia
rano 15 wrzesnia
stanąl w Tarnopolu organizując tutaj dowodzenie operacyjne przeciwko sowietom w
rękach gen. Narbuta - Łuczyńskiego. Popołudnie 15 wrzesnia Sztab Główny spędza w
kwaterze KOP "Podole" w Kopyczyncach pod sowiecką granicą.
Rydz
przez Zaleszczyki pojechał do Kołomyi (tutaj od ok. godz. 20.00 dnia 15
września), gdzie przejął bezpośrednie dowodzenie Przedmościem
Rumunskim. Dnia 15.09 sowieci nie
zaatakowali - a jedynie weszły ich jednostki zwiadowcze
(w rejon pld. - wsch. od
Grodna - to tą jednostke sowiecką widzial gen. Olszyna-Wilczynski 17 wrzesnia, gdy powracal z Wolkowyska
do Grodna; pod Wilno i zrzut radiowy
do m. Szkło na zach. od Lwowa).
W polskim Sztabie Glownym panuje umiarkowany
optymizm, choc sytuacja dnia 15 wrzesnia zostala oceniona jako cięzka.
Wycofywanie sie Niemcow od 15 wrzesnia bylo skutkiem: 1.
wojskowych uzgodnien z sowietami, ze po ich ataku na Polske, rosyjskie lotnictwo
przeprowadzi juz w pierwszym dniu ofensywy ciezkie bombardowania na wschod od
linii Bialystok - Brzesc - Lwow; 2. wyczerpania sie zapasow paliwa w wysunietych
na wschod, niemieckich jednostkach pancernych, jak to bylo pod Rawą Ruską, gdzie
zaopatrywano stojące czolgi z 2 Dyw. Pancernej, zrzucając na spadochronach
beczki z paliwem; 3. braku zainteresowania wschodnią Polską w
Berlinie.
Wskazuje rowniez na uzyskanie ze strony Francuzów
akceptacji na zaatakowanie
Polski, protokoł posiedzenia brytyjskiego
gabinetu wojennego w dniu 17 wrzesnia
1939, na ktorym Lancelot Oliphant informowal o
"spotkaniu w dniu 16 wrzesnia
1939 szefa brytyjskiego MSZ z ambasadorem Francji, któremu polecono poznać
stanowisko, jakie Wielka Brytania zajmie w przypadku sowieckiej agresji na
Polskę. W trakcie tej rozmowy, odbytej w przeddzień wkroczenia Sowietów do
Polski, obaj nasi sprzymierzency upewnili się wzajemnie, że żadnej poważnej
reakcji ani Francji, ani Wielkiej Brytanii na takie wydarzenie nie
będzie" - inicjatorem narady alianckiej byla
Francja. Trzeba jednoznacznie podkreslic, ze zadnej "zdrady naszych
sojusznikow" nie bylo; Wielka Brytania byla dla Polski we wrzesniu 1939
roku tylko drugoplanowym sojusznikiem, za Francją oraz Rumunią i nie odegrala
zadnej roli w zamachu stanu kierowanym przez Francuzow i generala Sikorskiego;
zamachu, o ktorym wyraznie pisal general Slawoj Skladkowski; rowniez Rumunia
byla tylko przedmiotem politycznych szantazy. O zdradzie mozna mowic wylącznie w
aspekcie dzialan francuskiego ministerstwa spraw zagranicznych i jego dyplomatow
umieszczonych w Polsce i w Rumunii oraz rozpatrując czynnosci Francuskiej Misji
Wojskowej w Polsce w 1939 roku i francuskiego attachatu wojskowego w Warszawie.
Wielka Brytania dokonala zas przelomu polityczno - wojskowego: odrzucila
propozycje "pokojowe" Hitlera z dnia 06 pazdziernika 1939 roku, mające kosztem
Polski rozwiązac konflikt (poniewaz w pazdzierniku 1939 rząd
brytyjski nie wyobrazal sobie, ze Sikorski sam zrezygnuje w listopadzie 1939
roku i ponownie w czerwcu 1940 roku oraz ostatecznie w lipcu 1941 roku z powrotu
wschodnich granic Rzeczpospolitej do stanu sprzed 29 wrzesnia 1939
roku) oraz uniemozliwila hitlerowsko -
sowieckiej koalicji przeobrazenie "wojny o Polske" w sprawe lokalną,
wypowiadając Niemcom wojne 03 wrzesnia 1939 roku wraz ze swoimi - w kolejnych
dniach - dominiami! Wg artykulu Jacka K. Matysiaka z listopada 2011 roku "...
Monachium można też rozumieć jako pierwsze zwycięstwo 'niegotowej' Anglii nad
gotowym na wojnę Hitlerem. 'Z wojskowego punktu widzenia leżało w naszym
(tj. niemieckim) interesie, aby wojna się rozpoczeła o rok wczesniej. Powinienem
był wystąpić z inicjatywą wojny w 1938 roku zamiast dać sobie narzucić jej
rozpoczęcie w r. 1939' (Hitler w/g Martina Bormana)". Zobacz: "Płk. Józef Beck - wzlot i upadek. Polityka zagraniczna II RP,
cz.1" Tak wiec juz w dniu 15 wrzesnia 1939 roku, wg tych
opinii, moglo dojsc do porozumienia francusko - sowieckiego co do tzw.
"wkroczenia" Armii Czerwonej do Polski. A to sowieckie zagrozenie
wyraznie widziano juz dnia 16 wrzesnia 1939 roku na polskim
Podolu,
gdzie w rejonie Czortkowa,
na rzece Zbrucz, Armia Czerwona wieczorem 16 wrzesnia 1939 roku
rozpoczela budowe mostow po swojej stronie rzeki, a informacja o tym
obiegla cale to miasteczko, gdzie przeciez miescil sie Sztab KOP
"Podole".
generala Smorawinskiego wydany
w Lucku i Zbarazu,
jest wydawnictwo: 'PSZ', t. I, cz. 4, s. 566 - 567 oraz CAW,
II/14, s. 245, gdzie znajduje sie 'Depesza
Naczelnego Wodza w sprawie zadan walczących jednostek i zachowania wobec Armii
Radzieckiej'. Skąd 'PSZ' czerpaly w/w dokument tego nie wiemy? Inna
"odmiana" Dyrektywy zostala zaszyfrowana o godz. 21.30, a o godz. 21.40 pplk. dypl. Marian Zalewski / Zaleski
potwierdzil jej odbiór w celu nadania przez radio (godz. 22.00), znowu wedlug 'PSZ', t. I,
cz. 4, s. 567. Jednak 'PSZ' popelnily wiele bledow co do przebiegu kampanii w
1939 roku.
Podobnie Skorobohaty-Jakubowski poslugiwal sie tekstem wlasnego rozkazu wzywajacym do nie podejmowania walki z Sowietami. Potem propaganda wywiadu radzieckiego dostosowala przeksztalcony tekst Dyrektywy Marszalka Edwarda Rydza Smiglego z godziny 14.30 dnia 17 wrzesnia 1939 roku, do rozkazow Smorawinskiego czy Skorobohatego - Jakubowskiego, czy do tekstow prezydenta Warszawy, Starzynskiego.
Pisza na ten temat:
"...Niektórzy bez walki poddawali się czerwonoarmistom. Wśród tych byli również tacy, co poddawali się jednostkom Armii Czerwonej, nie ze względu na rozkaz Naczelnego Wodza, ale po prostu dlatego że, w okresie poprzedzającym wojnę zostali po prostu zwerbowani przez wroga. Tak było np. z pułkownikiem Janem Skorbohatym-Jakubowskim i jego kilkoma kompaniami piechoty chroniącym garnizon w Dubnie. Na kilka godzin przed dyrektywą Wodza Naczelnego oświadczył on podległym mu żołnierzom by nie stawiali żadnego oporu w razie spotkania z jednostkami sowieckimi. Stwierdził, że Armia Czerwona przychodzi Wojsku Polskiemu na ratunek, razem z nim walczyć przeciw Niemcom...". Zobacz:
http://wpolityce.pl/artykuly/62723-agresja-sowiecka-na-polske-17-wrzesnia-1939-roku-16-wrzesnia-ambasador-komunikowal-ze-wojskowa-interwencja-zwiazku-sowieckiego-nastapi-lada-dzien-moze-nawet-jutro-lub-pojutrze
Oraz "...W Brzeżanach znajdowała się liczna grupa żołnierzy, ok. 10 tys. uzbrojonych i nie uzbrojonych. Były działa, kilka szwadronów kawalerii, kilkanaście kompanii piechoty, dwa bataliony saperów, 13 dan. Dowódcą tej grupy zostaje gen. Leon Billewicz, faktycznym płk Skorobohaty-Jakubowski. Grupa rusza w kierunku granicy węgierskiej, dociera ok. godz 16-tej 19 IX do Żurawna, skąd zamiast skierować się na zachód na Stryj, czy na płd-zach. na Bolechów, grupa zostaje skierowana na płd-wsch. na Kałusz. Grupa porusza się bez rozpoznania. Pod Dolną Kałuską wpada w zasadzkę, po krótkiej i chaotycznej walce większość dostaje się do niewoli sowieckiej. Niewielka część wycofuje się. M.in. część 13 danu (bez dział) dociera do granicy węgierskiej.
A jaki był los gen. Billlewicza i gen. Kowalewskiego i innych oficerów , dobrze wiemy.
Płk Skorobohaty-Jakubowski nie dostał się do niewoli sowieckiej, dotarł na Węgry, dziwnym trafem został ewakuowany do Francji.
Nie wiadomo jakim sposobem, legionista, piłsudczyk zostaje wysłannikiem rządu na konferencję w Belgradzie i później tymczasowym delegatem rządu... Przemówienie, które wygłosił w Dubnie (nie stawiać oporu Sowietom, nie strzelać). Najbardziej zadziwiające są słowa: o brataniu się z Sowietami żołnierzy na strażnicach i nadziei, że to prawda I, że będzie to powszechne. Mało tego jako samozwańczy wódz wydaje najgorszy rozkaz jaki mógł wydać, marsz nocą bez rozpoznania, ubezpieczeń. Błędem też było to, że czoło kolumny stanowiły ciężarówki z oficerami, których bronią były tylko pistolety. Wpadając w zasadkę za Brzeżanami ginie 32 oficerów, 4 ciężarówki płoną, rannych zostaje 50 żołnierzy. Jak go ocenić?...". Zob.:
http://www.dws.org.pl/viewtopic.php?f=29&t=125369
Wlasnie niepelny tekst Dyrektywy nadano (jakoby?) z Kut okolo 21.30 / 22.00
dnia 17 wrzesnia 1939 roku radiem i tekstem otwartym. Po co? Np. Wikipedia w
2011 roku w kilku podobnych do siebie artykulach opiera sie nie na dokumencie zrodlowym, a na
opracowaniu pana Andrzeja M. Kobosa. Tenze na pracy zbiorowej: "Napaść sowiecka 1939 ...", Józef Jasnowski i
Edward Szczepanik, red. Polska Fundacja Kulturalna, Londyn 1987. Autor tej
strony internetowej sugeruje, ze brak jest rzetelnego dokumentu zrodlowego
omawianej tutaj Dyrektywy Ogolnej z godz.
14.30 dnia 17 wrzesnia z Kosowa czy jej "okrojonej" przerobki z godziny
21.30 / 22.00 dnia 17 wrzesnia 1939 roku nadanej tekstem otwartym przez radio z
Kut.
Prawo międzynarodowe stwierdza, ze ofiara napaści nie musi wypowiadać
agresorowi wojny, a wedlug IPN "wkroczenie
wojsk radzieckich na ziemie polskie 17 września 1939 r., stanowiące faktyczne
rozpoczęcie wojny" bylo zbrojną napascią czyli
agresją.
Grzybowski nonsensownej noty sowieckiej nie przyjął. "Do tego dochodzą jeszcze kwestie późnego odczytania clarisy ambasadora Grzybowskiego przez Becka - wyjątkowo późno, chyba 8 godzin po jej wysłaniu...".
O godz. 08.00 rano dnia 17 wrzesnia 1939 roku sowieckie rozglosnie radiowe
nadaja nonsensowne przemowienie Molotowa. Odebrane jest az w Warszawie,
wywolujac euforie wsrod komunistow; o 08.00 ta radiowa informacja wysluchana
jest w sztabach Andersa, Piskora oraz w rejonie Brzescia nad Bugiem, a jest
jednoczesnie przyczyna narad generalicji w tym dniu. Odsluchano tego sowieckiego
przemowienia w Sztabie Deba Biernackiego, zna je ludnosc od Wilna, Bialegostoku
do Lwowa. Jest 08 rano 17 wrzesnia. Sam
Molotow 17 wrzesnia 1939 roku stwierdzil:
"...
Dlatego
rząd radziecki, który zachowywał dotychczas neutralność, nie może w obliczu tych
faktów zajmować nadal neutralnego
stanowiska...". Rozkaz bojowy nr 1 Sztabu Białoruskiego z 15 września:
"najbliższe zadanie Frontu -
zniszczyć i wziąć do niewoli siły zbrojne Polski". Amerykanska
odpowiedz na nonsensowną note sowiecką z nocy 16 na 17 wrzesnia 1939 roku padla
dnia 02 pazdziernika 1939 roku, kiedy USA oswiadczyly: 'Sama okupacja terytorium nie powoduje prawnie upadku rządu. Stany
Zjednoczone bedą przeto uwazac, ze Rząd Polski istnieje nadal, stosownie do
zasad konstytucji polskiej.' Zgodnie z tą wykladnią
ambasadorowie panstw sojuszniczych i neutralnych, jacy przed wojną akredytowani
byli w Warszawie znalezli sie w Angers we Francji, co bylo takze zgodne z IV protokolem Konwencji Haskiej, art. 43:
"...
okupantowi nie wolno dokonywac zmian w sytuacji prawnej panstwa okupowanego.
Panstwo okupowane zachowuje wiec swoją suwerennosc, choc czasowo nie moze
wykonywac praw z niej
wynikających". Oczywiscie Rząd Polski istnial bezposrednio
przed zbrojną agresją Armii Czerwonej i jeszcze
"po 15 wrzesnia gen.
Norwid-Neugebauer i gen. Burchard-Bukacki naciskali odpowiednio na rząd
brytyjski i francuski, aby wymusić reakcję dla nas korzystną oraz otrzymac pomoc
materiałową. ... Nadto porozumienie podpisał ambasador w Londynie Edward
Raczyński, który w dniu 14 września kontaktował się jeszcze z Beckiem w
przedmiocie lotniczej pomocy brytyjskiej. Pożyczka na pewno dotyczyła rządu RP i
to tego w kraju. W samym dokumencie mowa jest o Rządzie Rzeczypospolitej
Polskiej bez
kwalifikatorów...". Dnia 17
wrzesnia w Paryzu prawowity Rząd Polski rozszerzyl umowe z Francją
protokolem wykonawczym o tworzeniu Armii Polskiej w tym
kraju.
W niedziele rano wojska rosyjskie przekroczyly
granice Polski pod Molodecznem i spotkaly sie z natychmiastowym
oporem Wojska Polskiego. "Temps" w ostrych slowach potepia ten
napad, stwierdzając, ze rząd sowiecki pragnąlby zamaskowac prawdziwy charakter
swej inwazji na terytorjum Polski. Inwazja ta jest
BRUTALNĄ AGRESJĄ i faktu tego nic nie zdola zmienic. W WARUNKACH WYJĄTKOWO OHYDNYCH, Rosja dokonala
napadu na wolny narod, ktory znajduje sie (w) stanie walki z
Niemcami. Ambasada polska w Londynie
oglosila rowniez komunikat w odpowiedzi na klamliwe, niezreczne tlumaczenie
sowieckie. Rząd Polski odpowiedzialny wobec Prezydenta i Rzeczypospolitej
i (wobec) parlamentu narodowego, prawidlowo wybranego spelnia swe funkcje na
terytorjum Polski i prowadzi wojne z niemieckim napastnikiem rozmaitemi
srodkami.
PRZEZ SWĄ AGRESJE W STOSUNKU DO
POLSKI, RZĄD SOWIECKI POGWALCIL PAKT O NIEAGRESJI POLSKO - ROSYJSKIEJ
Z DNIA 25 LIPCA 1932 ROKU, PODPISANY W MOSKWIE. PAKT TEN W DNIU 5 MAJA 1934 ROKU
PRZEDLUZONY ZOSTAL DO 5 GRUDNIA 1945 ROKU. Swym napadem rząd
sowiecki pogwalcil swe miedzynarodowe zobowiązania, popadając w
sprzecznosc z zasadami, jakiemi Rosja miala sie kierowac w swej polityce
zagranicznej od czasu przyjecia do Ligi Narodow".
"Celem uniknięcia
wszelkiego rodzaju nieuzasadnionych pogłosek dotyczących odnośnych celów sił
niemieckich i sowieckich, które działają w Polsce, Rząd Rzeszy
Niemieckiej i Rząd Sowietow oświadczają, że działania tych sił nie
mają żadnych celów, które by były sprzeczne z interesami Niemiec i Związku
Sowieckiego lub z duchem czy literą paktu o nieagresji, zawartego
pomiędzy Niemcami i Sowietami. Przeciwnie, celem tych sił jest
przywrócenie pokoju i ładu w Polsce."
W nocy z 17 na 18 wrzesnia 1939 r.
w Moskwie spotkali sie ambasador von Schulenburg ze Stalinem, a dyskusja
dotyczyla wspóldzialania niemiecko - sowieckiego na terytorium Polski; w wyniku
tej narady opublikowano po poludniu 18
wrzesnia 1939 r. wspólny w/w komunikat sowiecko - niemiecki, ktorego
tekst ogloszono w prasie oraz nadano w specjalnych audycjach radiowych. Nawet w
Wielkiej Brytanii inwazja na Polskę oddziałów sowieckich wywołała w opinii
publicznej gwałtowny odruch oburzenia, bowiem wiadomość o tym byla rzeczą
oczekiwaną przez społeczeństwo i to juz od czasu, gdy podpisano pakt niemiecko -
sowiecki, a angielska prasa wowczas - w
koncu sierpnia 1939 roku - podejrzewała, "że ów pakt zawiera tajne klauzule o rozbiorze
Polski"; wedlug opinii André-Charles'a
Corbina, ambasadora Francji w Londynie, z dnia 24 wrzesnia 1939 roku, ataki prasy
sowieckiej przeciwko Polsce 12, 14 i 15 wrzesnia "przygotowały Anglików do
nieuchronnych działań wojsk sowieckich".
Do wyjazdu
nakłaniał Marszalka Rydza Smiglego także
premier Sławoj - Składkowski w wieczornej rozmowie, po
powrocie z Kut z ostatniej odprawy u Prezydenta. I kolejny cytat z grudnia 1939
roku / marca 1940 roku, z wypowiedzi
Marszalka Rydza Smiglego:
"...
Rozpoczynając wojne rozumialem dobrze, ze bedzie ona z koniecznosci przegrana na
froncie polskim, który uwazalem za jeden z odcinków wielkiego frontu
antyniemieckiego. Zaczynając w niebywalych warunkach walke, czulem sie tez jak
dowódca odcinka, który ma byc poswiecony, aby dac czas i mozliwosci organizacji
i przygotowania innych. Bedac zmuszony swiadomie poswiecic strategicznie odcinek
polski, nie mialem ani przez sekunde watpliwosci, ze tym bardziej nalezy to
zdyskontowac politycznie. Im wieksze bedzie poswiecenie Polski, tym wiecej
bedzie ona miala prawo wymagac od sojuszników po zwyciestwie.
Polska zrobila maksymalny wysilek w przygotowaniach do wojny, wysilek tym
wiekszy ze prawie niezalezny od pomocy sojuszników. Sojusznicy nasi -
Anglia i Francja - bardziej niz Polska, ... zlekcewazyli niebezpieczenstwo wojny
i prawie w niczym Polsce nie dopomogli. Mialem jednak zobowiazania sojuszników.
Nie zostaly one wykonane w czesci dotyczacej wspóldzialania w Kampanii
Wrzesniowej. Faktem jest, ze we wrzesniu Polska walczyla sama, walczyla jak
najlepiej i wbrew zbyt pochopnym lub swiadomie przez srodowisko Sikorskiego
gloszonym tezom i opiniom, caly naród i wojsko walczyly z niebywalym zacieciem i
heroizmem tym szlachetniejszym, ze w swiadomosci nieuniknionej kleski. Gdyby nie wrogie nam wystapienie Sowietow 17 wrzesnia,
wierze ze mozna bylo przeciagnąc wojne przynajmniej drugie tyle i zadac
Niemcom znacznie wieksze straty, zwlaszcza w materiale i sprzecie, lecz i te
które poniesli byly bardzo dotkliwe. Wojna ta dala kapitalne
doswiadczenia, które niestety nie beda zapewne przez sojuszników wykorzystane,
gdyz z jednej strony mieli oni na naszym terenie zbyt slabych i zbyt zadufanych
w mozliwosci swych armii obserwatorów (jezeli chodzi o Francuzów, byli oni poza
tem bardzo waskimi doktrynerami), a z drugiej strony sa informowani obecnie
przez ludzi, którzy w tej Kampanii udzialu nie brali, a o wojsku i wojnie
wspólczesnej mają bardzo teoretyczne pojecie. Poza tem (obecny
rząd paryski Sikorskiego) sa oni celowo nastawieni na
znieksztalcenie faktów, powodów przebiegu i rezultatów wojny w Polsce.
Dnia 17 wrzesnia znalazlem sie w sytuacji, w której o jakimkolwiek dowodzeniu
nie moglo byc mowy. Postanowilem, majac przy tym zapewnienia rumunskie,
przedostac sie do Francji lub Anglii, a to wychodzac z zalozenia, ze pozostaje
mi do wykonania druga czesc moich zadan i obowiazków, a mianowicie dopilnowanie,
by zobowiazania wobec Polski zostaly dopelnione i by doswiadczenia i ofiary
Kampanii Polskiej nie zostaly zmarnowane. Bylem i jestem przekonany, ze dokonac
tego skutecznie mógl przede wszystkiem ten rząd, który otrzymal zobowiazania
sojuszników i który te wojne rozpoczal, tak jak wlasciwa ocene wojny
polsko-niemieckiej mogli dac tylko ci dowódcy, którzy te wojne prowadzili. Na decyzje moja wplynelo poza tym to, ze otrzymalem informacje, iz
pewna grupa politycznej i wojskowej opozycji polskiej juz w
pierwszych dniach wojny weszla w pertraktacje z niektórymi politycznymi i
wojskowymi czynnikami francuskimi, by wykorzystujac nieunikniona porazke
Polski dojsc - za cene tak wlasciwego tym czynnikom oportunizmu politycznego i
zrzeczenia sie praw do calego szeregu zobowiązan - do opanowania wladzy i
przeprowadzenia rachunków politycznych. Grupa ta nijakiego poparcia spolecznego
w Polsce nie miala i tylko tak na obczyznie mogla wladze przejąc przy
poparciu zainteresowanych zrzuceniem niewygodnych zobowiazan wobec Polski
mocarstw sojuszniczych. Jest rzecza niesluszna przypisywac powody naszego tutaj
internowania - interwencji niemieckiej. Zasadnicza role wedlug
oswiadczen miarodajnych rumunskich kól rządzacych (w tem króla) odegraly tutaj
zgola inne czynniki mianowicie te, którym zalezalo, by nowy rząd polski byl
calkowicie w ich reku, i aby Wojsko Polskie sprowadzic do roli Senegalczyków ...
To zapewnil tym czynnikom, glównie francuskim Sikorski i jego klika, tak zwany
Rząd Knowan i Spisków Sikorskiego w Paryzu. Jaka wine ponosza w tym ci Polacy z
Sikorskim na czele, którzy wzieli na siebie odpowiedzialnosc wobec Boga i
Ojczyzny, wyjasni historia w swoim czasie. Nie było dla mnie rzeczy
łatwiejszej, jak znaleźć śmierć w drodze z Kosowa do granicy. Nie było nic
łatwiejszego, jak udać się do któregoś z najbliższych oddziałów czy też
samolotem do oblężonej Warszawy lub grupy Kutno, lecz gdy odsunąłem na bok swoją
osobę i gdy pomyślałem, kto będzie tę wojnę polską nadal prowadził i sprawy
polskiej bronił nie tylko wobec nieprzyjaciela, lecz i wobec sprzymierzonych,
postanowiłem nie ulec sentymentom osobistym, łatwym do wykonania, i prowadzić
walkę nadal
..." (wedlug
Marszalka Edwarda Rydz - Smiglego,
'Na straży', Jerozolima 1947, Nr 32).
Zobacz tez:
E. Rydz - Smigly, Wojna polsko - niemiecka (The Polish - German War), Budapest
1941; Stanley S. Seidner, Reflections from Rumania and Beyond: Marshal Śmigły -
Rydz; 'Rydz in Exile', w: The Polish Review, vol. 22, no. 2, 1977, pp. 29 - 51.
Cytowany powyzej artykuł E. Rydza - Śmigłego zostal opublikowany w
jerozolimskiej gazecie 'Na straży' w lutym 1947, a napisany w Rumunii 24 grudnia
1939 roku; opublikowany ponownie w: N. Bethell, Zwycięska wojna Hitlera.
Wrzesień 1939, Warszawa 1997, s.
32.
Przejęcie władzy przez Sikorskiego we wrześniu 1939 roku
było przez Francuzów przyszykowane jeszcze przed 17 września. Już tego dnia
bowiem informacje o przejęciu władzy przez Sikorskiego otrzymał, od attache
francuskiego, polski attache wojskowy w Kownie płk Leon Mitkiewicz.
We wrześniu 1939 generał Sikorski przeprowadził, w warunkach
wojennych, zamach stanu. Powinien był wtedy stanąć przed plutonem egzekucyjnym.
Zamach Sikorskiego poważnie wpłynął na los kampanii
wrześniowej i w efekcie przyczynił się do degrengolady
państwa".
Calosc zamachu stanu koordynowal dyrektor generalny
francuskiego MSZ, Alexis
Leger, a patronowal temu Gamelin. Dopiero dnia 14 lub
15 wrzesnia Zakrzewski i Poninski wtajemniczyli w spisek ambasadora Rogera Raczynskigo, ktory dnia 15 wrzesnia odmowil
faktycznie wykonania polecenia Becka o wyjezdzie do Kut. Byl juz wtedy w
Bukareszcie 14 wrzesnia 1939 roku Stronski, ktory zachowywal sie jak minister nowego rządu, wg
Leszka Moczulskiego. Data powyzsza 14 wrzesnia 1939 roku wskazuje, ze Stronski
mogl jednak opuscic granice Polski dnia 12 wrzesnia, a nie dopiero 14 wrzesnia
1939 roku. Stronski przedstawil Ignacego
Paderewskiego, jako kandydata na premiera. Poparl kandydature
Paderewskiego rowniez dnia 15 wrzesnia takze Roger Raczynski.
"Polska historia ma samych bohaterów. Nie ma w
niej miejsca na czarne postacie: zdrajców, agentów, szmalcowników, ... czy
zwyczajnych głupców... Polska historia rożni się
od polskiej rzeczywistości zapamiętanej przez Polaka, tak jak noc różni się od
dnia. ... Tym samym jednak polska historia niczego nie tłumaczy, niczego
nie uczy, nie wyjaśnia i niczego nie pomaga zrozumieć. ... Zadaniem
głównym naszej historii jest, jak się zdaje, budzenie narodowej dumy z tego
powodu, że mamy właśnie wspaniałą historię... Sucharskich, Sikorskich czy
Berlingów." Cytat za:
"Tygodnik Wprost", nr 2 z 2006 roku.
Pan Leszek Moczulski celnie nazwal ekipe
generala Wladyslawa Sikorskiego: "amatorzy zamachu stanu".

Polski
wojskami, choc docieraly do niego informacje o
internowaniu polskich zolnierzy w Rumunii, wbrew ukladowi sojuszniczemu i to juz
od rana 17 wrzesnia. Obecnosc
Marszalka Rydza Smiglego, gdyby go faktycznie nie zatrzymano popoludniem dnia 18 wrzesnia w Czerniowcach na wniosek Sikorskiego i
Francuzow, miala doprowadzic do zwolnienia z internowania polskich zolnierzy
(juz rano 18 wrzesnia Marszalek
interweniowal przeciwko rozbrajaniu polskich zolnierzy) i
natychmiastowego unormowania sprawy zaopatrzenia w bron z portow Galacz i Konstanca dla wojska w Rumunii i na
Przedmosciu Czeremosz. Wydarzenia z dnia
18 wrzesnia 1939 roku popoludniem w
Czerniowcach udowadniaja, ze dopiero wowczas "zakonczyl
sie sojusz wojskowy polsko - francuski w tym swoim charakterze, w jakim byl
zawarty: trescia sojuszu i konwencji wojskowej z 1921 roku i 1939 ... bylo
udzielenie sobie wzajemnej pomocy na wypadek wojny z Niemcami". "Plk. dypl.
Jaklicz po przyjezdzie do Francji wreczyl tekst tajnej umowy wojskowej francusko
- polskiej z maja 1939 roku osobiscie generalowi Sikorskiemu w pazdzierniku
lub listopadzie 1939 roku. ... o istnieniu tej umowy nikt nie wiedzial (poza
Sikorskim)... w Ministerstwie Obrony Narodowej oswiadczono ..., ze takiego
dokumentu nie ma...".
attache wojskowy w Bukareszcie
wypowiedzial jawnie posluszenstwo rządowi i ministrom spraw zagranicznych, spraw
wojskowych i
premierowi,
mogłaby zgodzić się na objęcie funkcji premiera kolaboranckiego rządu (pan Piotr Wodzinski opublikowal
w lutym 2013 roku artykul o domniemanym zamachu Walerego Slawka na
Ignacego Moscickiego okolo 28 lutego / 01 marca 1939 roku. Zobacz
http://merkuryusz.com/current.html gdzie m.in.: "...Po wizycie na Zamku
i złożeniu hołdu poległym żołnierzom włoskim min. Ciano wyjechał na
polowanie do Białowieży ... w kilka dni po wizycie ministra Ciano
dyrektor Żyborski zawiadomił ...że Prezydent Mościcki jest ciężko
chory. Zaniepokojony zadzwoniłem przez telefon wewnętrzny do
wicepremiera Kwiatkowskiego, ale otrzymałem odpowiedź bardzo
wymijającą... Po odsunięciu Sławka od wszelkiego życia politycznego
przez grupę 'zamkową', postanowił on raz jeszcze spróbować
zdobyć władzę... Za namową właśnie Teresy Perlowej, która
zaofiarowała swe mieszkanie, nawiązał kontakt z dawnymi
przyjaciółmi z przedwojennej Organizacji Bojowej PPS, a
wśród nich z Tomaszem Arciszewskim i Kazimierzem Pużakiem.
... Debatowano nad sposobami obalenia rządu Sławoja-Składkowskiego. ...
Na rozkaz marszałka Rydza-Śmigłego sprawą tą zainteresował się Oddział
II Sztabu Generalnego, którym wówczas kierował
płk Smoleński. ... spiskowcy planowali powołać Sławka na prezydenta.
Premierem miał być piłsudczyk Leon Kozłowski, a ministrem spraw
wewnętrznych PPS-owiec Kazimierz Pużak. Jak wynika z tej relacji,
planom zamachu miał sprzyjać gen. Kazimierz Sosnkowski,
który pozostając w głębokim konflikcie z marszałkiem
Rydzem-Śmigłym, przekonywał Walerego Sławka o konieczności porozumienia
z Niemcami i uniknięcia konfliktu zbrojnego, do którego
Polska nie jest przygotowana. ... z relacji mecenasa Bolesława
Nawrockiego, kolejnej już w tej sprawie, wykonawcy testamentu żony
prezydenta Marii Mościckiej - ona sama informowała go o
próbie zamachu na Ignacego Mościckiego, dokonanej w
pierwszych miesiącach 1939 roku. Według jej wiedzy prezydent był
przekonany, że za zamachem tym stał Walery Sławek ... (relacja) posła
ziemi krośnieńskiej, Józefa Ostafina, który
towarzysząc niewidomemu posłowi Edwinowi Wagnerowi w marcu 1939 r.
znalazł się na nocnym, konspiracyjnym spotkaniu w podziemiach BGK w
Warszawie. Według autora tej relacji 'Zebraniu przewodniczyli
pułkownicy Matuszewski i Modzelewski. Przekonywali, że Hitler szykuje
się do ataku na Polskę, a rządząca ekipa jest za słaba, by się
niebezpieczeństwu przeciwstawić. Należy, zatem ująć ster władzy w
silne, pułkownikowskie ręce. Może to zapewnić zamach stanu. Mościckiego
winien zastąpić Sławek, zaś premierem należy uczynić Modzelewskiego.
Konkretne plany postanowiono przechować u pułkownika Sławka,
który w zebraniu nie uczestniczył, ale do którego
postanowiono się udać nazajutrz'...").
Koncepcja ta jednak została porzucona wobec kategorycznego sprzeciwu
Stalina. ... Brak jest również jakichkolwiek danych
wskazujących na to, by koncepcję utworzenia państwa szczątkowego były
skłonne zaakceptować jakiekolwiek polskie kręgi polityczne czy wojskowe
...".
"Najnowsza
historia Polski przyzwoicie nie została opisana w ogóle... Wiele poglądów i teorii, w
które wszyscy głęboko wierzymy, nie ma nic
wspólnego z prawdą. W dużej mierze to wina polskich
historyków, o których... mam bardzo
złe zdanie... To grupa osób o bardzo zachowawczym sposobie
myślenia. Nie są w stanie wyobrazić sobie, że w rzeczywistości mogło
być inaczej, niż im się wydaje. ... Polscy historycy to grupa
skostniała intelektualnie. Oskarżam polskich historyków o
brak wyobraźni i elastyczności, o niemożność oderwania się od
schematów... Sikorski.
Rzeczywiscie nie był to mąż stanu. Sytuacja, w której się
znalazł, znacznie go przerosła. Abstrahując od tego, kto
i dlaczego go zabił, jako
premier i naczelny wódz nie zdał egzaminu. Ale i
wcześniej miał poważne grzechy na sumieniu. Mam o nim bardzo negatywne
zdanie. Myślę, że w okresie międzywojennym był agentem francuskim... Działał na szkodę państwa polskiego i jako taki
powinien zostać prawomocnie skazany. ...
The author is greatly
indebted to all those
who kindly
supplied information. The
statistic of my websites on Yahoo! "geocities" and Domain (9th March 2003 to
31st August 2010):
58900.
Osobom
dyskutujacym w jezyku polskim - szczegolnie od 16 maja 2009 do 31
maja 2009 - w Internecie na temat moich stron, w tym o tej
stronie poswieconej sowieckiej agresji na Polske w 1939 roku, pragne juz w
kwietniu 2009 roku odpowiedziec w jezyku polskim: 1. dziekuje za obiektywizm i podawanie
dodatkowych faktow z historii w: Sowieci pod Tomaszowem Lubelskim Uwazajcie jednak na wlasne
bledy, np. "regularna armia polska" to m.in. Front Polnocny, ktory toczyl
wielodniowe boje z Armia Czerwoną; z Grupy Zieleniewskiego poszlo do radzieckiej
niewoli tylko 10 tysiecy zolnierzy z ogolnej liczby okolo 15000; Opoczno nie
lezy nad Wisla i nie dotarli tam nigdy sowieci - moze chodzi komus
o OPOLE LUBELSKIE
blisko srodkowego odcinka Wisly w dniach 1 i 2
pazdziernika 1939 roku - ta raczej pomylkowa inf. o Opocznie funkcjonuje
od ok. 15 lat! Co do walk o stacje Mrozy na Mazowszu, to data 25 wrzesnia moze jeszcze dotyczyc
Niemcow, ale to trzeba jeszcze sprawdzic!; 2.
wyjasniam, ze wiedza historyczna, w obszarze nie ujawnianych z
powodow politycznych faktow, rodzi sie takze z przeprowadzania krytyki zrodel,
ich porownywania, logicznego wiazania ze soba rozlicznych wydarzen oraz
interpretacji zrodel pisemnym i nawet ustnych - nazywamy to kwerenda i zazwyczaj
trwa to pokolenie; 3. aby
generalizowac opinie
o 1939 roku
trzeba
wiele lat badac tysiace pojedynczych malych faktow - te bowiem starano sie
ukrywac przez dziesiatki lat z paru powodow: A. otoz na terenie Polski toczyly
sie trzy
wojny - ta z
Rzesza Niemiecka, wlasciwie
poznana; wojna domowa rozpetana przez grupe
politykow i wyzszych dowodcow, z ktorych czesc to otoczenie generala
Sikorskiego; oraz
trzecia wojna - z Sowietami, a nie z Rosją
(prezydent Rosji Borys Jelcyn 25
sierpnia 1993 w Warszawie uzyl słowa "przepraszam" wobec całej
Polski). Ponadto "strategiczne i polityczne skutki związania Wehrmachtu
w Polsce zostały przekreślone przez Stalina. Sowieci uderzyli 17 września, a
chociaż prowadzili operacje nieudolnie i ślamazarnie, skutek polityczny był
natychmiastowy. Alianci zachodni, którzy 14 września zdecydowali się czasowo
zawiesić główne działania zaczepne do momentu zakończenia koncentracji całości
sił (co miało nastąpić
miedzy 22 a 29 września) oraz do
wyjaśnienia, czy główna część Wehrmachtu nie została w tym czasie przerzucona na
zachód – zatrzymali 18
września wszystkie działania zaczepne na froncie zachodnim
(jako ostatnie prowadzone
na osi Metz-Trewir), a w początkach października ewakuowali
zajęte wcześniej przedpola linii Zygfryda". B. drugi powod to spychanie na Niemcow
ciezaru dzialan wojennych w 1939 roku, co jest nieprawda bo po 17 wrzesnia, a z
cala pewnoscia po 20 wrzesnia, to Armia Czerwona
prowadzila glowne
boje z Polakami; 4. obecnosc Armii Czerwonej na
przedpolu Pragi warszawskiej to opinia autora, ktora powstala na podstawie
zrodel, danych posrednich i interpretacji dostepnego materialu, jak i na
zwroceniu uwagi na to, co jest do chwili dzisiejszej nie publikowane - np. ruchy
brygad pancernych sowieckich po ok. 24 / 25 wrzesnia 1939 roku, itd.; tak wiec
informacja moja w Wikipedii o obecnosci Armii Czerwonej na przedmiesciach Pragi
warszawskiej jest udokumentowana na tej stronie internetowej - wczytajcie sie w
szczegoly; 5. bitwa pod Lukowem i
Kockiem oraz Druga Bitwa pod Tomaszowem Lubelskim - obie prowadzone glownie z
Sowietami - to tematy tak oczywiste dla osob, ktore chociaz 10 lat gromadza o
nich faktografie, ze jedynie podsune tutaj wszystkim pomysl wprowadzania do
komputerowych baz danych, najdrobniejszych wydarzen, z uwzglednieniem godzin a
nie dni, ze zwroceniem uwagi np. na to, ze wsie maja dwa krance - na jednym
atakowali Sowieci, a z drugiego kranca wycofywali sie Niemcy, a miedzy nimi byli
Polacy, to tylko dla przykladu...; 6.
niestety trzeba czytac w kilku jezykach i trzeba przeczytac wszystko co
jest dla Was dostepne wylacznie w wielkich miastach; 7. pamietajmy tez, ze niestety
historycy sa najczesciej powiazani ze swoimi dostawcami zrodel i nie zawsze moga publikowac to co
widzieli na wlasnym biurku; 8. tak
wiec za kilka lat wspolnie z moimi czytelnikami doprowadzimy do calkowitej
zmiany tresci podrecznikow szkolnych w aspekcie obrazu wojen z wrzesnia
i pazdziernika 1939 roku; autor w
tym miejscu wyjasnia (20 czerwca 2009),
ze odpowiada na pytania wylącznie na lamach tej
strony internetowej lub w korespondencji z poczty bog4konsta@yahoo.com.